- Władimir Putin pozytywnie odniósł się do części amerykańskich propozycji dotyczących deeskalacji wojny w Ukrainie.
- Kreml jednocześnie obwinia Kijów za wstrzymanie rozmów pokojowych i nie wskazuje terminu ich wznowienia.
- Donald Trump uzgodnił z Putinem dostawy niemal 5 mln ton rosyjskiego oleju napędowego, mimo wcześniejszych sankcji.
Putin odpowiada na propozycje USA. Kreml mówi o deeskalacji
Rozmowa Donalda Trumpa i Władimira Putina odbyła się w piątek 9 października. Według rosyjskich władz jej najważniejszym tematem była wojna w Ukrainie oraz możliwości ograniczenia działań zbrojnych. Inicjatywa omówienia tej kwestii miała wyjść od amerykańskiego prezydenta.
„Rosyjski prezydent odniósł się ze zrozumieniem do niektórych propozycji strony amerykańskiej dotyczących działań zmierzających do deeskalacji” – przekazał rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow, cytowany przez rosyjską agencję TASS.
Przedstawiciel rosyjskich władz nie ujawnił jednak szczegółów amerykańskich propozycji. Nie wiadomo, czy dotyczyły one czasowego zawieszenia broni, ograniczenia ataków na wybrane cele, czy powrotu do bezpośrednich negocjacji. Kreml nie przedstawił również żadnych nowych zobowiązań dotyczących zakończenia działań wojennych.
Samo przyjęcie propozycji „ze zrozumieniem” nie oznacza zatem ich zaakceptowania. Wypowiedź Pieskowa wskazuje jedynie, że Moskwa zapoznała się z amerykańskimi sugestiami i nie odrzuciła ich publicznie. Wciąż brakuje informacji o konkretnych ustaleniach, harmonogramie rozmów i ewentualnych wzajemnych ustępstwach.
Kreml obwinia Ukrainę za brak rozmów pokojowych
Deklaracji o otwartości na amerykańskie propozycje towarzyszy jednak znacznie bardziej stanowcze stanowisko Moskwy wobec negocjacji z Kijowem.
Jak informuje agencja Reuters, doradca rosyjskiego prezydenta Jurij Uszakow przekazał, że Putin podczas rozmowy z Trumpem obwinił Ukrainę za uniemożliwienie szybkiego wznowienia trójstronnych negocjacji pokojowych z udziałem Stanów Zjednoczonych.
Według rosyjskiej wersji wydarzeń powodem miały być ukraińskie ataki dronowe na Moskwę i inne cele podczas wrześniowych wyborów parlamentarnych w Rosji. Kreml twierdzi, że wcześniej był gotowy do ponownego podjęcia rozmów, ale działania Ukrainy miały przekreślić tę możliwość.
Są to twierdzenia strony rosyjskiej, a nie niezależnie potwierdzona ocena przyczyn impasu. Reuters zwraca uwagę, że prowadzone dotychczas próby doprowadzenia do porozumienia nie przyniosły zakończenia wojny rozpoczętej rosyjską inwazją w lutym 2022 r.
Amerykańska administracja kontynuuje działania dyplomatyczne. W Miami przedstawiciele USA, Ukrainy i państw europejskich prowadzą konsultacje dotyczące możliwości zakończenia konfliktu. W rozmowach ze strony Waszyngtonu uczestniczą między innymi Steve Witkoff oraz Jared Kushner.
Trump porozumiał się z Putinem. Rosja dostarczy miliony ton paliwa
Obok rozmów o Ukrainie pojawiło się porozumienie gospodarcze, które może mieć poważne konsekwencje polityczne. Donald Trump poinformował, że Rosja zgodziła się na dostarczenie ponad 300 tys. ton oleju napędowego w pierwszej transzy. Kolejne 500 tys. ton miałoby trafić na rynek w listopadzie, następnie milion ton, a później dodatkowe 3 mln ton. Łącznie zapowiedzi obejmują około 4,8 mln ton paliwa.
Zgodnie z ustaleniami Associated Press amerykański Departament Skarbu wydał również tymczasową licencję łagodzącą sankcje dotyczące rosyjskiego oleju napędowego. Przewidziano możliwość realizowania określonych dostaw do kwietnia 2027 r.
Decyzja stanowi istotną zmianę w amerykańskiej polityce wobec rosyjskiego sektora energetycznego. Zaledwie miesiąc wcześniej Trump podpisał ustawę przewidującą szerokie sankcje związane z dochodami Rosji ze sprzedaży ropy i gazu.
Waszyngton argumentuje, że dodatkowe dostawy mogą pomóc ograniczyć wysokie ceny paliwa. Amerykańska gospodarka zmaga się z ich wzrostem w związku z wojną z Iranem i zakłóceniami na światowym rynku energetycznym. Nie wiadomo jednak, czy rosyjski olej napędowy rzeczywiście przyniesie odczuwalne obniżki.
Cytowany przez Associated Press Clayton Seigle, ekspert ds. energetyki w Center for Strategic and International Studies, ocenia, że porozumienie może przynieść Rosji większe korzyści finansowe niż amerykańskim konsumentom w postaci niższych cen.
Ukraina protestuje. Co dalej z zakończeniem wojny?
Ukraińskie władze skrytykowały decyzję o złagodzeniu ograniczeń dotyczących rosyjskiego paliwa. Prezydent Wołodymyr Zełenski ocenił, że takie działania osłabiają presję gospodarczą na Moskwę i mogą umożliwić jej dalsze finansowanie wojny.
Według relacji PAP, Zełenski poinformował również o rosyjskim bombardowaniu Zaporoża, w którym według ukraińskich władz zginęło co najmniej 12 osób, w tym troje dzieci. Ukraiński prezydent powiązał kontynuowanie rosyjskich ataków z osłabianiem międzynarodowej presji na Kreml.
Dla Ukrainy szczególnie istotne pozostaje utrzymanie sankcji i wsparcia wojskowego ze strony państw zachodnich. Rosja z kolei może traktować wznowienie współpracy energetycznej z USA jako szansę na zwiększenie przychodów eksportowych oraz częściowe ograniczenie gospodarczej izolacji.
Dalszy przebieg rozmów będzie zależał przede wszystkim od tego, czy amerykańskie propozycje zostaną przekształcone w konkretne ustalenia zaakceptowane przez strony konfliktu. Nie ogłoszono dotąd terminu kolejnego spotkania negocjacyjnego ani porozumienia dotyczącego zawieszenia broni.
Sobotnie deklaracje Kremla oznaczają więc utrzymanie kanału rozmów z Waszyngtonem, ale nie przełom w sprawie zakończenia wojny. Najbardziej wymiernym rezultatem kontaktów Trumpa i Putina pozostaje na razie zapowiedź przywrócenia części rosyjskich dostaw paliwa na światowy rynek.
Czytaj także:
Analitycy ostrzegają: nadchodzi fala drożyzny w sklepach
Inwestycyjny „pewniak” zawiódł. Na obligacjach można było stracić połowę kapitału
Kwota wolna nie wzrośnie. Rząd tłumaczy, dlaczego nie spełni obietnicy



