• Rodzina 2+1 zarabiająca w Warszawie 18 tys. zł netto pozostaje w dolnej części klasy średniej.
  • W stolicy pensja przekraczająca 7 tys. zł brutto może nie wystarczyć singlowi do wejścia do klasy średniej.
  • W części mniejszych gmin 5 tys. zł netto wystarcza nawet trzyosobowej rodzinie.

Klasa średnia zależy od miejsca zamieszkania

Różnice pomiędzy poszczególnymi częściami kraju są ogromne. Przy zarobkach wynoszących 5 tys. zł netto singiel mieszkający w Warszawie może znaleźć się poniżej lokalnego progu klasy średniej. Taki sam dochód w niektórych gminach wystarcza natomiast, aby trzyosobowe gospodarstwo domowe zostało zakwalifikowane do grupy średnio zarabiających.

Pokazuje to przygotowana przez Business Insider Polska mapa klasy średniej obejmująca blisko 2,5 tys. gmin. Według przedstawionych szacunków 5 tys. zł na rękę może wystarczyć rodzinie 2+1 między innymi w Adamówce, Szaflarach, Czajkowie czy Kozłowie.

Na drugim końcu zestawienia znajduje się Warszawa. Ponad 7 tys. zł brutto miesięcznie nie gwarantuje tam singlowi wejścia do lokalnej klasy średniej. Z kolei 20 tys. zł netto uzyskiwane przez czteroosobową rodzinę nie oznacza jeszcze, że gospodarstwo należy do grupy najlepiej zarabiających.

Ile trzeba zarabiać, żeby należeć do klasy średniej?

Podstawą obliczeń była metodologia OECD. Organizacja zalicza do grupy średniozamożnej osoby żyjące w gospodarstwach domowych, których dochód wynosi od 75 do 200 proc. krajowej mediany. Dochody poniżej 75 proc. mediany oznaczają przynależność do grupy o niższych dochodach, natomiast przekroczenie 200 proc. pozwala mówić o grupie wysokodochodowej.

Jak wynika z metodologii OECD dotyczącej klasy średniej, pod uwagę bierze się dochód rozporządzalny gospodarstwa po uwzględnieniu jego wielkości. Nie można więc porównywać wprost pensji singla z łącznymi zarobkami rodziny wychowującej dwoje lub troje dzieci.

W przypadku wieloosobowych gospodarstw autorzy polskiego zestawienia wykorzystali dochód ekwiwalentny. Łączny dochód rodziny został podzielony przez pierwiastek z liczby jej członków. Dla dwóch osób dzielnikiem jest około 1,4, a dla czteroosobowego gospodarstwa wynosi on 2. Metoda uwzględnia, że część kosztów, takich jak czynsz czy rachunki, jest współdzielona.

Mediana pokazuje więcej niż przeciętna pensja

Podstawę lokalnych szacunków stanowiły mediany wynagrodzeń publikowane przez GUS dla poszczególnych gmin. Mediana dzieli zatrudnionych na dwie równe grupy i jest mniej podatna na wpływ najwyższych wynagrodzeń niż średnia krajowa.

Według najnowszych danych GUS mediana wynagrodzenia brutto w gospodarce narodowej wyniosła w lutym 2026 r. 7690,82 zł. Była o 7,3 proc. wyższa niż rok wcześniej. Urząd wyjaśnia, że oznacza to, iż „połowie zatrudnionych wypłacono wynagrodzenie nie wyższe niż ta kwota, a drugiej połowie nie niższe”.

Różnice są widoczne również pomiędzy firmami. W przedsiębiorstwach zatrudniających co najmniej 1000 osób mediana wynosiła 9146,18 zł brutto. W podmiotach zatrudniających maksymalnie dziewięć osób znajdowała się na poziomie płacy minimalnej, czyli 4806 zł.

Dane lokalne są dostępne w Banku Danych Lokalnych GUS. Obejmują osoby ubezpieczone w ZUS z tytułu zatrudnienia, a każde zatrudnienie osoby posiadającej więcej niż jedną pracę jest traktowane jako oddzielna obserwacja.

Dochód nie pokazuje całego majątku

Przynależności do klasy średniej nie można określić wyłącznie na podstawie miesięcznej pensji. Dwie osoby zarabiające po 10 tys. zł mogą znajdować się w zupełnie innej sytuacji, jeśli jedna spłaca wysoki kredyt mieszkaniowy, a druga posiada własne mieszkanie i oszczędności.

Znaczenie mają również koszty najmu, ceny nieruchomości, liczba osób pozostających na utrzymaniu, zadłużenie oraz posiadany majątek. Zestawienie oparte na zarobkach pokazuje więc relatywną pozycję dochodową w danej gminie, a nie pełny poziom zamożności gospodarstwa.

Wyniki dobrze obrazują jednak, dlaczego identyczna pensja może zapewniać wysoki standard życia w jednej części Polski i być niewystarczająca w innej. Wraz ze wzrostem wynagrodzeń oraz kosztów mieszkań, usług i utrzymania progi klasy średniej będą się przesuwać. Szczególnie widoczne pozostanie to w Warszawie oraz innych najzamożniejszych ośrodkach.

Czytaj także:

Polacy coraz częściej skarżą pracodawców. Liczba zgłoszeń wzrosła o ponad 40 proc.

Sejm dostał działkę za darmo. Powstaną kino, kawiarnia i muzeum

Mobilizacja w Królewcu? Zachodni wywiad ujawnia przygotowania Rosji