- W pierwszym półroczu 2026 roku urodziło się w Polsce około 115 tys. dzieci – o tysiąc mniej niż rok wcześniej.
- Na niektórych oddziałach położniczych odbywa się zaledwie 150 porodów rocznie.
- Eksperci proponują przekształcanie niewykorzystanych oddziałów w zakłady opieki długoterminowej dla seniorów.
W pół roku urodziło się tylko 115 tys. dzieci
Najnowsze dane demograficzne nie pozostawiają wątpliwości. Według Głównego Urzędu Statystycznego w pierwszym półroczu 2026 roku zarejestrowano około 115 tys. urodzeń żywych. To o tysiąc mniej niż w analogicznym okresie poprzedniego roku.
W tym samym czasie zmarło około 210,5 tys. osób. Ubytek naturalny, czyli różnica pomiędzy liczbą urodzeń i zgonów, wyniósł 95,5 tys. Liczba ludności Polski spadła w ciągu roku o 159 tys. i na koniec czerwca wynosiła 37,243 mln.
Zmienia się nie tylko liczba mieszkańców, ale także struktura wieku. Maleje grupa dzieci i młodzieży, natomiast przybywa seniorów wymagających leczenia chorób przewlekłych, rehabilitacji oraz stałej pomocy pielęgnacyjnej. Oznacza to, że obecna sieć oddziałów szpitalnych coraz słabiej odpowiada na rzeczywiste potrzeby pacjentów.
Niektóre porodówki przyjmują 150 porodów rocznie
Na części oddziałów położniczych odbywa się obecnie zaledwie około 150 porodów rocznie. To średnio mniej niż jeden poród na dwa dni. Szpital musi jednak przez całą dobę utrzymywać lekarzy, położne, anestezjologów, sale operacyjne i zaplecze przeznaczone do opieki nad noworodkami.
Zdaniem dr. Jerzego Gryglewicza z Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego utrzymywanie tak słabo wykorzystywanych oddziałów jest nieracjonalne zarówno pod względem finansowym, jak i kadrowym.
„Zamiast pustych oddziałów potrzebujemy zakładów opieki długoterminowej” – ocenił ekspert w rozmowie z Polską Agencją Prasową.
Problem nie dotyczy wyłącznie porodówek. Coraz mniej pacjentów trafia również na część oddziałów pediatrycznych. Jednocześnie szpitale mierzą się z niedoborem personelu, a lekarze pozostają w gotowości w placówkach wykonujących niewielką liczbę świadczeń.
Próg 400 porodów może zdecydować o przyszłości oddziałów
W debacie dotyczącej przyszłości porodówek regularnie pojawia się próg 400 porodów rocznie. Ministerstwo Zdrowia podkreśla, że mniejsza liczba procedur może utrudniać personelowi utrzymanie odpowiedniego doświadczenia i wpływać na bezpieczeństwo pacjentek.
Według danych resortu przedstawionych w 2024 roku kryterium 400 porodów nie spełniało 111 z 331 oddziałów położniczo-ginekologicznych działających w sieci szpitali. Oznaczało to ponad jedną trzecią placówek. Liczba szpitali odbierających porody spadła natomiast z 397 w 2017 roku do 332 w 2023 roku.
Resort zdrowia zaznacza jednak, że nie planuje automatycznej likwidacji oddziałów. Zgodnie ze stanowiskiem Ministerstwa Zdrowia o zamknięciu albo zmianie profilu porodówki decyduje właściciel szpitala, którym najczęściej jest samorząd.
Tam, gdzie odległość do najbliższego oddziału przekracza 25 kilometrów, przewidziano możliwość organizowania specjalnych izb porodowych. Położna będzie mogła zbadać pacjentkę, ocenić zaawansowanie porodu i zorganizować bezpieczny transport. W nagłym przypadku takie miejsce pozwoli również przyjąć poród.
W szpitalach potrzebne będą miejsca dla seniorów
Równolegle rośnie zapotrzebowanie na zakłady opiekuńczo-lecznicze i pielęgnacyjno-opiekuńcze. Trafiają do nich osoby, które nie wymagają już intensywnego leczenia szpitalnego, ale ze względu na wiek, niepełnosprawność lub choroby przewlekłe nie mogą funkcjonować samodzielnie.
Przekształcenie niewykorzystywanych oddziałów może pozwolić zachować budynki, część wyposażenia i miejsca pracy. Nie oznacza jednak prostego przemianowania porodówki na dom opieki. Placówka musi zostać przebudowana, dostosowana do potrzeb osób z ograniczoną mobilnością oraz wyposażona w zaplecze rehabilitacyjne i pielęgnacyjne.
Takie inwestycje już są prowadzone. Ministerstwo Zdrowia finansuje z KPO zwiększanie liczby miejsc opieki długoterminowej. Przykładowo w Siemiatyczach liczba łóżek ma wzrosnąć z 32 do 49, a w Bielsku Podlaskim powstaje 35 nowych miejsc, w tym dla pacjentów wymagających wentylacji mechanicznej.
Czytaj także:
Alarm na rynku pracy. Niepokojący wzrost wskaźnika prognozującego bezrobocie
Rekordowa liczba upadłości konsumenckich w Polsce. Wzrost o 25 proc.
10 tys. nadmiarowych zgonów rocznie. To koszt niedofinansowania służby zdrowia



