- Publiczne spółki górnicze zmniejszyły zasoby ze 127 tys. do 99 tys. BTC.
- Średni koszt wyprodukowania jednego BTC jest szacowany na 74,3 tys. dolarów. Bitcoin kosztuje około 64 tys. dolarów, dlatego marże wielu kopalń stały się ujemne.
- Firmy górnicze podpisały kontrakty związane z AI i HPC o łącznej wartości ponad 70 mld dolarów.
- CoinShares przewiduje, że pod koniec 2026 roku nawet 70 proc. przychodów części publicznych kopalń może pochodzić z AI.
Górnicy sprzedali 28 tys. bitcoinów
Na początku 2026 roku giełdowe firmy zajmujące się wydobyciem Bitcoina posiadały łącznie około 127 tys. BTC. Obecnie ich rezerwy wynoszą około 99 tys. BTC. Oznacza to, że w ciągu nieco ponad siedmiu miesięcy sprzedały około 28 tys. bitcoinów.
Przy kursie wynoszącym około 64 tys. dolarów wartość sprzedanych aktywów sięga 1,78 mld dolarów. Dane Blockware Intelligence opisane przez CoinDesk wskazują, że sprzedaż prowadzona przez górników mogła być jednym z niedocenianych powodów słabości kursu BTC w 2026 roku.
Kwota jest mniejsza od odpływów obserwowanych w funduszach ETF, ale regularne wprowadzanie na rynek kolejnych bitcoinów może pogłębiać spadki. Ma to szczególne znaczenie w okresie ograniczonego popytu i wycofywania kapitału z ryzykownych aktywów.
Produkcja Bitcoina przestała się opłacać?
Według danych Blockware średni koszt wyprodukowania jednego BTC wynosi obecnie około 74,3 tys. dolarów. Jest więc o ponad 10 tys. dolarów wyższy od rynkowej ceny kryptowaluty.
Nie oznacza to jednak, że każda kopalnia generuje straty. Wynik zależy między innymi od ceny energii, sprawności urządzeń, kosztów finansowania, lokalnych ulg oraz sposobu uwzględniania amortyzacji sprzętu.
Dobrym przykładem jest Riot Platforms. Spółka poinformowała, że w drugim kwartale bezpośredni koszt wydobycia jednego BTC, bez amortyzacji, wyniósł 49,9 tys. dolarów. Po doliczeniu amortyzacji maszyn zwiększał się jednak do 90,6 tys. dolarów. Przychody segmentu wydobywczego spadły w ciągu roku ze 140,9 mln do 113,7 mln dolarów. Wyniki opublikowała spółka Riot Platforms.
Raport CoinShares o wydobyciu Bitcoina wskazuje, że przy obecnych warunkach od 15 do 20 proc. światowych urządzeń może pracować poniżej progu rentowności. Najbardziej zagrożone są starsze koparki oraz obiekty płacące więcej za energię.
Kopalnie Bitcoina mają coś, czego potrzebuje AI
Firmy górnicze dysponują dużymi przyłączami energetycznymi, gruntami, systemami chłodzenia i centrami danych. Są to dokładnie te zasoby, których potrzebują przedsiębiorstwa rozwijające sztuczną inteligencję.
Budowa nowego centrum AI od podstaw wymaga wielu lat, uzyskania pozwoleń i zapewnienia dostępu do setek megawatów energii. Operator kopalni Bitcoina może wykorzystać istniejącą infrastrukturę i przystosować ją do obsługi procesorów graficznych oraz obliczeń wysokiej wydajności, określanych jako HPC.
AI oferuje przy tym bardziej przewidywalny model biznesowy. Zamiast uzależniać przychody od ceny Bitcoina i trudności wydobycia, operator podpisuje wieloletnią umowę z firmą technologiczną.
Kontrakty liczone w miliardach dolarów
Riot Platforms zawarł 20-letnią umowę na udostępnienie 191 MW mocy centrum danych w Teksasie. Podstawowa wartość kontraktu ma wynieść około 9,1 mld dolarów, a po wykorzystaniu opcji przedłużenia może wzrosnąć do 16,1 mld dolarów. Firma współpracuje również z AMD.
CleanSpark podpisał natomiast 20-letnią umowę dotyczącą centrum danych o mocy 175 MW. Kontrakt ma przynieść 6,6 mld dolarów przychodów, a razem z opcjami przedłużenia jego wartość może sięgnąć 11,6 mld dolarów. Szczegóły przedstawił CleanSpark w komunikacie dla inwestorów.
MARA nawiązała z kolei współpracę ze Starwood Digital Ventures. Partnerzy chcą stworzyć ponad 1 GW infrastruktury dla centrów danych i AI, z możliwością zwiększenia docelowej mocy do 2,5 GW.
AI może zapewniać 70 proc. przychodów
CoinShares szacuje, że wartość umów dotyczących AI i HPC ogłoszonych przez publiczne firmy górnicze przekroczyła już 70 mld dolarów. Pod koniec 2026 roku nawet 70 proc. przychodów części tych przedsiębiorstw może pochodzić z działalności związanej ze sztuczną inteligencją. Obecnie jest to około 30 proc.
Nie jest to jednak łatwa ani tania transformacja. Infrastruktura AI kosztuje około 8-15 mln dolarów na każdy megawat mocy, podczas gdy obiekt przeznaczony do wydobycia Bitcoina może kosztować od 700 tys. do 1 mln dolarów na megawat. Firmy muszą więc zaciągać wielomiliardowe zobowiązania, a realizacja kontraktów będzie rozłożona na wiele lat.
Wartości umów nie należy również utożsamiać z gwarantowanym zyskiem. Projekty mogą napotkać opóźnienia, wzrost kosztów, problemy techniczne lub zmianę zapotrzebowania na moc obliczeniową.
Mniej kopalń może pomóc pozostałym górnikom
Przechodzenie dużych firm do AI ma paradoksalnie pozytywny skutek dla kopalń, które pozostają przy wydobyciu. Trudność kopania Bitcoina spadła o około 18 proc. względem listopadowego szczytu. Pozostali uczestnicy sieci mogą dzięki temu zdobywać więcej BTC przy tej samej mocy obliczeniowej.
Rynek zaczyna dzielić się na dwa segmenty. Największe przedsiębiorstwa posiadające atrakcyjne lokalizacje i dostęp do energii zmieniają się w operatorów centrów danych. Wydobyciem Bitcoina będą natomiast zajmować się głównie firmy dysponujące najtańszą energią, najnowszym sprzętem albo możliwością elastycznego wyłączania urządzeń.
Bitcoin nie znika z działalności tych przedsiębiorstw, ale przestaje być jej jedynym filarem. Kopalnie zbudowane podczas kryptowalutowej gorączki mogą ostatecznie zarabiać więcej na obsłudze sztucznej inteligencji niż na tworzeniu kolejnych BTC.
Czytaj także:
Polskie patenty nie zarabiają. Trzy czwarte trafia na półkę zamiast na rynek
Nieprawidłowości w 96 proc. agencji pracy tymczasowej. Miażdżące wyniki kontroli PIP
Szpitale zamykają oddziały i zachowują połowę pieniędzy. Do NFZ wpłynęło 36 wniosków



