• Przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw wyniosło we wrześniu 2026 roku 9266,48 zł brutto.
  • Płace wzrosły o 5,9 proc. rok do roku, mniej niż przewidywali ekonomiści.
  • Zatrudnienie w przedsiębiorstwach zmniejszyło się o 0,8 proc. rok do roku, do 6,36 mln etatów.

Średnie wynagrodzenie we wrześniu 2026. GUS podał nowe dane

Jak wynika z danych GUS opublikowanych 20 października, przeciętne miesięczne wynagrodzenie brutto w sektorze przedsiębiorstw wyniosło we wrześniu 9266,48 zł. Oznacza to nominalny wzrost o 5,9 proc. w porównaniu z wrześniem 2025 roku.

W ujęciu miesięcznym pensje zwiększyły się jednak zaledwie o 0,1 proc. W sierpniu średnie wynagrodzenie wynosiło 9259,54 zł, co oznacza, że przez miesiąc wzrosło o niespełna 7 zł. Wynik okazał się niższy od prognoz. Jak informuje TVN24 Biznes, ekonomiści ankietowani przez PAP Biznes oczekiwali wzrostu wynagrodzeń o 6,1 proc. rok do roku.

Wrześniowy odczyt oznacza jednak niewielkie przyspieszenie rocznej dynamiki płac względem sierpnia, kiedy wynosiła ona 5,6 proc. Jest nadal niższy niż w lipcu, gdy przeciętne wynagrodzenia rosły o 6,8 proc. rocznie.

Nowe dane potwierdzają, że choć wynagrodzenia pozostają wyższe niż rok wcześniej, tempo ich wzrostu nie wróciło do poziomów obserwowanych w okresach najszybszych podwyżek.

Zatrudnienie spada. W przedsiębiorstwach ubywa etatów

Obok danych o wynagrodzeniach GUS opublikował również statystyki dotyczące zatrudnienia. We wrześniu 2026 roku przeciętne zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw wyniosło 6360,4 tys. etatów. W porównaniu z wrześniem ubiegłego roku oznacza to spadek o 0,8 proc. W sierpniu liczba etatów wynosiła 6367,8 tys., a więc w ciągu miesiąca zmniejszyła się o około 7,4 tys.

Dane wskazują, że wzrostowi wynagrodzeń nie towarzyszy zwiększanie zatrudnienia. Firmy mogą podnosić płace dotychczasowym pracownikom, jednocześnie ograniczając liczbę etatów.

Nie oznacza to jednak, że wszystkie branże redukują zatrudnienie w jednakowym tempie. Zmiany mogą wynikać z różnych czynników, w tym restrukturyzacji przedsiębiorstw, automatyzacji procesów oraz sytuacji gospodarczej w poszczególnych sektorach.

Warto również pamiętać, że przeciętne zatrudnienie jest podawane po przeliczeniu czasu pracy na pełne etaty. Spadek tego wskaźnika nie musi zatem odpowiadać dokładnie liczbie osób, które utraciły zatrudnienie.

Dlaczego średnie wynagrodzenie nie pokazuje rzeczywistych zarobków większości Polaków?

Kwota przekraczająca 9,2 tys. zł brutto może sprawiać wrażenie, że pracownicy w Polsce zarabiają już bardzo dużo. W rzeczywistości wskaźnik GUS nie przedstawia zarobków wszystkich pracujących.

Statystyka dotyczy sektora przedsiębiorstw, obejmującego zasadniczo podmioty zatrudniające co najmniej 10 osób. Nie uwzględnia w ten sam sposób pracowników najmniejszych firm, osób prowadzących własną działalność gospodarczą czy całej sfery budżetowej.

Co więcej, podawana kwota jest średnią arytmetyczną. Wynagrodzenia najlepiej opłacanych pracowników i kadry zarządzającej mogą znacząco podnosić ten wskaźnik. Dlatego ważnym uzupełnieniem statystyk jest mediana wynagrodzeń. Pokazuje ona kwotę, poniżej której zarabia połowa badanych pracowników, a druga połowa otrzymuje co najmniej tyle samo.

Średnie wynagrodzenie brutto nie jest także kwotą trafiającą na konto pracownika. Faktyczna wypłata zależy od potrącanych składek, podatku dochodowego, rodzaju umowy oraz indywidualnych ulg.

Płace rosną szybciej od inflacji. Ile realnie zyskują pracownicy?

Nominalny wzrost wynagrodzeń nie oznacza automatycznie poprawy sytuacji finansowej gospodarstw domowych. Znaczenie ma również tempo wzrostu cen. Według ostatecznych danych GUS o inflacji ceny towarów i usług konsumpcyjnych we wrześniu 2026 roku były o 4,1 proc. wyższe niż rok wcześniej.

Ponieważ przeciętne wynagrodzenie wzrosło nominalnie o 5,9 proc., jego realny wzrost po uwzględnieniu inflacji wyniósł około 1,7 proc. Oznacza to, że siła nabywcza przeciętnej pensji nadal rośnie, ale znacznie wolniej, niż sugerowałaby sama dynamika wynagrodzeń brutto.

Jeszcze przy okazji sierpniowych danych ekonomiści Centrum Analiz PKO BP wskazywali: „Wynagrodzenia wróciły do trendu hamowania po silnym wzroście w lipcu”.

Wrześniowy odczyt przyniósł niewielkie przyspieszenie dynamiki płac, ale nie zmienił zasadniczo obrazu rynku pracy. Presja płacowa pozostaje słabsza niż w okresach szybkich podwyżek.

Co dalej z wynagrodzeniami i zatrudnieniem w Polsce?

Najnowsze dane pokazują dwa równoległe zjawiska. Przeciętne wynagrodzenia nadal rosną, ale przedsiębiorstwa ograniczają zatrudnienie.

Dla pracowników oznacza to, że sytuacja na rynku pracy może stawać się bardziej zróżnicowana. W części branż nadal możliwe będą podwyżki, podczas gdy w innych przedsiębiorstwa mogą ograniczać rekrutacje lub redukować koszty zatrudnienia.

Dla całej gospodarki istotne będzie, czy realny wzrost wynagrodzeń wystarczy do podtrzymania konsumpcji. Jednocześnie dalszy spadek liczby etatów może sygnalizować ostrożność firm w podejmowaniu nowych decyzji kadrowych.

Czytaj także:

Ruszyła łapanka w Rosji. Nawet 600 tys. osób ma zasilić armię

Trump ostrzega Europę: „Odejdziemy”. Domaga się zamknięcia granic

61 proc. Polaków pracuje mimo choroby. Połowa uznaje odpoczynek za marnowanie czasu