• Ray Dalio uważa, że rynek AI znajduje się w fazie klasycznej bańki i zbliża się do punktu, w którym może dojść do jej pęknięcia.
  • Nassim Taleb ostrzega przed „naiwnymi” inwestorami kupującymi spółki tylko dlatego, że są powiązane ze sztuczną inteligencją.
  • Ryzyko zwiększają rosnące stopy procentowe, wysokie wyceny oraz coraz większa skala finansowania inwestycji AI długiem.

Bańka AI. Ray Dalio: jesteśmy coraz bliżej punktu pęknięcia

Dalio przedstawił swoje stanowisko podczas Forbes Global CEO Conference w Singapurze. Jak wynika z relacji Bloomberga, inwestor uważa obecną sytuację wokół sztucznej inteligencji za przykład klasycznej bańki spekulacyjnej. Jednym z najważniejszych zagrożeń ma być coraz większa skala inwestycji finansowanych długiem przy jednoczesnym wzroście kosztu pieniądza.

„Myślę, że jesteśmy blisko tego punktu” – powiedział Dalio, odnosząc się do momentu, w którym wzrost stóp procentowych i konieczność zamiany papierowych zysków na gotówkę mogą zacząć wywoływać presję na wyceny.

Mechanizm jest stosunkowo prosty. Firmy technologiczne inwestują ogromne kwoty w centra danych, procesory, energię i infrastrukturę potrzebną do rozwoju modeli AI. Coraz większa część tych nakładów jest finansowana obligacjami i kredytami. Przy rosnących rentownościach długu koszty finansowania wzrastają, a inwestorzy zaczynają dokładniej oceniać, czy przyszłe przychody z AI rzeczywiście uzasadnią obecne nakłady.

Skalę zjawiska pokazują również dane opisywane przez „Financial Times”. Spółki związane z AI, przede wszystkim największe firmy technologiczne, odpowiadają już za około 16 proc. amerykańskiego rynku obligacji korporacyjnych o wysokim ratingu. Według danych JPMorgan jest to obecnie największy pojedynczy segment tego rynku.

Nassim Taleb: giełda stała się pułapką

Do podobnych wniosków, choć z innej perspektywy, dochodzi Nassim Nicholas Taleb. Podczas Greenwich Economic Forum powiedział, że obecny rynek akcji jest „pułapką”, a wśród inwestorów pojawiła się grupa osób kupujących spółki przede wszystkim dlatego, że ich biznes jest w jakiś sposób związany ze sztuczną inteligencją.

Jak wynika z rozmowy Taleba z Bloombergiem, autor „Czarnego łabędzia” określił takich uczestników rynku jako „naiwnych”.

Jego ostrzeżenie dotyczy przede wszystkim mechanizmu, w którym sama obecność skrótu „AI” w strategii przedsiębiorstwa może wystarczać do gwałtownego wzrostu zainteresowania inwestorów. Problem pojawia się wtedy, gdy wycena spółki zaczyna rosnąć szybciej niż jej zdolność do generowania zysków i gotówki.

Taleb nie neguje przy tym znaczenia samej technologii. Jego argument dotyczy raczej sposobu, w jaki rynek wycenia potencjalnych beneficjentów boomu. Historia rynków pokazuje, że przełomowa technologia i bańka inwestycyjna mogą występować jednocześnie. Internet rzeczywiście zmienił gospodarkę, ale nie uchroniło to wielu spółek technologicznych przed załamaniem wycen po 2000 r.

Rekordy na Wall Street mimo ostrzeżeń

Komentarze Dalio i Taleba pojawiają się w momencie, gdy amerykańskie indeksy ustanawiają kolejne rekordy. Jak relacjonował „The Guardian” po sesji z 6 października, S&P 500 po raz pierwszy zakończył dzień powyżej 7800 pkt., a Nasdaq również ustanowił rekord. Wzrosty wspierały między innymi spółki związane z półprzewodnikami i inwestycjami w sztuczną inteligencję.

Jednocześnie coraz większa część wyników głównych indeksów zależy od stosunkowo niewielkiej grupy największych firm technologicznych. „Financial Times” zwraca uwagę, że bardzo dobre zachowanie największych spółek związanych z AI może maskować słabszą kondycję części pozostałego rynku.

To zwiększa znaczenie pytania o bańkę AI. Jeżeli największe firmy odpowiadają za coraz większą część wzrostów całego rynku, ich ewentualna korekta może przełożyć się nie tylko na sektor technologiczny, ale również na szerokie indeksy oraz fundusze pasywne śledzące S&P 500 czy Nasdaq.

Dług coraz ważniejszy w wyścigu o AI

W ostatnich miesiącach rośnie także znaczenie finansowania infrastruktury AI za pomocą długu. Dobrym przykładem jest SpaceX, które według informacji opisywanych przez MarketWatch rozważa pozyskanie nawet 40 mld dolarów, między innymi na zakup procesorów Nvidii i rozbudowę infrastruktury związanej ze sztuczną inteligencją.

Jeszcze większą skalę mają niektóre projekty infrastrukturalne. Bloomberg informował o pracach nad pakietem finansowania o wartości nawet 60 mld dolarów, związanym z dostawami procesorów Broadcoma dla Anthropic i innych podmiotów rozwijających AI.

Rosnące zadłużenie samo w sobie nie przesądza, że inwestycje okażą się nietrafione. Problem pojawiłby się wtedy, gdy przychody generowane dzięki sztucznej inteligencji rosłyby wolniej od kosztów infrastruktury i obsługi zaciągniętego długu.

Bańka AI może istnieć nawet wtedy, gdy technologia odniesie sukces

Najważniejszy wspólny element ostrzeżeń Dalio i Taleba polega na rozdzieleniu dwóch kwestii: przyszłości sztucznej inteligencji oraz obecnych wycen rynkowych.

AI może znacząco zwiększyć produktywność, zmienić modele biznesowe i stworzyć nowe źródła przychodów. Nie oznacza to jednak automatycznie, że każda firma wykorzystująca tę technologię będzie w przyszłości warta tyle, ile obecnie zakładają inwestorzy.

Dalio zwraca uwagę przede wszystkim na cykl kredytowy, stopy procentowe i skalę zadłużenia. Taleb koncentruje się natomiast na zachowaniu inwestorów oraz gotowości do kupowania spółek ze względu na samą narrację związaną z AI.

Oba ostrzeżenia prowadzą więc do podobnego pytania: czy tempo wzrostu wycen nie wyprzedziło zdolności firm do generowania realnych zysków. Na razie Wall Street odpowiada kolejnymi rekordami, ale właśnie w okresach największego optymizmu dyskusja o tym, czy powstała bańka AI, nabiera szczególnego znaczenia.

Czytaj także:

Emerytury dla artystów wzrosną? Kontrowersyjny projekt coraz bliżej realizacji

Polskie paliwo jednym z najtańszych w UE. Sąsiedzi masowo tankują na naszych stacjach

Ukraina stawia warunki UE. Nie dołączy do Unii, jeśli ta nie zniesie limitów