- Rentowność polskich obligacji dziesięcioletnich wzrosła przejściowo do 6,08 proc.
- Jeszcze w lipcu wynosiła około 5,3 proc., a pod koniec lutego 4,93 proc.
- Wzrost rentowności oznacza droższe finansowanie państwa przy planowanym deficycie budżetowym wynoszącym 282,6 mld zł.
Polski dług z rentownością powyżej 6 proc.
Rentowność polskich obligacji dziesięcioletnich jeszcze w lipcu utrzymywała się w pobliżu 5,3 proc. Pod koniec lutego, przed eskalacją konfliktu na Bliskim Wschodzie, spadła nawet do około 4,93 proc.
W poniedziałek wzrosła przejściowo do 6,08 proc., zbliżając się do technicznego poziomu 6,10 proc., który od połowy 2023 roku wielokrotnie hamował dalszy wzrost rentowności. Tak dużą zmianę rynek wiąże z wyższą od oczekiwań inflacją, napięciami geopolitycznymi oraz niepewną sytuacją finansów publicznych.
Dla państwa wzrost rentowności oznacza, że inwestorzy oczekują wyższej zapłaty za pożyczenie pieniędzy. Nie powoduje to natychmiastowego wzrostu oprocentowania całego istniejącego długu. Podnosi jednak koszt nowych emisji oraz refinansowania obligacji, które w najbliższych latach będą wykupywane.
Wojna, ropa i gaz podbijają oczekiwania inflacyjne
Jednym z najważniejszych czynników wpływających na rynek obligacji pozostaje przedłużający się konflikt w Zatoce Perskiej. Napięcia wokół Cieśniny Ormuz ograniczają transport ropy i gazu, podnosząc ceny surowców energetycznych.
Droższa energia zwiększa ryzyko ponownego przyspieszenia inflacji. Jeżeli ceny będą rosły szybciej, banki centralne mogą wstrzymać obniżki stóp procentowych albo ponownie rozważyć ich podwyższenie. Wysokie stopy zmniejszają atrakcyjność wcześniej wyemitowanych obligacji o niższym oprocentowaniu, przez co ich ceny spadają, a rentowności rosną.
Mirosław Budzicki, strateg rynkowy PKO BP, ocenił, że inwestorzy zaczynają zakładać, iż konflikt może potrwać dłużej. Zwrócił również uwagę na czynniki krajowe. „Choć z gospodarki napływają dobre wieści, to mamy problemy fiskalne” – powiedział w rozmowie z Interią Biznes.
Dodatkowym impulsem był sierpniowy odczyt inflacji wynoszący 3,4 proc. rok do roku, wyższy od oczekiwań ekonomistów. W reakcji na dane inwestorzy zaczęli ograniczać oczekiwania dotyczące szybkich obniżek stóp procentowych.
Wyższa rentowność oznacza niższą cenę obligacji
Rentowność i cena obligacji poruszają się w przeciwnych kierunkach. Jeżeli inwestorzy sprzedają wcześniej wyemitowane papiery, ich cena rynkowa spada. Ponieważ przyszłe odsetki i wartość wykupu pozostają takie same, rentowność dla nowego nabywcy rośnie.
Opisywane notowania dotyczą obligacji hurtowych sprzedawanych przede wszystkim instytucjom finansowym. Nie są to detaliczne obligacje EDO, COI czy TOS oferowane osobom fizycznym. Oprocentowanie papierów detalicznych ustala Ministerstwo Finansów według odrębnych zasad.
Rentowność obligacji dziesięcioletnich jest jednak ważnym punktem odniesienia dla całej gospodarki. Jej wzrost może wpływać na wyceny innych instrumentów, decyzje zagranicznych inwestorów oraz koszt finansowania przedsiębiorstw.
Rosnące rentowności mogą także zwiększać konkurencję między obligacjami i akcjami. Jeżeli bezpieczniejsze papiery skarbowe oferują wyższy potencjalny zwrot, część inwestorów może ograniczać zaangażowanie na giełdzie.
Deficyt zwiększa potrzeby pożyczkowe państwa
Wzrost kosztu finansowania następuje w momencie, gdy budżet potrzebuje dużych kwot z rynku. Zgodnie z projektem budżetu na 2027 rok dochody państwa mają wynieść 695 mld zł, a wydatki 977,6 mld zł. Maksymalny deficyt zaplanowano na 282,6 mld zł.
Różnica między dochodami i wydatkami będzie finansowana przede wszystkim poprzez emisję długu. Ministerstwo Finansów musi również zdobywać środki na wykup zapadających obligacji oraz obsługę odsetek od już istniejącego zadłużenia.
Oficjalna strategia zarządzania długiem sektora finansów publicznych zakładała, że limit kosztów obsługi długu Skarbu Państwa w 2026 roku wyniesie 90 mld zł. Do 2029 roku koszty miały wzrosnąć do 2,6–2,7 proc. PKB.
Jeżeli rentowności pozostaną na podwyższonym poziomie przez dłuższy czas, kolejne emisje będą stopniowo zwiększać średni koszt zadłużenia. Proces ten nie następuje jednego dnia, ponieważ tylko część długu jest każdego roku odnawiana.
Rynek będzie obserwował rating i politykę budżetową
Na ceny polskich obligacji wpływać będą teraz dane o inflacji, decyzje banków centralnych oraz przebieg konfliktu na Bliskim Wschodzie. Znaczenie mają także kolejne oceny agencji ratingowych i tempo wzrostu zadłużenia.
Dobre wyniki gospodarki mogą wspierać wiarygodność Polski, ponieważ szybszy wzrost PKB zwiększa dochody podatkowe. Z drugiej strony wysoki deficyt i rosnące potrzeby pożyczkowe powodują, że inwestorzy mogą oczekiwać wyższej premii za ryzyko.
Przekroczenie 6 proc. nie oznacza kryzysu zadłużeniowego. Jest jednak ostrzeżeniem, że okres taniejącego finansowania został przerwany. Dla budżetu kluczowe będzie, czy wzrost okaże się przejściową reakcją na inflację i geopolitykę, czy początkiem trwalszego trendu.
Czytaj także:
Polski przemysł w tarapatach. Firmy ograniczają produkcję i zatrudnienie
Które mieszkania sprzedają się najszybciej? Kawalerki wygrywają, ale boom minął
Kluczowa decyzja ws. anonimowych wpłat na zbiórki. Fiskus straci argumenty?


