- Donald Trump ostrzegł, że USA mogą „odejść”, jeśli Europa nie zmieni swojej polityki.
- Prezydent USA wezwał europejskie państwa do długotrwałego zamknięcia granic, wskazując na zamieszki we Francji.
- Trump ponownie skrytykował europejskich sojuszników z NATO za odmowę wsparcia amerykańskich działań przeciwko Iranowi.
Trump ostrzega Europę. „Nie będziemy mieli innego wyboru”
Podczas wiecu wyborczego w Park City w stanie Kansas, który odbył się 19 października, Donald Trump poświęcił znaczną część wystąpienia sytuacji w Europie. Amerykański prezydent odniósł się przede wszystkim do zamieszek we Francji, przedstawiając je jako konsekwencję niewłaściwej polityki migracyjnej.
Jak wynika z pełnego stenogramu wystąpienia opublikowanego przez Roll Call, Trump stwierdził: „Jeśli szybko nie znajdą właściwej drogi, nie będziemy mieli innego wyboru, jak tylko odejść”.
Prezydent USA podkreślił, że sytuacja jest bardzo poważna. Jednocześnie zaznaczył, że Stany Zjednoczone nadal stoją u boku Europy pomimo jej słabości i problemów. Trump nie sprecyzował jednak, co dokładnie miałoby oznaczać zapowiadane „odejście”. Nie wskazał również konkretnych działań, jakie Waszyngton zamierza podjąć wobec państw europejskich.
Wypowiedź wywołuje pytania o przyszłość relacji transatlantyckich, szczególnie w kontekście wcześniejszych napięć między USA a europejskimi sojusznikami.
Trump domaga się zamknięcia granic. Wskazuje na Francję, Niemcy i Włochy
Amerykański prezydent przekonywał, że Europa powinna zdecydowanie ograniczyć napływ migrantów. Jego zdaniem europejskie państwa podejmowały już próby zamykania granic, ale zbyt szybko rezygnowały z wprowadzonych ograniczeń.
Trump wezwał do utrzymania zamkniętych granic przez długi czas. Wskazał przy tym na Francję, Niemcy i Włochy, zarzucając ich władzom dopuszczenie do sytuacji, w której część przyjezdnych nie identyfikuje się z państwami przyjmującymi.
Przywołał również swoją wcześniejszą rozmowę z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem. Według Trumpa już przed laty ostrzegał francuskiego przywódcę, że niekontrolowana migracja może doprowadzić do poważnego kryzysu.
Bezpośrednim punktem odniesienia były zamieszki we Francji. Jak relacjonuje „The Guardian”, protesty rozpoczęły się od demonstracji związanych z problemami edukacji i rosnącymi kosztami życia. Później rozszerzyły się na kolejne miasta, a część wystąpień przerodziła się w starcia z policją, podpalenia i grabieże.
Trump przedstawił te wydarzenia przede wszystkim jako rezultat polityki imigracyjnej. Nie oznacza to jednak, że migracja była jedyną lub bezpośrednio potwierdzoną przyczyną wszystkich zamieszek. Wśród powodów protestów wymieniano również ceny paliw, spadek siły nabywczej oraz problemy w szkolnictwie.
Europa nie pomogła USA w wojnie z Iranem. Trump ponownie uderza w NATO
Krytyka europejskich państw nie ograniczyła się do polityki migracyjnej. Donald Trump powrócił również do kwestii współpracy wojskowej i amerykańskich wydatków na bezpieczeństwo Europy. Prezydent USA zarzucił sojusznikom, że nie udzielili Waszyngtonowi oczekiwanego wsparcia podczas działań militarnych przeciwko Iranowi.
Jak informuje Polska Agencja Prasowa w materiale opublikowanym przez Onet, Trump przypomniał, że Stany Zjednoczone przeznaczają ogromne środki na funkcjonowanie NATO i ochronę europejskich partnerów. Amerykański przywódca stwierdził, że odmowa pomocy ze strony sojuszników jest czymś, czego jego administracja nie zapomni.
Warto jednak rozróżnić zobowiązania wynikające z członkostwa w NATO od udziału w konkretnych operacjach wojskowych. Artykuł 5 traktatu północnoatlantyckiego dotyczy zbiorowej obrony w przypadku zbrojnej napaści na członka Sojuszu. Nie oznacza automatycznego obowiązku uczestnictwa we wszystkich działaniach militarnych podejmowanych przez Stany Zjednoczone.
Kolejna krytyczna wypowiedź Trumpa pokazuje, że podział obowiązków i kosztów bezpieczeństwa pozostaje jednym z najważniejszych punktów spornych w stosunkach transatlantyckich.
Czy Stany Zjednoczone mogą wycofać się z Europy?
Najważniejsza niewiadoma dotyczy znaczenia słów o możliwym odejściu USA. Trump nie przedstawił decyzji o opuszczeniu NATO, wycofaniu amerykańskich żołnierzy ani ograniczeniu zobowiązań obronnych wobec konkretnych państw. Jego wypowiedź należy więc traktować jako polityczne ostrzeżenie, a nie ogłoszenie rozpoczęcia formalnego procesu wycofywania się Stanów Zjednoczonych ze współpracy z Europą.
Słowa prezydenta USA mają jednak szczególne znaczenie dla państw wschodniej flanki NATO, w tym Polski. Amerykańska obecność wojskowa i współpraca obronna stanowią istotne elementy bezpieczeństwa regionu w warunkach trwającej wojny Rosji przeciwko Ukrainie.
Ewentualne ograniczenie zaangażowania Waszyngtonu mogłoby oznaczać konieczność przejęcia większej odpowiedzialności przez europejskich sojuszników. Na razie nie przedstawiono jednak konkretnych decyzji, które wskazywałyby na realizację takiego scenariusza.
Wybory w USA. Europa staje się tematem amerykańskiej kampanii
Wypowiedzi Trumpa padły w trakcie kampanii przed wyborami do Kongresu zaplanowanymi na 3 listopada 2026 roku. Prezydent przyjechał do Kansas, aby wesprzeć republikańskiego senatora Rogera Marshalla.
Sytuacja we Francji stała się dla Trumpa argumentem w amerykańskim sporze dotyczącym migracji, bezpieczeństwa i polityki wewnętrznej. Republikanie przedstawiają wydarzenia w Europie jako ostrzeżenie przed konsekwencjami liberalnej polityki migracyjnej.
Dla europejskich rządów najważniejsze będzie teraz ustalenie, czy zapowiedzi amerykańskiego prezydenta pozostaną elementem retoryki wyborczej, czy przełożą się na konkretne działania dyplomatyczne i wojskowe.
Na obecnym etapie nie ogłoszono zmiany amerykańskich zobowiązań wobec NATO. Jednocześnie ostre słowa Trumpa potwierdzają, że przyszłość współpracy transatlantyckiej pozostaje istotnym tematem w polityce jego administracji.



