• W Polsce znaczenie liczby lat nauki dla szans na zatrudnienie osłabło o około 2 punkty procentowe.
  • Firmy coraz częściej oceniają samodzielność, współpracę, podejmowanie decyzji i umiejętność korzystania z technologii.
  • Wyższe wykształcenie nadal zwiększa szanse zawodowe, ale sam dyplom nie gwarantuje już przewagi nad innymi kandydatami.

Dyplom na rynku pracy nadal pomaga, ale jego przewaga maleje

Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości w najnowszej analizie rynku pracy wskazuje na stopniowe osłabienie zależności między długością edukacji a szansą na znalezienie pracy i wysokością wynagrodzenia. Wnioski oparto między innymi na porównaniu dwóch edycji międzynarodowego badania kompetencji dorosłych PIAAC.

W krajach OECD wpływ liczby lat edukacji na prawdopodobieństwo posiadania pracy osłabł średnio o 0,7 punktu procentowego. W Polsce, Estonii, Irlandii i Słowacji zmiana była wyraźniejsza i wyniosła około 2 punktów procentowych.

Nie oznacza to, że studia przestały być opłacalne. Raport OECD Employment Outlook 2026 podkreśla, że formalne wykształcenie i kompetencje matematyczne nadal należą do ważnych czynników wpływających na zatrudnienie oraz wynagrodzenia. Przewaga wynikająca z samego posiadania dyplomu jest jednak mniejsza niż dekadę wcześniej.

Dlaczego formalne wykształcenie traci siłę

Jedną z przyczyn jest rosnąca liczba osób kończących studia. Tytuł licencjata, inżyniera lub magistra stał się bardziej powszechny, dlatego coraz rzadziej pozwala pracodawcy szybko odróżnić kandydatów. W procesie rekrutacji większego znaczenia nabierają doświadczenie, zrealizowane projekty, znajomość konkretnych narzędzi oraz potwierdzone efekty wcześniejszej pracy.

Znaczenie ma również sytuacja gospodarcza. W okresie niedoboru pracowników przedsiębiorstwa są bardziej skłonne zatrudniać osoby niespełniające wszystkich formalnych wymagań. Kandydat bez wyższego wykształcenia może otrzymać szansę, jeżeli posiada poszukiwane kwalifikacje zawodowe, certyfikaty albo doświadczenie branżowe.

Polski rynek nie jest przy tym jednakowo dostępny dla wszystkich. Według analizy PARP w czerwcu 2026 roku na jedno wolne miejsce zgłoszone do urzędu pracy przypadało średnio 21 zarejestrowanych bezrobotnych. W województwie opolskim było to 12 osób, a w podkarpackim, łódzkim i lubelskim po 37 osób. Dane obejmują oferty zgłaszane do publicznych urzędów pracy, a nie wszystkie rekrutacje prowadzone przez firmy.

Praktyczne umiejętności na rynku pracy zyskują na wartości

OECD wskazuje, że znaczenie mają nie tylko kompetencje techniczne. Z wyższymi wynagrodzeniami powiązane są również samodzielność w wykonywaniu zadań, współpraca, podejmowanie decyzji i zarządzanie zespołem. Korzystne efekty przynoszą także szkolenia pozformalne, szczególnie dotyczące przywództwa, pracy zespołowej i zarządzania projektami.

Dla kandydatów oznacza to potrzebę przedstawienia pracodawcy czegoś więcej niż nazwy uczelni i ukończonego kierunku. Portfolio, konkretne wyniki, znajomość programów branżowych, certyfikaty oraz przykłady rozwiązanych problemów mogą mieć większe znaczenie niż kolejny ogólny wpis w CV.

Zmiana wpływa również na szkoły i uczelnie. Programy kształcenia muszą szybciej reagować na potrzeby przedsiębiorstw, a zajęcia teoretyczne powinny być uzupełniane praktykami, projektami i współpracą z biznesem.

„Firmy mogą lepiej planować rozwój kadr, a instytucje edukacyjne dostosowywać programy nauczania do oczekiwań rynku” – powiedział Krzysztof Gulda, prezes PARP, w materiale dotyczącym sektorowych rad do spraw kompetencji.

Sztuczna inteligencja zmienia wartość kwalifikacji

Na znaczenie dyplomów wpływa także rozwój technologii cyfrowych i sztucznej inteligencji. Według OECD część zadań, które wcześniej powierzano przede wszystkim wysoko wykwalifikowanym specjalistom, może być obecnie wykonywana przez osoby korzystające z odpowiednich narzędzi cyfrowych.

Nie oznacza to automatycznego obniżenia wymagań. Firmy zaczynają poszukiwać innego zestawu kompetencji. Liczy się umiejętność sprawdzenia wyniku wygenerowanego przez system, oceny jego wiarygodności i zastosowania go w konkretnym procesie biznesowym. Samo korzystanie z AI nie zastępuje wiedzy, ale może zmniejszać przewagę wynikającą wyłącznie z formalnego wykształcenia.

Zmiany zachodzą w czasie większej niepewności na rynku pracy. Jak pokazują dane GUS za czerwiec 2026 roku, stopa bezrobocia rejestrowanego wyniosła 5,8 proc. i była o 0,7 punktu procentowego wyższa niż rok wcześniej. W rejestrach znajdowało się 901,5 tys. osób bezrobotnych.

Co zmiana oznacza dla kandydatów i firm

Kandydaci powinni wyraźniej opisywać w CV rezultaty swojej pracy, wykorzystywane narzędzia i poziom odpowiedzialności. Dla osób rozpoczynających karierę szczególnie ważne stają się praktyki, staże, projekty własne oraz kursy zakończone zdobyciem sprawdzalnych kompetencji.

Pracodawcy mogą natomiast częściej rezygnować z automatycznego wymagania wyższego wykształcenia na stanowiskach, na których nie jest ono konieczne. Pozwala to poszerzyć grupę kandydatów i ułatwić rekrutację w branżach zmagających się z niedoborem pracowników.

Dyplom studiów wyższych nie znika z listy wymagań na rynku pracy i nadal pozostaje niezbędny w zawodach regulowanych oraz wielu specjalistycznych profesjach. Coraz rzadziej jest jednak samodzielnym dowodem przygotowania do pracy. O przewadze kandydata w większym stopniu decyduje to, czy potrafi wykorzystać zdobytą wiedzę w praktyce i stale rozwijać swoje kompetencje.

Czytaj także:

Polacy coraz częściej skarżą pracodawców. Liczba zgłoszeń wzrosła o ponad 40 proc.

Sejm dostał działkę za darmo. Powstaną kino, kawiarnia i muzeum

Mobilizacja w Królewcu? Zachodni wywiad ujawnia przygotowania Rosji