• Liczba bezrobotnych wzrosła w lipcu do 906,4 tys. osób, o 9,1 proc. w ciągu roku.
  • Stopa bezrobocia pozostała na poziomie 5,8 proc., ale była o 0,4 pkt proc. wyższa niż rok wcześniej.
  • Do urzędów pracy wpłynęło 38,9 tys. ofert zatrudnienia, o 15,3 proc. mniej niż w lipcu 2025 r.

Liczba bezrobotnych wzrosła do 906,4 tys. osób

Stopa bezrobocia rejestrowanego wyniosła w lipcu 5,8 proc. i nie zmieniła się w porównaniu z czerwcem. Była jednak o 0,4 pkt proc. wyższa niż w analogicznym miesiącu 2025 r. Ostateczny wynik okazał się nieco lepszy od wcześniejszego szacunku Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, które spodziewało się wzrostu wskaźnika do 5,9 proc.

Jak wynika z najnowszych danych GUS opisanych przez Bankier.pl, w rejestrach urzędów pracy znajdowało się pod koniec lipca dokładnie 906,4 tys. osób. W czerwcu było ich 901,5 tys., natomiast w lipcu ubiegłego roku 830,8 tys. Oznacza to, że w ciągu 12 miesięcy rejestry powiększyły się o ponad 75 tys. osób.

Wzrost nastąpił w miesiącu, który zazwyczaj sprzyja zatrudnieniu sezonowemu. Latem dodatkowych pracowników poszukują między innymi firmy turystyczne, gastronomia, rolnictwo i budownictwo. Tym razem sezonowy popyt na pracę nie wystarczył, aby obniżyć liczbę osób pozostających bez zatrudnienia.

Mariusz Zielonka, główny ekonomista Konfederacji Lewiatan, komentując wcześniejsze dane resortu pracy, zwrócił uwagę, że „sam wzrost jest niewielki, ale warto go obserwować, bo wpisuje się w szerszy obraz stopniowego schładzania rynku pracy”. Ekspert wskazywał między innymi na spadającą liczbę pracujących oraz słabsze zapotrzebowanie na pracowników sezonowych.

Ofert pracy jest o 15,3 proc. mniej

Niepokojącym sygnałem jest spadek liczby ofert zgłaszanych do urzędów pracy. W lipcu pracodawcy przekazali informacje o 38,9 tys. wolnych miejsc pracy i możliwości aktywizacji zawodowej. To o 15,3 proc. mniej niż przed rokiem.

Spadek objął zarówno przedsiębiorstwa prywatne, jak i instytucje publiczne. W sektorze prywatnym liczba ofert zmniejszyła się o 16,2 proc., a w publicznym o 12,8 proc. Dane nie obejmują wszystkich ogłoszeń publikowanych na komercyjnych portalach, ale pokazują kierunek zmian w części rynku obsługiwanej przez urzędy.

Jednocześnie przeciętne zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw wyniosło w lipcu 6,379 mln osób. Było o 0,8 proc. niższe niż rok wcześniej. W całym okresie od stycznia do lipca przeciętne zatrudnienie zmniejszyło się o 1 proc. w porównaniu z analogicznym okresem 2025 r.

Mniejsza liczba ofert i spadające zatrudnienie wskazują, że firmy ostrożniej podchodzą do tworzenia nowych etatów. Przedsiębiorcy mogą reagować w ten sposób na rosnące koszty prowadzenia działalności, niepewność dotyczącą popytu oraz wolniejsze tempo rozwoju części branż.

Bezrobocie w regionach nadal mocno się różni

Sytuacja na rynku pracy jest bardzo zróżnicowana regionalnie. Najniższą stopę bezrobocia odnotowano w województwie wielkopolskim, gdzie wyniosła 3,8 proc. Najwyższy wskaźnik, na poziomie 9,3 proc., zanotowano w województwie warmińsko-mazurskim.

Różnica pomiędzy tymi regionami wynosi więc 5,5 pkt proc. Pokazuje to, że ogólnopolski wynik na poziomie 5,8 proc. nie oddaje warunków panujących na lokalnych rynkach. Dostępność pracy zależy między innymi od struktury gospodarki, liczby dużych przedsiębiorstw, poziomu inwestycji oraz możliwości dojazdu do większych ośrodków.

W porównaniu z czerwcem stopa bezrobocia wzrosła o 0,1 pkt proc. w województwach małopolskim, mazowieckim, podkarpackim i wielkopolskim. Spadek o taką samą wartość odnotowano w łódzkim i zachodniopomorskim. W pozostałych regionach wskaźnik się nie zmienił.

Długoterminowe dane o liczbie osób pozostających w rejestrach można sprawdzić w zestawieniu Głównego Urzędu Statystycznego. Wynika z niego, że jeszcze w lipcu 2024 r. bezrobotnych było 765,4 tys., czyli o ponad 140 tys. mniej niż obecnie.

Połowa bezrobotnych pozostaje bez pracy długotrwale

Struktura zarejestrowanych osób pokazuje kolejny problem. Aż 87 proc. bezrobotnych nie miało prawa do zasiłku. Odsetek ten zwiększył się w ciągu roku o 2,7 pkt proc. Kobiety stanowiły 49,6 proc. wszystkich osób znajdujących się w rejestrach.

Do 50 proc. wzrósł udział osób długotrwale bezrobotnych. Rok wcześniej było to 46,8 proc. Zwiększył się również odsetek osób bez kwalifikacji zawodowych, z 32,6 do 33,4 proc. Osoby powyżej 50. roku życia stanowiły 26,6 proc. zarejestrowanych.

W lipcu z ewidencji wykreślono 94,7 tys. osób. Najczęstszym powodem było podjęcie zatrudnienia, które dotyczyło 56,6 tys. bezrobotnych. Jednocześnie 10,6 tys. osób straciło status z powodu braku wymaganego kontaktu z urzędem pracy co najmniej raz na 90 dni.

Rynek pracy wyhamowuje, ale nie doszło do załamania

Dane nie wskazują jeszcze na gwałtowny kryzys zatrudnienia. Stopa bezrobocia pozostaje relatywnie niska, a ponad połowa osób wykreślonych z rejestrów zrobiła to z powodu znalezienia pracy. Widoczne jest jednak stopniowe pogarsšanie się części wskaźników.

Najważniejsze sygnały ostrzegawcze to roczny wzrost liczby bezrobotnych, mniejsza liczba ofert, spadek zatrudnienia w przedsiębiorstwach oraz rosnący udział osób pozostających bez pracy przez długi czas. Jeżeli te tendencje utrzymają się jesienią, rynek może wejść w okres wyraźniejszego schłodzenia.

Czytaj także:

Ile trzeba zarabiać, by należeć do klasy średniej? Lokalizacja zmienia wszystko

Z Polski deportowano już 6 tys. cudzoziemców. Większość z nich to Ukraińcy

Donald Trump kupił akcje SpaceX. Stara miłość do Elona Muska nie rdzewieje