• Polska wydaje na zdrowie 4284 dolary na mieszkańca, średnia OECD wynosi 5967 dolarów.
  • Model statystyczny wskazuje, że wyższe nakłady mogłyby ograniczyć liczbę zgonów o około 10,5 tys. rocznie.
  • Większe finansowanie musi iść w parze z rozwojem profilaktyki, diagnostyki i podstawowej opieki zdrowotnej.

Wydatki na ochronę zdrowia poniżej średniej OECD

Polska przeznacza na zdrowie 4284 dolary na mieszkańca według parytetu siły nabywczej. Średnia dla państw OECD wynosi 5967 dolarów. Różnica sięga więc 1683 dolarów na osobę, czyli blisko 28 proc. W relacji do wielkości gospodarki nakłady w Polsce odpowiadają 8,1 proc. PKB, podczas gdy średnia OECD wynosi 9,3 proc. PKB, wynika z raportu „Health at a Glance 2025” przygotowanego przez OECD.

Szczególnie duży dystans dotyczy profilaktyki. Polska przeznacza na nią 1,7 proc. bieżących wydatków zdrowotnych, o połowę mniej niż wynosząca 3,4 proc. średnia OECD. Ma to praktyczne znaczenie, ponieważ późniejsze wykrywanie chorób zwiększa koszty terapii, obciąża szpitale i zmniejsza szanse pacjentów na skuteczne leczenie.

Problemem nie jest więc wyłącznie wielkość budżetu Narodowego Funduszu Zdrowia. Całkowite wydatki uwzględniają zarówno pieniądze publiczne, jak i prywatne, a mimo to Polska nadal wyraźnie odstaje od przeciętnego poziomu finansowania w krajach rozwiniętych.

Wyższe wydatki na ochronę zdrowia a 10,5 tys. zgonów

Autor analizy opublikowanej przez „Puls Biznesu” porównał nakłady na zdrowie oraz wyniki zdrowotne w państwach OECD. Z przygotowanego modelu regresji wynika, że podniesienie polskich wydatków na mieszkańca do średniej OECD mogłoby wydłużyć oczekiwaną długość życia o około 0,7 roku, czyli blisko osiem miesięcy.

Model wskazuje również na możliwość obniżenia umieralności możliwej do uniknięcia o około 28 przypadków na 100 tys. mieszkańców. W przeliczeniu na populację Polski dawałoby to około 10,5 tys. mniej zgonów w ciągu roku.

Wyliczenia nie dowodzą, że każda z tych śmierci jest bezpośrednim skutkiem zbyt niskich nakładów. Na zdrowie wpływają również wiek społeczeństwa, styl życia, poziom dochodów, środowisko oraz sposób organizacji opieki. Wynik pokazuje jednak skalę potencjalnej poprawy, która może wiązać się z większym i lepiej ukierunkowanym finansowaniem.

„Nie można mieć ciastka i zjeść ciastka: niskich podatków, niskich wydatków na ochronę zdrowia i jednocześnie sprawnie działającego systemu” – ocenił Gabriel Chrostowski, publicysta ekonomiczny i autor analizy.

Polacy żyją krócej, więcej zgonów można uniknąć

Oczekiwana długość życia w Polsce wynosi 78,4 roku i jest o 2,7 roku niższa od średniej OECD. Różnicę widać także w danych dotyczących zgonów, którym można zapobiec dzięki profilaktyce albo właściwemu leczeniu.

Umieralność możliwa do ograniczenia poprzez działania profilaktyczne wynosi w Polsce 202 przypadki na 100 tys. mieszkańców, wobec średnio 145 w OECD. W przypadku zgonów możliwych do uniknięcia dzięki skutecznemu leczeniu polski wskaźnik wynosi 114, a średnia organizacji 77. Łącznie daje to 316 przypadków na 100 tys. osób w Polsce wobec 222 w OECD, jak pokazuje profil polskiego systemu zdrowotnego.

Na niekorzystne wyniki wpływają także czynniki ryzyka. Codziennie pali 17,1 proc. dorosłych Polaków, 40 proc. nie podejmuje wystarczającej aktywności fizycznej, a spożycie alkoholu wynosi 10 litrów na mieszkańca rocznie. Wszystkie te wskaźniki są gorsze od średnich OECD.

Więcej pieniędzy nie wystarczy bez zmian w systemie

Polska ma 6,3 łóżka szpitalnego na tysiąc mieszkańców, znacznie więcej niż wynosząca 4,2 średnia OECD. Jednocześnie na tysiąc osób przypada tylko 5,9 pielęgniarki, wobec 9,2 w OECD. Dostępność tomografów komputerowych, rezonansów magnetycznych i urządzeń PET również pozostaje mniejsza. Polska ma 38 takich urządzeń na milion mieszkańców, a średnia organizacji wynosi 51.

Dane pokazują, że samo utrzymywanie rozbudowanej infrastruktury szpitalnej nie rozwiązuje problemu. Dodatkowe nakłady powinny wzmacniać przede wszystkim profilaktykę, podstawową opiekę zdrowotną, personel medyczny i szybką diagnostykę. Obecnie badaniami przesiewowymi w kierunku raka piersi objętych jest 37 proc. uprawnionych kobiet, wobec 55 proc. średnio w OECD.

Dalszy wzrost wydatków na ochronę zdrowia będzie zatem jednym z kluczowych wyzwań dla finansów publicznych. O rezultacie zdecyduje jednak nie tylko kwota przeznaczona na system, ale również sposób jej wykorzystania. Bez reform organizacyjnych kolejne miliardy mogą łagodzić bieżące problemy, lecz nie muszą automatycznie przełożyć się na krótsze kolejki, wcześniejsze wykrywanie chorób i mniejszą liczbę zgonów.

Czytaj także:

Fala zwolnień grupowych przechodzi przez Polskę. Trzy regiony odczują ją najbardziej

Polska nie ugięła się przed Trumpem. Rząd szykuje podatek cyfrowy

Ponad połowa Polaków remontuje mieszkania na własną rękę. Fachowcy stali się za drodzy