- W I półroczu 2026 roku w wypadkach przy pracy poszkodowanych zostało 33 081 osób, o 7,9 proc. więcej niż rok wcześniej.
- Wypadki przy pracy doprowadziły do śmierci 71 osób, a 214 poszkodowanych doznało ciężkich obrażeń.
- Wskaźnik wypadkowości wzrósł z 2,23 do 2,41 poszkodowanego na 1000 pracujących.
Wypadki przy pracy. Ponad 33 tys. poszkodowanych
Najnowsze dane opublikowane 10 września przez Główny Urząd Statystyczny pokazują wyraźne pogorszenie statystyk bezpieczeństwa pracy. W pierwszej połowie 2026 roku zgłoszono 33 081 osób poszkodowanych w wypadkach przy pracy. Rok wcześniej liczba była o 7,9 proc. niższa.
Pogorszył się także wskaźnik wypadkowości, czyli liczba osób poszkodowanych przypadających na 1000 pracujących. Wzrósł on z 2,23 do 2,41.
Wzrost nie jest przy tym zjawiskiem, które pojawiło się dopiero w drugim kwartale. Już po pierwszych trzech miesiącach roku GUS informował o 17 084 poszkodowanych. Było to aż 19,3 proc. więcej niż w I kwartale 2025 roku.
Dane za całe półrocze wskazują więc, że dynamika wzrostu osłabła w porównaniu z początkiem roku, ale liczba poszkodowanych nadal pozostaje wyraźnie wyższa niż rok wcześniej.
71 osób zginęło, ponad 200 zostało ciężko rannych
Zdecydowana większość odnotowanych zdarzeń nie zakończyła się śmiercią ani ciężkim uszkodzeniem ciała. GUS zaliczył do tej kategorii 32 796 poszkodowanych. Jednocześnie 214 osób ucierpiało w wypadkach ciężkich, a 71 osób poniosło śmierć.
Statystyki obejmują także pracę wykonywaną poza tradycyjnym miejscem zatrudnienia. W pierwszym półroczu 100 osób zostało poszkodowanych podczas wykonywania pracy zorganizowanej w formie pracy zdalnej lub telepracy.
Dla porównania po pierwszym kwartale takich przypadków było 42. W tym samym okresie odnotowano 32 ofiary śmiertelne oraz 92 osoby ciężko poszkodowane.
Dane pokazują, że problem nie ogranicza się do zawodów kojarzonych z pracą fizyczną, maszynami czy budownictwem. Wypadek przy pracy może zostać zakwalifikowany również podczas wykonywania obowiązków z domu, jeśli spełnione są ustawowe warunki uznania zdarzenia za związane z pracą.
Największe ryzyko w kilku regionach Polski
Średni krajowy wskaźnik wypadkowości wyniósł 2,41 poszkodowanego na 1000 pracujących, ale różnice pomiędzy województwami są duże.
Według danych GUS opisanych przez Business Insider najwyższy wskaźnik odnotowano w województwie warmińsko-mazurskim, gdzie wyniósł 3,26 na 1000 pracujących. W województwie zachodniopomorskim było to 3,03, a w śląskim 2,92.
Na drugim końcu zestawienia znalazło się województwo mazowieckie ze wskaźnikiem 1,63. Ze względu na dużą liczbę osób pracujących w regionie Mazowsze odpowiadało jednak za około 4 tys. poszkodowanych, czyli 12,2 proc. wszystkich przypadków w kraju.
W województwie śląskim poszkodowanych było około 4,8 tys. osób, co odpowiadało 14,4 proc. ogólnopolskiej liczby wypadków.
PIP: wypadek często nie jest przypadkiem
Państwowa Inspekcja Pracy od dłuższego czasu zwraca uwagę, że wiele zdarzeń można ograniczyć dzięki właściwej organizacji pracy, ocenie ryzyka oraz przestrzeganiu procedur bezpieczeństwa.
„Najdroższy i najbardziej ryzykowny model prowadzenia biznesu to ten, który oparty jest na nadziei, że wypadek się nie wydarzy” – mówił w maju Główny Inspektor Pracy Marcin Stanecki.
Według szefa PIP analiza wypadków pokazuje, że ich źródłem są zazwyczaj konkretne błędy, zaniedbania lub nieprawidłowości związane z człowiekiem, organizacją pracy albo rozwiązaniami technicznymi.
Skutki ponoszą nie tylko pracownicy i firmy. Państwowa Inspekcja Pracy szacuje całkowite społeczne koszty wypadków przy pracy na 16-22 mld zł rocznie, co odpowiada około 1 proc. PKB.
Bezpieczeństwo pracy wraca na pierwszy plan
Najnowsze dane GUS przerywają obraz stopniowej poprawy bezpieczeństwa, jaki można było obserwować w części wcześniejszych statystyk. Sam wzrost liczby poszkodowanych nie przesądza jeszcze o jednej konkretnej przyczynie, ale pokazuje, że problem wymaga uwagi pracodawców i instytucji odpowiedzialnych za nadzór nad warunkami pracy.
PIP wskazuje przede wszystkim na konieczność faktycznego przestrzegania procedur, a nie tylko posiadania dokumentacji BHP. Inspekcja zwracała uwagę, że dominującą przyczyną badanych zdarzeń bywa lekceważenie istniejących zasad i rutyna pracowników oraz osób organizujących pracę.
Czytaj także:
Fundusz Kościelny miał zniknąć, a rośnie w siłę. Padnie rekord wydatków
Barbara Mróz-Gorgoń znika na rok. Poprosiła o urlop zdrowotny
Polska zapłaci Brukseli ponad miliard złotych za plastik. System kaucyjny naprawi sytuację?



