- Od 2030 r. rynek dalekobieżnych przewozów kolejowych w Polsce ma zostać szerzej otwarty na konkurencję.
- Wśród potencjalnych nowych graczy wymieniany jest Orlen, którego kolejowa spółka dysponuje dużym zapleczem i ponad 200 lokomotywami.
- Na razie Orlen Kolej przewozi wyłącznie towary i nie ma licencji na przewozy pasażerskie. Koncern nie ogłosił też oficjalnie planu wejścia na ten rynek.
Orlen może wejść w przewozy pasażerskie po 2030 r.
Rok 2030 może przynieść jedną z największych zmian na polskim rynku kolejowym od lat. Po wygaśnięciu obecnego modelu zamawiania dotowanych połączeń dalekobieżnych krajowe i międzynarodowe przewozy mają być w większym stopniu zlecane w konkurencyjnych postępowaniach.
Jak opisuje Money.pl, Centrum Unijnych Projektów Transportowych rozpoczęło już konsultacje dotyczące przyszłego modelu rynku, między innymi podziału zamówień na pakiety, taboru i systemu taryfowego. W takim otoczeniu obok obecnych przewoźników mogliby pojawić się zupełnie nowi gracze.
Wśród potencjalnych zainteresowanych wymienia się kolejowe spółki należące do dużych państwowych grup, w tym Orlenu i KGHM. Prof. Michał Wolański ze Szkoły Głównej Handlowej ocenił, że dla firm posiadających już lokomotywy i procedury operacyjne „wejście w segment pasażerski mogłoby stanowić dużą szansę”.
To szczególnie istotne w sytuacji, gdy przewozy towarowe nie rozwijają się tak dynamicznie jak pasażerskie, a właściciele dużych flot mogą szukać nowych źródeł przychodów.
Orlen Kolej ma ponad 200 lokomotyw
Koncern nie musiałby budować działalności kolejowej od zera. Orlen Kolej jest już jednym z największych przewoźników towarowych w Polsce.
Według danych samego koncernu spółka przewoziła około 17 mln ton ładunków rocznie. Po przejęciu czeskiego Orlen Unipetrol Doprava kolejowa część grupy ma dysponować ponad 200 lokomotywami i realizować przewozy na poziomie około 20 mln ton rocznie. Działa nie tylko w Polsce, ale także w Niemczech, a we współpracy z partnerami obsługuje transport w innych państwach europejskich.
To oznacza, że grupa posiada już znaczną część infrastruktury potrzebnej do funkcjonowania na kolei: maszynistów, procedury bezpieczeństwa, zaplecze utrzymaniowe, doświadczenie w uzyskiwaniu dostępu do torów oraz znajomość systemu kolejowego.
Brakuje jednak najważniejszego elementu, czyli taboru pasażerskiego i odpowiednich uprawnień. Obecnie Orlen Kolej nie prowadzi przewozów pasażerskich i nie posiada licencji na taką działalność. Dlatego ewentualne wejście na ten rynek wymagałoby dodatkowych inwestycji i formalnych przygotowań.
Ponad 800 mln zł na nowe lokomotywy
Możliwości kolejowe Orlenu jeszcze wzrosną. Pod koniec 2025 r. spółka podpisała jedną z największych umów taborowych na polskim rynku.
Jak poinformował Orlen Kolej, zamówienie obejmuje 40 nowych lokomotyw elektrycznych od Pesy i Newagu, a wartość kontraktów przekracza 800 mln zł. Połowę zamówienia stanowią lokomotywy Gama produkowane przez Pesę, drugą połowę Dragony 2 Newagu. Dostawy zaplanowano na lata 2027 i 2028.
Nowe maszyny mają rocznie pokonywać około 5,5 mln kilometrów i zostały zamówione przede wszystkim z myślą o zwiększeniu możliwości przewozów towarowych oraz bezpieczeństwa dostaw do rafinerii i zakładów petrochemicznych.
Nie jest więc tak, że obecne zakupy są przygotowaniem do uruchomienia pociągów pasażerskich. Sam koncern takiego celu nie deklarował. Rozbudowa floty pokazuje jednak skalę zasobów, którymi kolejowa część Orlenu będzie dysponować przed 2030 r.
PKP Intercity przygotowuje się na większą konkurencję
Na otwarcie rynku przygotowuje się również PKP Intercity. Podczas prac parlamentarnych przedstawiciele resortu infrastruktury wskazywali, że przewoźnik ma aktywne kontrakty z polskimi producentami taboru o wartości około 16,5 mld zł i przygotowuje się do nowych warunków konkurencji po 2030 r.
PKP Intercity pozostaje zdecydowanie najsilniejszym graczem w dalekobieżnych przewozach pasażerskich. Nie oznacza to jednak, że rynek jest całkowicie zamknięty.
Już obecnie Urząd Transportu Kolejowego wydaje decyzje o otwartym dostępie, które pozwalają różnym przewoźnikom uruchamiać połączenia komercyjne. Z takich możliwości korzystają między innymi zagraniczni operatorzy oraz część przewoźników regionalnych.
Konkurencja na najpopularniejszych trasach może więc stopniowo rosnąć jeszcze przed 2030 r., a później nabrać znacznie większego znaczenia.
Orlen kontra PKP Intercity? Na razie to scenariusz
Perspektywa pojawienia się pociągów pasażerskich Orlenu brzmi efektownie, ale na obecnym etapie trzeba wyraźnie oddzielić fakty od spekulacji.
Orlen nie ogłosił planu uruchomienia przewozów pasażerskich. Nie przedstawił tras, harmonogramu, taboru pasażerskiego ani modelu działalności. Dyskusja dotyczy możliwości, która może pojawić się wraz z liberalizacją rynku.
Z drugiej strony niewiele polskich przedsiębiorstw ma tak rozbudowane zaplecze kolejowe i tak duży kapitał jak grupa Orlen. Po integracji działalności w Polsce i Czechach oraz dostawie nowych lokomotyw koncern będzie dysponował flotą i infrastrukturą, które mogłyby ułatwić wejście do kolejnego segmentu transportu.
Jeżeli po 2030 r. przewozy dalekobieżne rzeczywiście zostaną szerzej otwarte na konkurencję, pytanie może więc nie brzmieć, czy obok PKP Intercity pojawią się nowi gracze, lecz kto zdecyduje się wykorzystać tę okazję. Orlen jest jednym z najbardziej oczywistych kandydatów, ale na razie pozostaje właśnie kandydatem, a nie przyszłym przewoźnikiem pasażerskim.
Czytaj także:
Emerytury dla artystów wzrosną? Kontrowersyjny projekt coraz bliżej realizacji
Polskie paliwo jednym z najtańszych w UE. Sąsiedzi masowo tankują na naszych stacjach
Ukraina stawia warunki UE. Nie dołączy do Unii, jeśli ta nie zniesie limitów



