- Badanie objęło ponad 11,5 tys. patentów udzielonych w latach 2019-2023. Skomercjalizowano około 2,8 tys. z nich, czyli 24,9 proc.
- Łączne przychody z wykorzystania patentów wyniosły 3,93 mld zł. Jednostki naukowe posiadają ponad dwie trzecie analizowanych patentów, ale wygenerowały tylko około 44 mln zł przychodów.
- Najważniejsze bariery po stronie uczelni to brak popytu na wynalazek i brak zainteresowania inwestorów.
Polskie patenty przyniosły niemal 4 mld zł
Pilotażowe badanie przeprowadzone przez Urząd Patentowy RP, Szkołę Główną Handlową oraz Główny Urząd Statystyczny objęło ponad 11,5 tys. patentów przypisanych do przeszło 2,5 tys. krajowych podmiotów. Analizowano rozwiązania, na które Urząd Patentowy RP udzielił ochrony w latach 2019-2023.
Jak wynika z informacji Urzędu Patentowego RP, skomercjalizowano 24,9 proc. badanych patentów. Wprowadzenie chronionych rozwiązań do praktyki gospodarczej wygenerowało łącznie około 3,93 mld zł przychodów.
Komercjalizacja może oznaczać samodzielne wdrożenie wynalazku przez jego właściciela, sprzedaż praw, udzielenie licencji albo wykorzystanie technologii we współpracy z innym podmiotem. Patent staje się wówczas nie tylko prawną ochroną pomysłu, lecz także aktywem, które może generować sprzedaż, opłaty licencyjne lub przewagę konkurencyjną.
Uczelnie mają większość patentów, ale prawie na nich nie zarabiają
Największe różnice widać między sektorem nauki a biznesem. Uczelnie i instytuty badawcze posiadają ponad dwie trzecie analizowanych patentów. Mimo to wygenerowały z ich komercjalizacji jedynie około 44 mln zł, czyli niewiele ponad 1 proc. wszystkich przychodów.
Przedsiębiorstwa dysponują niespełna jedną trzecią patentów, ale uzyskały z nich około 3,9 mld zł. Firmy komercjalizują około 40 proc. swoich chronionych rozwiązań, podczas gdy w sektorze nauki wskaźnik ten nie sięga 18 proc.
Dysproporcję jeszcze lepiej pokazuje przeciętny przychód przypadający na jeden patent. Według danych przedstawionych przez prof. Mariusza-Jana Radłę z SGH w przedsiębiorstwach produkcyjnych wynosi on prawie 3 mln zł, a w usługowych około 900 tys. zł. W instytutach naukowych jest to około 230 tys. zł, natomiast w szkolnictwie wyższym zaledwie 1,7 tys. zł.
Firmy produkcyjne, infrastrukturalne i budowlane posiadają około jednej czwartej badanych patentów, a jednocześnie odpowiadają za 94 proc. przychodów z komercjalizacji. Pokazuje to, że ekonomiczne znaczenie patentu zależy nie tylko od jakości samego rozwiązania, lecz także od możliwości jego wdrożenia, skali rynku i zaplecza właściciela.
Patent często kończy projekt zamiast rozpoczynać biznes
W wielu projektach naukowych uzyskanie patentu jest traktowane jako końcowy rezultat grantu. Po przyznaniu ochrony brakuje jednak środków, kompetencji i partnerów potrzebnych do przejścia od prototypu do produktu, który można sprzedać.
Przedsiębiorstwa znajdują się w lepszej sytuacji, ponieważ mają dostęp do kanałów dystrybucji, marketingu, klientów i wiedzy o rynku. Zazwyczaj jeszcze przed rozpoczęciem prac wiedzą, jaki problem ma rozwiązywać wynalazek i kto może za niego zapłacić.
W przypadku uczelni badanie rynku często następuje dopiero po uzyskaniu patentu. Aż 81 proc. przedstawicieli szkół wyższych wskazywało brak popytu jako barierę komercjalizacji, a 60 proc. mówiło o braku zainteresowania inwestorów. Może to oznaczać, że część projektów była rozwijana bez wcześniejszego sprawdzenia, czy chronione rozwiązanie odpowiada na realne potrzeby gospodarki.
Nie każdy niewykorzystany patent oznacza porażkę
Brak bezpośrednich przychodów nie zawsze oznacza, że patenty są bezwartościowe. Około 3 proc. analizowanych rozwiązań pełni przede wszystkim funkcję ochronną lub strategiczną. Mogą zabezpieczać kluczową technologię, utrudniać konkurentom skopiowanie produktu albo zwiększać wartość przedsiębiorstwa podczas rozmów z inwestorem.
Kolejne nieco ponad 7 proc. patentów ma zostać skomercjalizowanych w przyszłości. Wdrożenie zaawansowanej technologii może wymagać dodatkowych badań, certyfikacji, budowy linii produkcyjnej lub pozyskania finansowania.
Nie zmienia to faktu, że aż 64,7 proc. analizowanych patentów nie jest obecnie planowanych do wykorzystania gospodarczego. To właśnie ta grupa pokazuje największą skalę niewykorzystanego potencjału polskich wynalazków.
Potrzebna jest ściślejsza współpraca nauki z biznesem
Autorzy badania wskazują, że polityka innowacyjna nie powinna koncentrować się wyłącznie na liczbie zgłoszeń i udzielonych patentów. Większe znaczenie powinny mieć późniejsze wdrożenia, przychody oraz realny wpływ rozwiązania na gospodarkę.
Programy grantowe mogłyby mocniej premiować projekty prowadzone wspólnie z przedsiębiorstwami, wcześniejsze badanie zapotrzebowania rynkowego oraz pozyskanie partnera zainteresowanego wdrożeniem. Potrzebne jest także finansowanie etapu między opracowaniem wynalazku a rozpoczęciem produkcji.
Znaczenie mogą mieć również sprawniejsze centra transferu technologii, profesjonalna wycena własności intelektualnej i łatwiejszy dostęp inwestorów do informacji o rozwiązaniach oferowanych przez uczelnie. Patent powinien rozpoczynać drogę wynalazku na rynek, a nie kończyć się wraz z rozliczeniem projektu badawczego.
Przedstawione dane mają charakter pilotażowy. Pełny raport SGH, GUS i UPRP ma zostać opublikowany w grudniu 2026 roku.
Czytaj także:
Polacy będą pracować nawet 10 lat dłużej. Współtwórca reformy emerytalnej alarmuje
Prawie półtora miliona cudzoziemców w ZUS. Kolumbijczycy zastępują Gruzinów
Polacy inwestują jak nigdy dotąd. Rekordy biją obligacje, fundusze i ETF-y



