- KOSPI spadł o 10,84 proc. i zakończył sesję na poziomie 6023,66 pkt.
- Samsung Electronics stracił 13,39 proc., a SK Hynix 14,65 proc.
- Przecena objęła również giełdy w Japonii i na Tajwanie.
Krach spółek półprzewodnikowych w Korei Południowej
Wtorkowa sesja na giełdzie w Seulu rozpoczęła się od gwałtownej wyprzedaży akcji technologicznych. W ciągu kilku godzin główny indeks KOSPI stracił ponad 8 proc., co uruchomiło mechanizm bezpieczeństwa i doprowadziło do czasowego wstrzymania handlu.
Po jego wznowieniu sytuacja nie uległa poprawie. KOSPI zakończył dzień spadkiem o 10,84 proc. do poziomu 6023,66 pkt. Była to najgorsza sesja indeksu od pięciu miesięcy i kolejny gwałtowny zwrot po rekordowych wzrostach napędzanych popularnością spółek związanych ze sztuczną inteligencją.
Jak podaje Bankier.pl, handel został przerwany na krótko po uruchomieniu tak zwanego circuit breakera. Mechanizm ma ograniczać paniczną wyprzedaż i dać inwestorom czas na ocenę sytuacji.
Zawieszenie notowań nie zatrzymało jednak fali sprzedaży. Inwestorzy pozbywali się przede wszystkim akcji producentów pamięci wykorzystywanej w serwerach, centrach danych i systemach sztucznej inteligencji.
Samsung i SK Hynix ciągną KOSPI w dół
Największe straty zanotowali dwaj globalni liderzy rynku pamięci komputerowej. Akcje Samsung Electronics spadły o 13,39 proc., natomiast SK Hynix stracił 14,65 proc. Obie firmy odpowiadają łącznie za blisko połowę wagi indeksu KOSPI, dlatego ich przecena natychmiast przełożyła się na cały koreański rynek.
Od historycznego szczytu osiągniętego w czerwcu notowania SK Hynix spadły już o 47,5 proc. Z kapitalizacji spółki wyparowało w tym czasie niemal 570 mld dolarów. Akcje Samsunga znajdują się około 41 proc. poniżej rekordowej wyceny.
Sam KOSPI stracił 35 proc. od szczytu i spadł do najniższego poziomu od trzech miesięcy. Mimo krachu nadal pozostaje jednak niemal 40 proc. powyżej poziomu z początku roku. Pokazuje to, jak gwałtowna była wcześniejsza hossa oraz jak mocno koreański rynek uzależnił się od kilku spółek korzystających z boomu na AI.
Koncentracja indeksu działała na korzyść inwestorów podczas wzrostów. Teraz stała się jednym z głównych źródeł ryzyka. Kiedy Samsung i SK Hynix tracą jednocześnie po kilkanaście procent, pozostałe spółki nie są w stanie zrównoważyć ich wpływu na KOSPI.
Inwestorzy boją się bańki wokół sztucznej inteligencji
Bezpośrednim powodem wyprzedaży są rosnące wątpliwości dotyczące skali inwestycji w infrastrukturę sztucznej inteligencji. Producenci półprzewodników, operatorzy centrów danych i największe firmy technologiczne zapowiedzieli projekty liczone w setkach miliardów dolarów.
Samsung i SK Hynix planują przeznaczyć łącznie około 530 mld dolarów na rozbudowę mocy produkcyjnych. Inwestorzy obawiają się, że nowe fabryki mogą doprowadzić do nadpodaży pamięci DRAM i HBM, szczególnie jeśli tempo wzrostu wydatków na centra danych zacznie hamować.
Rynek niepokoi również coraz większe zadłużenie firm finansujących infrastrukturę AI oraz złożone powiązania między producentami układów, operatorami chmur i twórcami modeli. Słabsze wyniki jednego elementu tego łańcucha mogłyby szybko przełożyć się na pozostałe spółki.
KOSPI jest coraz częściej określany jako giełdowy „indeks półprzewodnikowy”. Samsung i SK Hynix dostarczają pamięć wykorzystywaną przez amerykańskie koncerny technologiczne, dlatego notowania w Seulu stały się ważnym wskaźnikiem nastrojów przed otwarciem Wall Street.
Chiński konkurent przestraszył rynek
Dodatkowym impulsem do sprzedaży był debiut chińskiego producenta pamięci ChangXin Memory Technologies, znanego jako CXMT. Podczas pierwszej sesji w Szanghaju kurs spółki wzrósł o 466 proc., a firma pozyskała z oferty publicznej około 8,6 mld dolarów.
Po debiucie jej kapitalizacja sięgnęła około 487 mld dolarów. CXMT stał się tym samym jedną z najcenniejszych spółek notowanych w Chinach kontynentalnych. Tak mocne wejście na giełdę przypomniało inwestorom, że koreańscy producenci muszą liczyć się z rosnącą i wspieraną przez państwo konkurencją.
Chińskie firmy przyspieszają rozbudowę fabryk pamięci i pracują nad własnymi urządzeniami do produkcji półprzewodników. Ich technologie nadal ustępują najbardziej zaawansowanym rozwiązaniom zachodnim, koreańskim i tajwańskim, ale różnica stopniowo się zmniejsza.
„Wraz z dalszym wzrostem popytu na AI może przyspieszyć także rozbudowa zaawansowanych mocy produkcyjnych” – ocenił analityk Bernstein Qingyuan Lin, cytowany przez Business Insider.
Paradoks polega na tym, że wzrost produkcji potrzebnej do obsługi AI może jednocześnie zwiększyć ryzyko przyszłej nadpodaży i obniżenia marż producentów.
Wyprzedaż rozlała się na całą Azję
Korea Południowa nie była jedynym rynkiem dotkniętym przeceną. Japoński Nikkei 225 stracił 3,95 proc. Producent pamięci Kioxia Holdings spadł o 18,33 proc., Tokyo Electron o 10,96 proc., a Advantest o 10,11 proc.
Na Tajwanie indeks TAIEX obniżył się o 4,65 proc., natomiast akcje TSMC, największego na świecie producenta układów scalonych na zamówienie, straciły 2,98 proc. Spadki dotknęły również amerykańskie spółki półprzewodnikowe. Nvidia straciła wcześniej około 5 proc., a przecenie poddały się między innymi Micron i AMD.
Skala spadków nie musi oznaczać końca rozwoju sztucznej inteligencji ani załamania popytu na półprzewodniki. Pokazuje jednak, że wyceny wielu spółek zakładały niemal idealny scenariusz: nieprzerwany wzrost zamówień, wysokie marże i brak poważnej konkurencji.
Czytaj także:
Fala zwolnień grupowych przechodzi przez Polskę. Trzy regiony odczują ją najbardziej
Polska nie ugięła się przed Trumpem. Rząd szykuje podatek cyfrowy
Ponad połowa Polaków remontuje mieszkania na własną rękę. Fachowcy stali się za drodzy



