• Co dziesiąty badany Europejczyk w ostatnim czasie opuścił posiłek z powodu problemów finansowych.
  • Tylko 15 proc. respondentów deklaruje, że nie musi szczególnie kontrolować codziennych wydatków.
  • Oszczędności może odkładać 52 proc. badanych w Polsce, przy średniej 45 proc. dla dziesięciu analizowanych krajów.

Europejczycy muszą coraz mocniej pilnować wydatków

Badanie objęło mieszkańców dziesięciu krajów: Francji, Niemiec, Grecji, Włoch, Polski, Wielkiej Brytanii, Mołdawii, Portugalii, Rumunii i Serbii. Wyników nie należy więc utożsamiać ze statystyką całej Unii Europejskiej, ale dają one szeroki obraz presji finansowej odczuwanej przez gospodarstwa domowe w różnych częściach kontynentu.

Około trzech na dziesięciu respondentów określa swoją sytuację materialną jako niepewną. Zaledwie 15 proc. może funkcjonować bez większego zwracania uwagi na codzienne wydatki. Pozostali albo muszą zachowywać ostrożność, albo są narażeni na to, że niespodziewany wydatek zachwieje ich domowym budżetem.

W grupie osób znajdujących się w trudniejszej sytuacji najczęściej wskazywaną przyczyną są zbyt niskie dochody. Średnio taki problem zgłasza 71 proc. badanych z tej grupy. W Polsce oraz Wielkiej Brytanii odsetek jest niższy i wynosi 63 proc.

Brakuje pieniędzy nie tylko na rozrywkę

Problemy finansowe nie ograniczają się do rezygnacji z wakacji, zakupów czy rodzinnych wyjść. Ponad połowa respondentów doświadczyła w ostatnim czasie co najmniej jednej poważnej trudności wynikającej z sytuacji materialnej.

Co dziesiąty badany Europejczyk przyznał, że w ostatnich sześciu miesiącach pominął posiłek mimo głodu. W badaniu pojawiają się również problemy z ogrzewaniem mieszkań i dostępem do leczenia.

„Więcej niż co drugi badany doświadczył ostatnio deprywacji z powodu swojej sytuacji finansowej” – zwraca uwagę Pierre Latrille, dyrektor badań Ipsos, komentując wyniki dotyczące Francji. Wskazuje, że szczególnie niepokojący jest wzrost ograniczeń dotyczących podstawowych potrzeb, a nie wyłącznie wydatków uznaniowych.

Problem potwierdzają także wcześniejsze dane Eurostatu. W 2024 roku 8,5 proc. mieszkańców Unii Europejskiej nie było stać na pełnowartościowy posiłek przynajmniej co drugi dzień. Największe trudności występowały w części państw Europy Środkowej i Południowo-Wschodniej.

Polska wypada lepiej, ale większość nadal uważa na pieniądze

Na tle dziesięciu analizowanych krajów sytuacja polskich gospodarstw domowych jest relatywnie lepsza. Polska znajduje się obok Wielkiej Brytanii w grupie państw, w których presja związana z bieżącymi wydatkami jest mniejsza niż w Grecji, Mołdawii, Rumunii czy Francji.

Widać to szczególnie w możliwości budowania oszczędności. Średnio 45 proc. respondentów deklaruje, że może odkładać pieniądze. W Polsce odsetek wynosi 52 proc., a w Wielkiej Brytanii 62 proc. Na drugim biegunie znajduje się Mołdawia, gdzie oszczędzać może jedynie 19 proc. ankietowanych.

Nie oznacza to jednak, że polskie gospodarstwa domowe nie odczuwają problemu kosztów życia. Najczęściej deklarowaną postawą w Polsce pozostaje ostrożne zarządzanie wydatkami, a nie pełne poczucie bezpieczeństwa finansowego.

Presja finansowa może ograniczać konsumpcję

Trudna sytuacja gospodarstw domowych ma znaczenie nie tylko społeczne, ale także gospodarcze. Im większą część dochodów pochłaniają podstawowe wydatki, tym mniej pieniędzy pozostaje na usługi, rekreację, wyposażenie mieszkań czy inne zakupy.

Podobny trend pokazują badania konsumenckie BCG. W 2026 roku 53 proc. ankietowanych Europejczyków deklarowało niepokój związany z codzienną sytuacją finansową, a prawie dwie trzecie próbowało ograniczać konsumpcję.

Dane Ipsos pokazują więc, że problem wysokich kosztów życia nie zniknął wraz ze spowolnieniem wcześniejszej fali inflacji. Dla dużej części europejskich gospodarstw domowych zarządzanie budżetem nadal oznacza regularne rezygnowanie z części wydatków, a w skrajnych przypadkach także z podstawowych potrzeb.

Czytaj także:

10 mln turystów w dwa miesiące. Polska turystyka zaliczyła rekordowe lato

Polacy na początku kolejki po wizy. Władze USA zrobiły wyjątek

Firmy nie tworzą nowych miejsc pracy. „Od trzech lat panuje stagnacja”