- W pierwszym kwartale 2026 roku w wypadkach przy pracy ucierpiały 17 084 osoby.
- Wypadki śmiertelne pochłonęły 32 ofiary, a ciężkim obrażeniom uległy 92 osoby.
- Najwyższy wskaźnik wypadkowości odnotowano w górnictwie oraz gospodarowaniu wodą, ściekami i odpadami.
Wypadki przy pracy mocno w górę
Według wstępnych danych Głównego Urzędu Statystycznego w okresie od stycznia do marca 2026 roku liczba poszkodowanych w wypadkach przy pracy zwiększyła się o blisko jedną piątą. Wskaźnik wypadkowości wzrósł z 1,04 do 1,24 poszkodowanego na 1000 pracujących.
Zdecydowana większość zdarzeń, 16 960 przypadków, zakończyła się obrażeniami, które nie zostały zakwalifikowane jako ciężkie lub śmiertelne. Ciężkim wypadkom uległy 92 osoby, natomiast w zdarzeniach śmiertelnych życie straciło 32 pracowników. Statystyki obejmują także 42 osoby poszkodowane podczas wykonywania pracy zdalnej lub telepracy.
W przeliczeniu oznacza to około 190 poszkodowanych każdego dnia pierwszego kwartału. Łączna absencja spowodowana wypadkami wyniosła 411 749 dni, czyli przeciętnie 24,1 dnia niezdolności do pracy na jedną osobę.
Dla przedsiębiorstw wypadek oznacza nie tylko przerwę w pracy poszkodowanego. Może prowadzić również do zatrzymania produkcji, konieczności przeprowadzenia postępowania powypadkowego, wypłaty świadczeń, wzrostu składki wypadkowej oraz kontroli warunków bezpieczeństwa.
Najwięcej wypadków w przemyśle, handlu i transporcie
Pod względem liczby poszkodowanych najgorzej wypadło przetwórstwo przemysłowe, gdzie w pierwszych trzech miesiącach roku ucierpiało 4806 osób. W handlu i naprawie pojazdów odnotowano 2640 poszkodowanych, a w transporcie i gospodarce magazynowej 1798.
Sama liczba wypadków nie pokazuje jednak pełnego obrazu, ponieważ poszczególne branże zatrudniają różną liczbę osób. Dlatego GUS oblicza także wskaźnik wypadkowości na 1000 pracujących. Najwyższy zanotowano w górnictwie i wydobywaniu, gdzie wyniósł 3,41. Niewiele niższy wynik, 3,34, dotyczył dostawy wody oraz gospodarowania ściekami i odpadami. W opiece zdrowotnej i pomocy społecznej wskaźnik osiągnął 2,03, a w transporcie 1,99.
Szczególną uwagę zwraca budownictwo. W tej branży poszkodowane zostały 702 osoby, ale aż dziewięć wypadków zakończyło się śmiercią. Był to najwyższy wynik wśród wszystkich analizowanych sektorów. Kolejne miejsca pod względem liczby wypadków śmiertelnych zajęły przetwórstwo przemysłowe z sześcioma ofiarami oraz transport z czterema.
Gdzie pracownicy są najbardziej narażeni
Różnice w poziomie bezpieczeństwa widać również pomiędzy regionami. Najwyższy wskaźnik wypadkowości wystąpił w województwie warmińsko-mazurskim, gdzie na 1000 pracujących przypadało 1,64 poszkodowanego. W województwie zachodniopomorskim wskaźnik wyniósł 1,60, a w kujawsko-pomorskim 1,53.
Najniższe wartości zanotowano w województwach mazowieckim, małopolskim i podkarpackim. Nie oznacza to jednak, że w regionach tych liczba zdarzeń była niewielka. Na Mazowszu ucierpiały 2174 osoby, ale ze względu na dużą liczbę pracujących wskaźnik wyniósł 0,88. Najwięcej poszkodowanych odnotowano na Śląsku, 2422 osoby.
Najczęściej wskazywaną przyczyną wypadków było nieprawidłowe zachowanie pracownika, które odpowiadało za 40,3 proc. przypadków. Nie oznacza to jednak automatycznie wyłącznej winy zatrudnionego. Na zachowanie mogą wpływać presja czasu, rutyna, zmęczenie, niewystarczające przeszkolenie, sposób organizacji pracy i brak odpowiedniego nadzoru.
Wypadki najczęściej zdarzały się podczas poruszania się. Ta czynność odpowiadała za 45,7 proc. przypadków. Najbardziej narażone były kończyny górne i dolne, które łącznie stanowiły ponad trzy czwarte urazów.
Pracodawca nie może liczyć na szczęście
„Najdroższy i najbardziej ryzykowny model prowadzenia biznesu to ten, który oparty jest na nadziei, że wypadek się nie wydarzy” – stwierdził główny inspektor pracy Marcin Stanecki w komunikacie Państwowej Inspekcji Pracy.
Pracodawca powinien nie tylko zapewnić szkolenia i środki ochrony, ale również regularnie aktualizować ocenę ryzyka, sprawdzać organizację stanowisk oraz reagować na zdarzenia potencjalnie wypadkowe. To sytuacje, w których nie doszło jeszcze do urazu, ale wystąpiło realne zagrożenie dla zdrowia lub życia.
Jeżeli dojdzie do wypadku, firma musi zabezpieczyć miejsce zdarzenia, udzielić pomocy, ustalić okoliczności i wdrożyć środki zapobiegające podobnym przypadkom. Jak wyjaśnia Państwowa Inspekcja Pracy, wypadki śmiertelne, ciężkie i zbiorowe należy niezwłocznie zgłaszać właściwemu okręgowemu inspektorowi pracy oraz prokuraturze. Brak wymaganego zgłoszenia może skutkować grzywną od 1000 do 30 000 zł.
Dane za pierwszy kwartał mają charakter wstępny, dlatego mogą zostać później skorygowane. Skala wzrostu jest jednak na tyle duża, że stanowi sygnał ostrzegawczy dla pracodawców. Kolejne odczyty pokażą, czy był to jednorazowy skok, czy początek trwałego pogorszenia bezpieczeństwa w polskich firmach.
Czytaj także:
Metraż mieszkania pod presją cen. Kupujący rezygnują z dodatkowych metrów
PKB Polski przyspieszył do 3,8 proc. Inwestycje dały impuls gospodarce
Unia wprowadziła nowe prawo, a teraz radzi go nie egzekwować. Legislacyjny absurd



