• W czerwcu zawarto transakcję pakietową na 27 tys. kontraktów terminowych na akcje Żabki.
  • W połowie lipca pojawiły się informacje o zainteresowaniu Żabką ze strony właściciela sieci 7-Eleven. Po wycofaniu się Japończyków ofertę przejęcia złożył właściciel Circle K.
  • Nietypowy wolumen nie stanowi dowodu wykorzystania informacji poufnej. Kontrakty mogły służyć między innymi do zabezpieczenia innej pozycji.
  • KNF nie opublikowała dotychczas komunikatu potwierdzającego podejrzenie naruszenia prawa w tej sprawie.

27 tys. kontraktów na mało płynnym rynku

Na nietypową aktywność zwrócił uwagę Grzegorz Zalewski, analityk Domu Maklerskiego BOŚ. Jak powiedział w programie „Biznes Klasa”, na czerwcowej sesji jakieś instytucje zawarły między sobą transakcję obejmującą 27 tys. kontraktów terminowych na akcje Żabki.

Skala operacji była niezwykła, ponieważ rynek kontraktów na akcje tej spółki należy do stosunkowo mało płynnych. Na warszawskiej giełdzie największa aktywność koncentruje się zazwyczaj na instrumentach związanych z indeksem WIG20 oraz akcjami największych banków, KGHM czy Orlenu.

Według analityka w dniu pojawienia się pierwszych informacji o możliwym przejęciu Żabki liczba otwartych pozycji na kontraktach tej spółki przekraczała 50 tys. Była więc wyższa nawet od liczby pozycji na kontraktach dotyczących indeksu WIG20. Szczegóły analizy przedstawił Money.pl.

Kontrakty odpowiadały 2,7 mln akcji Żabki

Jeden kontrakt terminowy na akcje Żabki odpowiada 100 akcjom spółki. Transakcja obejmująca 27 tys. kontraktów dawała więc ekspozycję na 2,7 mln akcji.

Oznacza to, że każdy 1 zł zmiany kursu akcji przekładał się na 2,7 mln zł zmiany wartości pozycji. Przy kursie zbliżonym do 25 zł nominalna wartość instrumentów bazowych wynosiłaby około 67,5 mln zł.

Nie wiadomo jednak, czy inwestor kupujący kontrakty rzeczywiście postawił na wzrost kursu. Druga instytucja zajęła w tej samej transakcji przeciwną pozycję, a jedna lub obie strony mogły równocześnie posiadać akcje, opcje albo inne instrumenty finansowe.

Kontrakty terminowe są często używane nie tylko do spekulacji, ale również do zabezpieczania portfeli, arbitrażu i ograniczania ryzyka. Sama wielkość transakcji nie pozwala więc ustalić jej celu ani obliczyć ewentualnego zysku.

Najpierw 7-Eleven, później właściciel Circle K

W połowie lipca japoński dziennik „Nikkei” poinformował, że Seven & i Holdings, właściciel sieci 7-Eleven, prowadzi rozmowy dotyczące inwestycji w Żabkę. Kurs akcji spółki wyraźnie wzrósł.

25 lipca Japończycy ogłosili jednak, że rezygnują z transakcji. Wydawało się wówczas, że temat przejęcia został zamknięty. Zaledwie kilka dni później pojawiła się jednak nowa oferta.

31 lipca Żabka poinformowała o podpisaniu umowy transakcyjnej z Circle K Polska, spółką zależną kanadyjskiego koncernu Alimentation Couche-Tard. Inwestor zapowiedział wezwanie na wszystkie 1 002 974 605 akcji po 32 zł za sztukę.

Oferta wycenia całą Żabkę na około 32,6 mld zł. Dzień przed jej ogłoszeniem kurs spółki wynosił 29,26 zł. Kluczowi akcjonariusze i część menedżerów zobowiązali się odpowiedzieć na wezwanie. Transakcja nadal jest warunkowa i wymaga między innymi zgód odpowiednich regulatorów. Szczegóły znajdują się w raporcie bieżącym Żabki.

Czy ktoś wcześniej znał plany dotyczące Żabki?

Zdaniem Grzegorza Zalewskiego aktywność na rynku kontraktów jest „bardzo ciekawa” i może uzasadniać pytanie, czy któryś z uczestników rynku wiedział o negocjacjach wcześniej. Analityk podkreśla jednak, że jest to hipoteza, a nie stwierdzenie, że doszło do wykorzystania informacji poufnej.

Na rynku samych akcji nie zauważył on przed pierwszymi doniesieniami równie wyraźnych anomalii. Nietypowy ruch pojawił się przede wszystkim na znacznie mniej płynnym rynku instrumentów pochodnych.

Ustalenie celu transakcji wymagałoby poznania tożsamości uczestników, historii ich pozycji oraz powiązanych operacji na akcjach i innych instrumentach. Takimi informacjami dysponują domy maklerskie, giełda oraz organy nadzoru. Publiczne dane pokazują wielkość obrotu, ale nie ujawniają nazw podmiotów stojących po obu stronach transakcji.

Nietypowa transakcja nie jest jeszcze dowodem

Wykorzystanie informacji poufnej jest zakazane przez unijne rozporządzenie MAR. Sam nietypowy moment albo wysoki wolumen nie wystarczają jednak do stwierdzenia naruszenia prawa. Konieczne byłoby wykazanie, że inwestor posiadał niepubliczną, precyzyjną informację mogącą wpłynąć na kurs i wykorzystał ją podczas zawierania transakcji.

Na dzień publikacji Komisja Nadzoru Finansowego nie poinformowała o postępowaniu ani zawiadomieniu dotyczącym kontraktów na akcje Żabki. Nie oznacza to automatycznie, że transakcja nie jest analizowana. Zgodnie z polityką informacyjną UKNF urząd nie publikuje informacji o każdym podejrzeniu i może nie ujawniać rozpoczęcia czynności, jeżeli mogłoby to utrudnić postępowanie.

Pozostaje więc potwierdzony fakt: przed ujawnieniem rozmów o przejęciu na mało płynnym rynku pojawiła się transakcja dająca ekspozycję na 2,7 mln akcji Żabki. Czy było to zwykłe zabezpieczenie dużego portfela, arbitraż czy pozycja zbudowana dzięki wcześniejszej wiedzy, mogą rozstrzygnąć dopiero dane dostępne instytucjom nadzorującym rynek.

Czytaj także:

Polskie patenty nie zarabiają. Trzy czwarte trafia na półkę zamiast na rynek

Nieprawidłowości w 96 proc. agencji pracy tymczasowej. Miażdżące wyniki kontroli PIP

Szpitale zamykają oddziały i zachowują połowę pieniędzy. Do NFZ wpłynęło 36 wniosków