- Polacy mają około 1,57 bln zł na depozytach bieżących, czyli rachunkach pozwalających na szybki dostęp do pieniędzy.
- Przy 43 tys. zł oszczędności inflacja na poziomie 3,3 proc. oznacza według wyliczeń Revoluta utratę około 1427 zł siły nabywczej rocznie.
- Całkowita wartość gotówki i depozytów gospodarstw domowych uwzględniona w analizie sięga około 1,84 bln zł.
Oszczędności Polaków sięgają 1,57 bln zł
Z najnowszego European Wealth Drain Index przygotowanego przez Revolut wynika, że na polskich depozytach bieżących znajduje się około 1 571,8 mld zł, czyli równowartość 365,1 mld euro. Chodzi o kategorię określaną przez Europejski Bank Centralny jako „overnight deposits”. Są to środki płynne, do których właściciele mają bardzo szybki dostęp.
Nie należy więc tej kwoty utożsamiać wyłącznie z pieniędzmi znajdującymi się na klasycznych, nieoprocentowanych rachunkach osobistych. Kategoria obejmuje depozyty bieżące, których podstawową cechą jest możliwość szybkiego wykorzystania środków.
Jeszcze większa jest cała pula oszczędności analizowana przez autorów raportu. Łączny wolumen gotówki i depozytów bankowych polskich gospodarstw domowych ma wynosić około 1,84 bln zł, czyli 427,3 mld euro.
Inflacja zabiera ponad 1400 zł z każdych 43 tys. zł
Problem z trzymaniem pieniędzy na słabo oprocentowanym rachunku nie polega na tym, że nominalna kwota zaczyna spadać. Zmniejsza się natomiast jej siła nabywcza.
Revolut przyjął jako przykład 10 tys. euro, czyli około 43 tys. zł. Przy średniej inflacji wynoszącej 3,3 proc. rocznie wzrost cen zmniejsza realną wartość takich oszczędności o około 330 euro, czyli 1427 zł w ciągu roku.
Dla osoby posiadającej 100 tys. zł na rachunku oznaczałoby to, przy takim samym tempie wzrostu cen i braku oprocentowania, spadek siły nabywczej odpowiadający około 3300 zł rocznie.
Raport pokazuje jednocześnie, że zwykła lokata może już znaczną część tego efektu neutralizować. Autorzy przyjęli oprocentowanie rocznych depozytów terminowych w Polsce na poziomie 3,75 proc. Przy inflacji 3,3 proc. daje to niewielką dodatnią różnicę przed uwzględnieniem podatku od zysków kapitałowych.
Revolut: rezygnujemy też z potencjalnych zysków
Autorzy European Wealth Drain Index idą o krok dalej i próbują wyliczyć nie tylko wpływ inflacji, lecz także potencjalne korzyści, z których rezygnuje osoba pozostawiająca cały kapitał na rachunku.
Według raportu zainwestowanie równowartości 10 tys. euro mogłoby przynieść około 2286 zł potencjalnego rocznego zwrotu. To jednak wyłącznie wyliczenie modelowe. Inwestycje w akcje, ETF-y, obligacje czy fundusze wiążą się z różnym poziomem ryzyka, a osiągnięcie określonej stopy zwrotu nie jest gwarantowane.
W skali całej gospodarki Revolut szacuje, że skierowanie większej części pasywnych oszczędności na zdywersyfikowane rynki kapitałowe mogłoby oznaczać około 83,5 mld zł potencjalnego kapitału wzrostowego rocznie. To również scenariusz modelowy, a nie prognoza gwarantowanego zysku.
Rolandas Juteika, Head of Wealth & Trading w Revolut, przekonuje, że problemem są bariery utrudniające przechodzenie od oszczędzania do inwestowania. „Eliminujemy zbędne utrudnienia i zawiłości, które powstrzymują ludzi przed inwestowaniem” – wskazuje Juteika.
Polacy nie muszą inwestować wszystkich oszczędności
Samo pozostawienie pieniędzy na rachunku nie oznacza błędu finansowego. Łatwo dostępna gotówka pełni ważną rolę jako poduszka bezpieczeństwa na wypadek utraty dochodów czy nagłych wydatków. Ryzyko pojawia się wtedy, gdy duże nadwyżki pozostają przez długi czas na rachunkach, których oprocentowanie nie rekompensuje wzrostu cen.
Badanie konsumenckie wykorzystane w European Wealth Drain Index zostało przeprowadzone przez Censuswide w lipcu 2026 roku na grupie 1001 dorosłych respondentów z Polski. Całe europejskie badanie objęło 20 007 osób w 20 państwach UE. Wyliczenia dla Polski wykorzystują także dane dotyczące depozytów oraz inflacji publikowane przez NBP, EBC i Eurostat.
Najważniejszym wnioskiem nie jest więc konieczność przeniesienia całych oszczędności na giełdę. Dane pokazują raczej skalę kapitału, który Polacy utrzymują w bardzo płynnej formie. Przy 1,57 bln zł nawet niewielka różnica pomiędzy inflacją a oprocentowaniem może w skali całego kraju oznaczać miliardy złotych zmiany realnej wartości oszczędności.
Czytaj także:
Fundusz Kościelny miał zniknąć, a rośnie w siłę. Padnie rekord wydatków
Barbara Mróz-Gorgoń znika na rok. Poprosiła o urlop zdrowotny
Polska zapłaci Brukseli ponad miliard złotych za plastik. System kaucyjny naprawi sytuację?



