• Podwyżki wynagrodzeń spodziewa się 53,4 proc. pracowników, ale planuje je tylko 29 proc. przedsiębiorstw.
  • Redukcję zatrudnienia przewiduje 9,8 proc. firm, dwa razy więcej niż przed rokiem.
  • Zwiększenie liczby etatów zapowiada 13,7 proc. pracodawców, wobec 16,7 proc. rok wcześniej.

Podwyżki wynagrodzeń oczekiwane przez ponad połowę pracowników

Z Barometru Rynku Pracy 2026 przygotowanego przez Gi Group Holding wynika, że podwyżki w najbliższych miesiącach spodziewa się 53,4 proc. badanych pracowników. Tymczasem zwiększenie poziomu wynagrodzeń planuje tylko 29 proc. przedsiębiorstw.

Różnica między oczekiwaniami pracowników a deklaracjami pracodawców wynosi więc 24,4 pkt proc. Oznacza to, że znaczna część zatrudnionych może nie otrzymać podwyżki albo dostanie korektę mniejszą, niż zakładała. Firmy coraz częściej uzależniają decyzje płacowe od wyników finansowych i produktywności poszczególnych zespołów.

Najważniejszymi powodami podnoszenia wynagrodzeń pozostają wzrost płacy minimalnej, inflacja oraz chęć docenienia pracowników. Pracodawcy częściej ograniczają się jednak do niewielkich korekt, zamiast wprowadzać podwyżki obejmujące całą załogę.

Raport powstał na podstawie badania przeprowadzonego przez SW Research wśród ponad 500 pracodawców i pracowników. Zestawienie pokazuje więc jednocześnie oczekiwania osób zatrudnionych oraz plany przedsiębiorstw.

Firmy coraz częściej przewidują redukcje zatrudnienia

Niepokojące sygnały dotyczą nie tylko płac. Zwiększenie liczby etatów w najbliższym kwartale planuje 13,7 proc. firm, podczas gdy rok wcześniej takie zamiary deklarowało 16,7 proc. przedsiębiorstw.

Jednocześnie redukcję zatrudnienia przewiduje 9,8 proc. pracodawców. Rok wcześniej było to 4,9 proc., co oznacza dwukrotny wzrost. Jest to najwyższy wynik od 2017 roku. Utrzymanie dotychczasowej liczby pracowników planuje 72,2 proc. organizacji.

„Rzadziej planują rozbudowę zespołów, częściej dopuszczają redukcje lub zamrożenia rekrutacji” – ocenił Marcos Segador Arrebola, dyrektor zarządzający Gi Group Holding, komentując wyniki badania dotyczącego zatrudnienia.

Firmy koncentrują się przede wszystkim na utrzymaniu bieżącej działalności, kontrolowaniu kosztów i obsadzaniu stanowisk kluczowych dla funkcjonowania organizacji. Zamiast tworzyć nowe etaty, mogą częściej przenosić pracowników między działami albo rozdzielać zadania pomiędzy obecne zespoły.

Handel zatrudnia, sektor publiczny częściej tnie etaty

Plany przedsiębiorstw wyraźnie różnią się w zależności od branży. Zatrudnienie chce zwiększyć 19 proc. firm handlowych i 15 proc. podmiotów usługowych. W produkcji odsetek ten wynosi 11 proc., natomiast 78 proc. przedsiębiorstw produkcyjnych zamierza utrzymać dotychczasowy poziom kadr.

Najbardziej ostrożny jest sektor publiczny. Nowe etaty planuje tam tylko 7 proc. organizacji, podczas gdy 13 proc. przewiduje redukcje. Gotowość do zwiększania zatrudnienia jest najwyższa w dużych firmach, ale również w tej grupie spadła w porównaniu z poprzednim rokiem.

Przedsiębiorstwa prowadzące rekrutacje będą poszukiwać przede wszystkim pracowników średniego szczebla. Takie plany ma 57,8 proc. firm zamierzających zwiększyć zatrudnienie. Osoby na stanowiska niższego szczebla chce pozyskiwać 44,8 proc. rekrutujących pracodawców.

Kandydaci chcą więcej, ale firmom nadal brakuje pracowników

Ostrożniejsza polityka kadrowa nie oznacza, że firmy bez problemu znajdują odpowiednich kandydatów. Trudności z rekrutacją przynajmniej jednej grupy pracowników zgłasza 45,7 proc. przedsiębiorstw.

Ponad połowa firm mających problemy z naborem wskazuje na zbyt wysokie oczekiwania finansowe kandydatów. Kolejnymi przeszkodami są niedopasowane lub niewystarczające kompetencje, wymieniane przez 44,6 proc. pracodawców, oraz rezygnowanie kandydatów w trakcie rekrutacji, na co zwraca uwagę 35,2 proc. firm. Brak kandydatów wskazało 33,5 proc.

Powstaje w ten sposób nietypowa sytuacja. Przedsiębiorstwa ograniczają liczbę nowych etatów i ostrożniej podnoszą płace, ale jednocześnie nadal nie mogą znaleźć osób posiadających potrzebne kwalifikacje. Największe znaczenie zyskują kompetencje specjalistyczne, analityczne i cyfrowe, a także samodzielność oraz umiejętność szybkiego uczenia się.

Wynagrodzenia rosną, zatrudnienie pozostaje pod presją

Dane statystyczne potwierdzają, że płace nadal rosną, ale nie przekłada się to na zwiększanie zatrudnienia. Według Głównego Urzędu Statystycznego przeciętne wynagrodzenie brutto w sektorze przedsiębiorstw wyniosło w lipcu 2026 roku 9509,02 zł. Było o 6,8 proc. wyższe niż rok wcześniej.

Jednocześnie przeciętne zatrudnienie było o 0,8 proc. niższe niż w lipcu 2025 roku. Firmy wypłacają więc wyższe wynagrodzenia, ale dysponują mniejszą liczbą etatów niż przed rokiem.

Na obecnych pracowników może przypadać coraz więcej obowiązków. Przeciążenie pracą deklaruje 42 proc. uczestników badania Gi Group. Wśród pracodawców 22,5 proc. uznaje przeciążenie i wypalenie zawodowe za jedną z głównych barier wzrostu produktywności, a 20,4 proc. wskazuje na nadmierną liczbę równoległych zadań.

Rozbieżność między oczekiwaniami pracowników a planami firm może oznaczać trudniejsze rozmowy o wynagrodzeniach. Największe szanse na podwyżki będą miały osoby posiadające kompetencje, których brakuje na rynku, oraz pracownicy bezpośrednio wpływający na przychody, oszczędności lub efektywność przedsiębiorstwa.

Czytaj także:

Polski przemysł w tarapatach. Firmy ograniczają produkcję i zatrudnienie

Które mieszkania sprzedają się najszybciej? Kawalerki wygrywają, ale boom minął

Kluczowa decyzja ws. anonimowych wpłat na zbiórki. Fiskus straci argumenty?