- ING podniósł stałe oprocentowanie kredytów hipotecznych o 0,51 pkt proc., a trzy inne banki o 0,25–0,34 pkt proc.
- Przy kredycie na 500 tys. zł wzrost oprocentowania o 0,5 pkt proc. podnosi ratę o około 161 zł.
- W ciągu pięciu lat kredytobiorca może zapłacić około 9,6 tys. zł więcej.
Cztery banki podniosły stałe oprocentowanie
Największą zmianę wprowadził ING, który podniósł oprocentowanie kredytów ze stałą stopą o 0,51 pkt proc. VeloBank zwiększył stawkę o 0,29 pkt proc., Credit Agricole o 0,25 pkt proc., a Bank Polskiej Spółdzielczości o 0,34 pkt proc.
Podwyżki pojawiły się po okresie spadku kosztów finansowania. Ich skala okazała się większa od oczekiwań części pośredników kredytowych, którzy zakładali zmiany na poziomie 0,2–0,4 pkt proc.
Stałe oprocentowanie nowych hipotek nie zależy wyłącznie od aktualnego poziomu stóp NBP. Banki uwzględniają również oczekiwania dotyczące przyszłej inflacji i polityki pieniężnej, koszt zabezpieczenia stopy oraz sytuację na rynku obligacji. Dlatego ich oferty mogą zmieniać się nawet wtedy, gdy Rada Polityki Pieniężnej nie podejmuje żadnej decyzji.
Rata wyższa o 161 zł miesięcznie
Skutki pozornie niewielkiej podwyżki są widoczne przy wysokiej wartości zobowiązania. Jak wynika z wyliczeń przedstawionych przez Interię Biznes, przy kredycie na 500 tys. zł wzrost oprocentowania o 0,5 pkt proc. podnosi miesięczną ratę o około 161 zł.
W ciągu roku oznacza to dodatkowy wydatek wynoszący 1932 zł. Po pięciu latach, czyli okresie, na który w Polsce najczęściej ustalana jest stała stopa, łączna różnica sięga około 9,6 tys. zł. W zależności od parametrów zobowiązania całkowity koszt może wzrosnąć o 10–20 tys. zł.
„Nawet kilka dni zwłoki może oznaczać znacznie wyższy koszt finansowania” – ocenił Jarosław Sadowski, dyrektor działu analiz Rankomat.pl.
Podwyżka nie zmienia rat osób, które już spłacają kredyt objęty obowiązującym okresem stałego oprocentowania. Dotyczy przede wszystkim nowych klientów oraz kredytobiorców, którym kończy się dotychczasowy okres stałej stopy i którzy otrzymają od banku nową propozycję.
Stała stopa dominuje w nowych umowach
Około 65 proc. nowych kredytów mieszkaniowych jest obecnie udzielanych ze stałym lub okresowo stałym oprocentowaniem. Kredytobiorca zyskuje dzięki temu przewidywalną ratę, ale tylko od momentu zawarcia umowy i na ustalony okres.
Wcześniej, na etapie poszukiwania finansowania, oferta może się szybko zmieniać. Od wyboru banku do złożenia kompletnego wniosku mija zwykle od jednego do dwóch tygodni. W tym czasie instytucja może zaktualizować tabelę oprocentowania i przestać być najbardziej konkurencyjna.
Dlatego przed złożeniem dokumentów warto sprawdzić, w którym momencie bank rezerwuje warunki cenowe: przy rejestracji wniosku, wydaniu decyzji czy dopiero przy podpisaniu umowy. Różnice między ofertami należy porównywać nie tylko na podstawie samego oprocentowania, ale również prowizji, ubezpieczeń i całkowitej kwoty do zapłaty.
Popyt na kredyty pozostaje wysoki
Podwyżki pojawiają się w momencie utrzymującego się zainteresowania finansowaniem zakupu nieruchomości. Zgodnie z danymi Biura Informacji Kredytowej w czerwcu o kredyt mieszkaniowy wnioskowało 42,83 tys. osób, o 14,5 proc. więcej niż rok wcześniej.
Średnia kwota wnioskowanego kredytu osiągnęła rekordowe 506,64 tys. zł. Była o 6,2 proc. wyższa niż w czerwcu poprzedniego roku. Część wniosków dotyczy jednak refinansowania już spłacanych zobowiązań, a nie zakupu nowego mieszkania.
Duża przeciętna wartość kredytu sprawia, że nawet niewielkie różnice w oprocentowaniu przekładają się na tysiące złotych. Jednocześnie obecne podwyżki nie muszą oznaczać rozpoczęcia trwałego trendu. Jeżeli sytuacja na rynkach uspokoi się, banki mogą ponownie skorygować cenniki w dół.
Czytaj także:
Alarm na rynku pracy. Niepokojący wzrost wskaźnika prognozującego bezrobocie
Rekordowa liczba upadłości konsumenckich w Polsce. Wzrost o 25 proc.
10 tys. nadmiarowych zgonów rocznie. To koszt niedofinansowania służby zdrowia



