- Ukraina uderzyła w zakłady Awitek w Kirowie, produkujące podzespoły do rosyjskich samolotów i systemów rakietowych.
- Kolejnym celem był obiekt naftowy położony około 1350 kilometrów od terytorium Ukrainy.
- Pod Petersburgiem zapaliły się magazyny Wildberries. Trzy osoby zostały ranne, a dwa kompleksy logistyczne ewakuowano.
Ukraina uderzyła w fabrykę wojskową w Kirowie
Jednym z najważniejszych celów były zakłady Awitek w Kirowie, położonym około 900 kilometrów na wschód od Moskwy. Od wschodniej granicy Ukrainy dzieli je ponad 1400 kilometrów. Tak duża odległość pokazuje rosnące możliwości ukraińskiego uzbrojenia dalekiego zasięgu.
„Siły Obronne Ukrainy uderzyły dzisiaj w jedno z kluczowych przedsiębiorstw wojskowych w rosyjskim Kirowie” – przekazał Wołodymyr Zełenski.
Prezydent Ukrainy wyjaśnił, że przedsiębiorstwo dostarcza podzespoły do samolotów i systemów rakietowych wykorzystywanych przez Rosję podczas masowych ataków na ukraińskie miasta. Na nagraniach opublikowanych w mediach społecznościowych widać pożar i gęsty dym unoszący się nad terenem zakładu.
Awitek jest objęty sankcjami Stanów Zjednoczonych, Ukrainy i innych państw za wspieranie rosyjskiego przemysłu zbrojeniowego. Według ukraińskiego wywiadu wojskowego zakład uczestniczy między innymi w produkcji kierowanych pocisków przeciwlotniczych, pocisków ćwiczebnych oraz elementów systemów obrony powietrznej Tor.
Kanały monitorujące w serwisie Telegram podały, że do uderzenia mogły zostać wykorzystane ukraińskie pociski manewrujące Flamingo. Informacja o rodzaju użytej broni nie została jednak oficjalnie potwierdzona. Rosyjskie władze przyznały, że przedsiębiorstwo w Kirowie zostało zaatakowane i że są osoby ranne, nie ujawniły jednak dokładnej skali zniszczeń.
Płonął również zakład naftowy
Tej samej nocy Ukraina zaatakowała obiekt rosyjskiego przemysłu naftowego położony około 1350 kilometrów od jej terytorium. Zełenski nie podał dokładnej lokalizacji ani nazwy przedsiębiorstwa.
Na opublikowanym przez ukraińskiego prezydenta nagraniu widać rozległy pożar oraz wysoki słup czarnego dymu. Uderzenie zostało określone przez Zełenskiego jako kolejna odsłona „sankcji dalekiego zasięgu”.
„To sprawiedliwa odpowiedź na rosyjską agresję” – podkreślił ukraiński przywódca, dziękując żołnierzom, służbom wywiadowczym i funkcjonariuszom Służby Bezpieczeństwa Ukrainy za przeprowadzenie operacji.
Infrastruktura naftowa pozostaje jednym z najważniejszych celów ukraińskiej kampanii. Rafinerie, terminale i magazyny paliw zapewniają Rosji dochody z eksportu, a jednocześnie zaopatrują armię w benzynę, olej napędowy oraz paliwo lotnicze. Ich uszkodzenie może ograniczać możliwości produkcyjne i zmuszać Rosję do kierowania systemów obrony powietrznej z frontu do ochrony zakładów położonych setki kilometrów w głębi kraju.
Magazyny Wildberries stanęły w ogniu
Kolejne uderzenia dosięgły obiektów Wildberries w rejonie Petersburga. To największa rosyjska platforma handlu internetowego, często określana jako „rosyjski Amazon”. Po trafieniu nad jednym z kompleksów pojawiły się dwa ogromne słupy czarnego dymu.
Władze Petersburga i obwodu leningradzkiego poinformowały, że trzy osoby zostały ranne. Wildberries przeprowadził ewakuację pracowników i czasowo wstrzymał działalność dwóch centrów logistycznych. Po ataku zawieszono również ruch na lotnisku Pułkowo, co doprowadziło do opóźnień dziesiątek lotów.
Ukraina utrzymuje, że magazyny platformy są wykorzystywane w rosyjskiej logistyce wojskowej. Według Zełenskiego przez te obiekty mają przechodzić części do produkcji dronów, urządzenia nawigacyjne oraz inne towary podwójnego zastosowania. Wildberries prowadzi jednak przede wszystkim działalność cywilną, a w magazynach przechowywane są również towary należące do tysięcy niezależnych sprzedawców.
Od 18 lipca zaatakowano już pięć obiektów Wildberries. Według danych przytoczonych przez Reuters odpowiadały one łącznie za około 10 proc. zdolności logistycznych spółki. W poprzednich uderzeniach na magazyny w obwodach tambowskim i moskiewskim zginęło osiem osób, a ponad 60 zostało rannych.
Rosja twierdzi, że zestrzeliła 571 dronów
Rosyjskie Ministerstwo Obrony przekazało, że podczas nocnej operacji obrona przeciwlotnicza miała zestrzelić 571 ukraińskich bezzałogowców. Byłaby to jedna z największych jednorazowych fal dronów od początku wojny. Rosyjskiej deklaracji nie można jednak niezależnie zweryfikować.
Ataki odnotowano między innymi w rejonie Petersburga, Kirowa i Tweru oraz na okupowanym Krymie. Sama liczba trafionych obiektów pokazuje, że nawet jeżeli rosyjska obrona przechwyciła znaczną część maszyn, nie zdołała całkowicie powstrzymać uderzenia.
Ukraina coraz częściej łączy ataki na fabryki zbrojeniowe, infrastrukturę energetyczną i zaplecze logistyczne. Celem jest podniesienie kosztów prowadzenia wojny, zakłócanie produkcji uzbrojenia oraz pokazanie, że obiekty znajdujące się daleko od frontu również nie są bezpieczne.
Czytaj także:
Górale znaleźli sposób na nocną prohibicję. Alkohol przywożą taksówką spoza miasta
Paradoks umowy z Mercosur. Polski import spadł, a eksport wzrósł
Akcje Żabki runęły po ostrzeżeniu Citi. Bank wycenił je o ponad 20 proc. niżej



