• Wycena giełdowa Bumble spadła od szczytu o ponad 96 proc., do około 449 mln dolarów.
  • Blackstone zainwestował w spółkę około 2,1 mld dolarów, ale zaczął realizować zyski jeszcze przy jej wejściu na giełdę.
  • Według Business Insidera fundusz ma zakończyć inwestycję z około dwukrotnym zwrotem i 98-procentową wewnętrzną stopą zwrotu.

Blackstone wszedł do Bumble za miliardy

Historia rozpoczęła się w listopadzie 2019 roku. Fundusze zarządzane przez Blackstone przejęły większościowy udział w MagicLab, właścicielu między innymi Bumble i Badoo. Cała transakcja wyceniała grupę na około 3 mld dolarów.

Według Business Insidera Blackstone zainwestował w przedsięwzięcie około 2,1 mld dolarów. Wkrótce później firma rozpoczęła przygotowania do debiutu giełdowego.

Bumble wszedł na Nasdaq w lutym 2021 roku. Cena emisyjna została ustalona na 43 dolary za akcję, a oferta obejmowała 50 mln akcji. Dokumenty złożone w amerykańskiej SEC wskazywały na ponad 2 mld dolarów wpływów z oferty po uwzględnieniu kosztów i prowizji. Znaczna część środków związanych z emisją została wykorzystana na odkupienie udziałów od właścicieli sprzed IPO.

Początek notowań był spektakularny. W okresie największego zainteresowania inwestorów wycena Bumble zbliżała się do 13 mld dolarów. Dla Blackstone był to moment, w którym można było rozpocząć odzyskiwanie zainwestowanego kapitału.

Wycena runęła o ponad 96 proc.

Dziś sytuacja Bumble wygląda zupełnie inaczej. Na zamknięciu sesji 9 września akcje kosztowały 2,93 dolara, a kapitalizacja spółki wynosiła około 448,9 mln dolarów.

Licząc od szczytowej wyceny blisko 13 mld dolarów, oznacza to utratę ponad 96 proc. wartości rynkowej.

Problemy widać również w wynikach operacyjnych. W drugim kwartale 2026 roku przychody Bumble spadły o 15,2 proc. rok do roku, do 210,5 mln dolarów. Liczba płacących użytkowników zmniejszyła się o 16,4 proc., z 3,8 mln do 3,2 mln. Spółka wykazała przy tym stratę netto w wysokości 127,9 mln dolarów.

Bumble mierzy się ze zmianami na rynku aplikacji randkowych, konkurencją oraz koniecznością przebudowy własnego produktu. Firma pracuje między innymi nad nowymi algorytmami dopasowywania i platformą wykorzystującą AI.

„Na Bumble dzieje się dziś więcej niż w jakimkolwiek momencie ostatnich lat” – przekonywała w sierpniu założycielka i CEO Whitney Wolfe Herd.

Blackstone zarabiał, zanim kurs się załamał

Paradoks całej historii polega na tym, że zwrot dużego inwestora nie musi odpowiadać temu, co stało się później z kursem akcji.

Według ustaleń Business Insidera Blackstone zaczął odzyskiwać pieniądze bardzo wcześnie. Fundusz skorzystał między innymi z wypłat związanych z zadłużeniem spółki, debiutu giełdowego i późniejszych sprzedaży części posiadanych akcji.

Sam prospekt Bumble pokazuje, że przy IPO około 1,68 mld dolarów wpływów netto z emisji 41 mln akcji miało zostać przeznaczone na zakup lub umorzenie udziałów należących do właścicieli spółki sprzed debiutu. Przy pełnym wykorzystaniu dodatkowej puli kwota mogła wzrosnąć do blisko 2 mld dolarów.

Business Insider podaje również, że przed IPO Blackstone skorzystał z dystrybucji wartej około 334 mln dolarów, sfinansowanej z zadłużenia Bumble. Później następowały kolejne sprzedaże akcji.

W efekcie fundusz miał odzyskać zainwestowany kapitał i zarobić, zanim wycena giełdowa spółki zaczęła wieloletni zjazd.

Fundusz podwoił pieniądze mimo katastrofy na giełdzie

Według Business Insidera Blackstone osiągnął na inwestycji około dwukrotny zwrot z kapitału, a wewnętrzna stopa zwrotu, czyli IRR, wyniosła około 98 proc.

Tak wysoki IRR wynika między innymi z momentu otrzymywania pieniędzy. Dla funduszu znaczenie ma nie tylko końcowa wartość pozostałych udziałów, ale także to, jak szybko odzyskuje kapitał poprzez dywidendy, sprzedaż akcji czy inne transakcje.

Blackstone stopniowo ogranicza zaangażowanie. Jeszcze w czerwcu 2026 roku dokumenty dotyczące transakcji insiderów pokazywały dalszą sprzedaż akcji przez podmioty powiązane z funduszem.

Według informacji Business Insidera wyjście ma zostać zakończone do początku 2027 roku. Jednocześnie Bumble bada możliwość sprzedaży całej spółki. Reuters informował już w czerwcu, że firma współpracuje przy analizie takiej transakcji z Morgan Stanley, choć nie ma pewności, że ostatecznie dojdzie do przejęcia.

Historia Bumble pokazuje, jak bardzo wynik funduszu private equity może różnić się od doświadczeń inwestora, który po prostu kupił akcje spółki na giełdzie. Wartość firmy mogła runąć o ponad 96 proc., a inwestor finansowy, który odpowiednio wcześnie realizował zyski, mimo tego zakończył transakcję z bardzo wysoką stopą zwrotu.

Czytaj także:

Lokator źle wyrzuci śmieci, zapłaci cały blok. Odpowiedzialność zbiorowa coraz powszechniejsza

Co piąty pracownik umysłowy straci pracę. Czarna prognoza nt. wpływu AI

Europejczykom brakuje na jedzenie. Sytuacja w Polsce i tak jest dobra