- Kapitalizacja Apple wzrosła do około 4,95 biliona dolarów.
- Akcje Nvidii straciły podczas jednej sesji około 5 proc.
- Od początku 2026 roku kurs Apple wzrósł o blisko 24 proc., a Nvidii o około 4 proc.
Apple wraca na pierwsze miejsce
Podczas poniedziałkowej sesji akcje Apple zyskały około 1 proc. i zakończyły notowania na rekordowym poziomie 336,91 dolara. Jednocześnie kurs Nvidii spadł o około 5 proc. W efekcie producent iPhone’ów po raz pierwszy od kwietnia 2025 roku zakończył sesję z kapitalizacją większą niż amerykański producent układów wykorzystywanych w sztucznej inteligencji.
Według danych opisanych przez Bankier.pl wartość rynkowa Apple wzrosła do około 4,95 biliona dolarów. Kapitalizacja Nvidii skurczyła się natomiast do 4,77 biliona dolarów.
Do przekroczenia symbolicznej granicy 5 bilionów dolarów Apple zabrakło około 50 mld dolarów. Według wyliczeń rynkowych spółka osiągnęłaby ten poziom przy cenie jednej akcji wynoszącej około 340,43 dolara.
Nvidia wyhamowała po wielkim rajdzie
Nvidia została najcenniejszą firmą świata w czerwcu 2025 roku, wyprzedzając Microsoft. W październiku jej kapitalizacja na krótko przekroczyła nawet 5 bilionów dolarów. Wzrost napędzało ogromne zapotrzebowanie na procesory wykorzystywane do trenowania i obsługi modeli sztucznej inteligencji.
W 2026 roku sytuacja zaczęła się jednak zmieniać. Od początku roku akcje Nvidii zyskały około 4 proc., podczas gdy notowania Apple wzrosły o blisko 24 proc. W perspektywie ostatnich 12 miesięcy stopa zwrotu z akcji producenta iPhone’ów przekroczyła 57 proc., a w przypadku Nvidii wyniosła około 11 proc.
Przecena objęła również pozostałych producentów półprzewodników. Inwestorzy zaczęli obawiać się, że firmy technologiczne przeznaczają na centra danych i infrastrukturę AI więcej pieniędzy, niż będą w stanie odzyskać dzięki sprzedaży nowych usług.
Dodatkową presję na Nvidię wywołały doniesienia o możliwym zaangażowaniu spółki w finansowanie centrów danych OpenAI kwotą sięgającą 250 mld dolarów. Na rynku ponownie pojawiły się pytania o tak zwane finansowanie kołowe, w którym dostawca układów wspiera finansowo podmioty kupujące jego produkty.
Mniejsze wydatki Apple stały się zaletą
Jeszcze niedawno Apple było krytykowane za brak wielkich inwestycji w sztuczną inteligencję. Spółka rozwijała własne rozwiązania wolniej niż Microsoft, Alphabet czy Amazon i nie zapowiadała budowy ogromnej sieci centrów danych.
Teraz ta ostrożność zaczyna działać na jej korzyść. Najwięksi konkurenci przeznaczają na infrastrukturę, serwery i centra danych od około 120 do nawet 200 mld dolarów rocznie. Nakłady inwestycyjne Apple pozostają tymczasem poniżej 20 mld dolarów. Zamiast samodzielnie budować całą infrastrukturę obliczeniową, firma w większym stopniu korzysta z dzierżawionej mocy.
Dzięki temu Apple może rozwijać funkcje oparte na AI bez tak silnego obciążania przepływów pieniężnych i marż. Strategia nadal niesie ryzyko uzależnienia od zewnętrznych dostawców, ale w okresie rosnących wątpliwości dotyczących rentowności inwestycji w sztuczną inteligencję została doceniona przez Wall Street.
Wyniki Apple wspierają wzrost kursu
Za wzrostem wyceny stoją również wyniki finansowe. W kwartale zakończonym 28 marca 2026 roku przychody Apple wyniosły 111,2 mld dolarów i były o 17 proc. wyższe niż przed rokiem. Zysk przypadający na akcję zwiększył się o 22 proc., do 2,01 dolara.
Spółka odnotowała rekordowe przychody z iPhone’ów w kwartale marcowym, a segment usług osiągnął najwyższy wynik w historii. Rekordowa była również liczba aktywnych urządzeń Apple.
„To najlepszy marcowy kwartał w historii naszej firmy, z dwucyfrowym wzrostem we wszystkich regionach” – podkreślił Tim Cook, prezes Apple, w komunikacie wynikowym spółki.
Apple wygenerowało w tym czasie ponad 28 mld dolarów przepływów pieniężnych z działalności operacyjnej. Zarząd uruchomił również kolejny program skupu akcji własnych o wartości do 100 mld dolarów, który może dodatkowo wspierać notowania.
Pozycja lidera może szybko się zmienić
Przewaga Apple nad Nvidią wynosi obecnie około 180 mld dolarów. Przy kapitalizacji obu spółek zbliżonej do 5 bilionów dolarów taki dystans może jednak zniknąć podczas jednej lub kilku sesji.
Najbliższym testem będą wyniki Apple za III kwartał roku obrotowego. Inwestorzy będą analizowali wpływ rosnących cen pamięci na koszty produkcji urządzeń oraz popyt na kolejne modele iPhone’ów. Ryzykiem pozostaje również wysoka wycena akcji, która zakłada dalszy wzrost sprzedaży i zysków.
Czytaj także:
Fala zwolnień grupowych przechodzi przez Polskę. Trzy regiony odczują ją najbardziej
Polska nie ugięła się przed Trumpem. Rząd szykuje podatek cyfrowy
Ponad połowa Polaków remontuje mieszkania na własną rękę. Fachowcy stali się za drodzy



