• Wskaźnik PMI dla polskiego przemysłu spadł w sierpniu z 49 do 48,3 pkt.
  • Produkcja i nowe zamówienia kurczyły się szybciej, a firmy ponownie ograniczyły zatrudnienie.
  • Opóźnienia w dostawach były największe od ponad czterech lat, jednak poprawiły się oczekiwania przedsiębiorstw na kolejne 12 miesięcy.

Polski przemysł rozczarował ekonomistów

W sierpniu wskaźnik PMI dla polskiego sektora przemysłowego wyniósł 48,3 pkt, wobec 49 pkt w lipcu. Odczyt okazał się znacznie słabszy od rynkowego konsensusu, który zakładał wzrost do 49,6 pkt. Ekonomiści oczekiwali więc, że przemysł zbliży się do granicy oddzielającej pogorszenie warunków od ożywienia.

PMI utrzymuje się poniżej 50 pkt już szesnasty miesiąc z rzędu. W ciągu poprzednich 52 miesięcy wskaźnik znalazł się powyżej tej bariery zaledwie trzy razy. Pokazuje to, że problemy polskich producentów nie są jedynie skutkiem jednego słabszego miesiąca.

Wskaźnik powstaje na podstawie odpowiedzi udzielanych przez menedżerów odpowiedzialnych za zakupy w przedsiębiorstwach. Uwzględnia zmiany w nowych zamówieniach, produkcji, zatrudnieniu, terminach dostaw oraz zapasach. Wynik poniżej 50 pkt oznacza, że warunki prowadzenia działalności pogorszyły się względem poprzedniego miesiąca.

Firmy ograniczają produkcję i zatrudnienie

Największym problemem pozostaje niedostateczny popyt. W sierpniu liczba nowych zamówień spadła siedemnasty miesiąc z rzędu, a tempo tego spadku ponownie przyspieszyło. Firmy wskazywały na słabsze zapotrzebowanie klientów oraz silniejszą konkurencję ze strony producentów z Chin.

Zmniejszyły się również zamówienia eksportowe. Był to dziewiąty kolejny miesiąc spadku sprzedaży zagranicznej, choć jego tempo pozostało umiarkowane. Brak wyraźnego odbicia eksportu ogranicza możliwości wykorzystania mocy produkcyjnych, szczególnie w firmach mocno powiązanych z europejskim przemysłem.

W odpowiedzi na mniejszą liczbę zamówień przedsiębiorstwa ograniczały bieżącą produkcję. Redukowały również zakupy materiałów i komponentów. Aktywność zakupowa spadła po raz szósty od początku 2026 roku.

Pogorszenie koniunktury dotknęło także pracowników. Po niewielkim wzroście zatrudnienia w lipcu firmy ponownie zaczęły ograniczać liczbę etatów. Lipcowa poprawa była pierwszym wzrostem zatrudnienia w sektorze od kwietnia 2025 roku, ale nie przerodziła się w trwalszą zmianę trendu.

Opóźnienia w dostawach największe od czterech lat

Słabszy popyt nie rozwiązał problemów z zaopatrzeniem. Terminy dostaw surowców i komponentów wydłużyły się najmocniej od czerwca 2022 roku. Przedsiębiorstwa zgłaszały opóźnienia produkcyjne, problemy transportowe oraz niedobory niektórych materiałów.

Trevor Balchin, dyrektor ekonomiczny w S&P Global Market Intelligence, zwrócił uwagę, że „średnie terminy realizacji dostaw wydłużyły się w największym stopniu od ponad czterech lat”. Jego komentarz przytoczono w analizie sierpniowego wskaźnika PMI.

Problemy w łańcuchach dostaw przełożyły się na wzrost kosztów. Inflacja cen materiałów wykorzystywanych do produkcji przyspieszyła po raz pierwszy od czterech miesięcy i znalazła się powyżej swojej długoterminowej średniej.

Przedsiębiorstwa nie mogły jednak w pełni przenieść wyższych kosztów na klientów. Ceny wyrobów gotowych rosły najwolniej od sześciu miesięcy, ponieważ producenci próbowali w ten sposób podtrzymać sprzedaż. Taka sytuacja może prowadzić do zmniejszenia marż, szczególnie w firmach energochłonnych i silnie uzależnionych od importowanych komponentów.

PMI i produkcja przemysłowa pokazują różne perspektywy

Słaby odczyt PMI może pozornie kontrastować z ostatnimi danymi Głównego Urzędu Statystycznego. Według informacji GUS o produkcji przemysłowej w lipcu produkcja sprzedana była o 5,1 proc. wyższa niż rok wcześniej. W okresie od stycznia do lipca wzrosła o 3,6 proc.

Oba wskaźniki mierzą jednak inne zjawiska. Dane GUS pokazują zmianę rzeczywistej produkcji w ujęciu rocznym, natomiast PMI opisuje kierunek zmian warunków biznesowych w porównaniu z poprzednim miesiącem. W lipcu produkcja była wyższa niż przed rokiem, ale po uwzględnieniu czynników sezonowych spadła o 1,8 proc. względem czerwca.

PMI może również szybciej reagować na nowe zamówienia i plany zatrudnienia. Z tego powodu jest traktowany jako wskaźnik wyprzedzający, który może sygnalizować przyszłe zmiany w oficjalnych danych o produkcji.

Producenci liczą na poprawę

Pomimo słabszej bieżącej sytuacji przedsiębiorstwa stały się bardziej optymistyczne w ocenie kolejnych 12 miesięcy. Wskaźnik oczekiwanej produkcji zanotował największy miesięczny wzrost w 2026 roku. Firmy liczą na pozyskanie nowych kontraktów oraz poprawę sytuacji rynkowej.

Oczekiwania nie zmieniają jednak obrazu obecnej koniunktury. Polski przemysł nadal zmaga się z malejącymi zamówieniami, słabym eksportem, rosnącymi kosztami i ograniczaniem zatrudnienia. Trwałe ożywienie będzie wymagało powrotu PMI powyżej 50 pkt oraz kilku kolejnych miesięcy wzrostu zamówień i produkcji.

Czytaj także:

Polska gospodarka urosła mocniej od prognoz. „Mamy boom inwestycyjny”

Niepokojący trend na rynku pracy. Przybywa osób zwolnionych przez firmy

Nowe czołgi przybyły do Polski. Ukraińcy przyglądają się im z zainteresowaniem