• Ukraina nie zgadza się na trwałe ograniczenie dostępu swoich produktów rolnych do rynku UE po uzyskaniu członkostwa.
  • Komisja Europejska dopuszcza specjalne rozwiązania dla wrażliwych produktów rolnych oraz okresy przejściowe.
  • Kijów akceptuje tymczasowe kontyngenty i zabezpieczenia, ale chce, aby miały jasno określoną datę zakończenia.

Ukraina w UE. Kijów nie chce stałych ograniczeń dla rolnictwa

Stanowisko ukraińskiego rządu przedstawił Taras Wysocki, minister polityki rolnej i żywności Ukrainy. Odniósł się do propozycji specjalnych zasad dla ukraińskiego sektora rolnego po wejściu kraju do Unii, o których informuje również TVN24 w materiale dotyczącym warunków stawianych przez Kijów.

„Dla nas istnieje fundamentalna różnica między okresem przejściowym a stałym ograniczeniem” – powiedział Wysocki w wypowiedzi dla Politico, przytoczonej przez European Pravda. Ukraina, jak dodał, jest gotowa zaakceptować pierwsze rozwiązanie, natomiast trwałe ograniczenia byłyby jego zdaniem sprzeczne z logiką pełnego członkostwa w UE.

Kijów dopuszcza więc między innymi stopniowe wprowadzanie dopłat rolnych, czasowe kontyngenty i mechanizmy ochronne dla najbardziej wrażliwych produktów. Warunkiem jest jednak określenie terminu, po którym rozwiązania te przestaną obowiązywać.

Bruksela chce zabezpieczeń dla unijnego rynku

Komisja Europejska potwierdziła 6 października, że przy kolejnym rozszerzeniu UE możliwe będzie stosowanie okresów przejściowych dotyczących między innymi rolnictwa, wrażliwych produktów, finansowania i udziału nowych państw we wspólnych systemach. Wynika to z oficjalnego komunikatu Komisji Europejskiej dotyczącego przygotowań Unii do rozszerzenia.

W przypadku Ukrainy kwestia rolnictwa ma szczególne znaczenie ze względu na skalę produkcji i eksportu. Komisarz UE ds. rozszerzenia Marta Kos zwróciła uwagę na rozmiar, strukturę oraz wysoką produktywność ukraińskiego sektora rolnego. Jej zdaniem uzasadnia to rozważenie specjalnych rozwiązań dotyczących konkretnych wrażliwych produktów.

Nie chodzi przy tym o całkowite wyłączenie Ukrainy ze Wspólnej Polityki Rolnej. Szczegółowe warunki uczestnictwa oraz ewentualnych okresów przejściowych mają zostać ustalone w negocjacjach.

Ograniczenia mają trafić do negocjacji w klastrze 5

Według informacji European Pravda specjalne rozwiązania dla ukraińskiego rolnictwa mają zostać uwzględnione już w stanowisku negocjacyjnym UE dotyczącym klastra 5. Obejmuje on zasoby, rolnictwo i politykę spójności.

Ostateczny kształt zabezpieczeń nie jest jeszcze przesądzony. Urzędnicy unijni wskazują, że szczegółowe warunki będą negocjowane z Ukrainą i mają zostać doprecyzowane przed zamknięciem rozdziału dotyczącego rolnictwa.

To ważne także z punktu widzenia Polski. Ukraiński eksport zbóż, cukru, drobiu, jaj i innych produktów rolnych już wcześniej powodował napięcia w państwach graniczących z Ukrainą. Ewentualne pełne otwarcie jednolitego rynku na wielkiego producenta rolnego może więc mieć znaczenie dla cen, konkurencji oraz dochodów rolników w wielu państwach UE.

Ukraina chce okresu przejściowego, a nie członkostwa drugiej kategorii

Kijów przekonuje jednocześnie, że ukraińskiego rolnictwa nie należy rozpatrywać wyłącznie jako konkurencji dla producentów z UE. Wysocki wskazuje, że Ukraina może pomóc Unii ograniczyć zależność od importu z państw trzecich, między innymi w zakresie soi, nawozów i komponentów do produkcji pasz. Kraj chce też zwiększać udział żywności przetworzonej i produktów o wyższej wartości dodanej w swoim eksporcie.

Stanowiska Brukseli i Kijowa nie wykluczają więc kompromisu. Obie strony dopuszczają rozwiązania przejściowe. Różnica dotyczy przede wszystkim tego, czy ograniczenia miałyby wygasnąć po określonym czasie, czy część z nich pozostałaby elementem warunków członkostwa Ukrainy.

To właśnie długość okresów przejściowych, lista produktów wrażliwych oraz zasady dostępu do unijnych dopłat mogą stać się jednymi z najtrudniejszych gospodarczo elementów dalszych negocjacji akcesyjnych.

Czytaj także:

Donald Trump oferuje pomoc Rosji. „Zawsze jesteśmy gotowi”

Pesymizm wśród Polaków wystrzelił. Martwią się o sytuację polityczną i gospodarczą kraju

Hiszpanie wyszli na ulice. Kryzys mieszkaniowy wywołał masowe protesty