- Nocna prohibicja w Nowym Targu obowiązuje od godz. 22 do 6 rano.
- Taksówkarze kupują alkohol w sąsiednich miejscowościach i dowożą go pod wskazany adres.
- Klient płaci z góry BLIK-iem za produkty oraz kurs, a w weekendy popyt ma przewyższać możliwości kierowców.
Nocna prohibicja obowiązuje od początku 2026 roku
Od 1 stycznia 2026 roku w Nowym Targu obowiązuje zakaz sprzedaży alkoholu w sklepach, supermarketach i na stacjach paliw pomiędzy godz. 22 a 6 rano. Ograniczenie dotyczy napojów przeznaczonych do spożycia poza miejscem sprzedaży. Nie obejmuje restauracji, barów i innych lokali gastronomicznych.
Przed przyjęciem uchwały miasto przeprowadziło konsultacje społeczne. Wzięły w nich udział 493 osoby. Za wprowadzeniem ograniczenia opowiedziało się 72 proc. uczestników, czyli 357 mieszkańców. Spośród zwolenników zakazu prawie 68 proc. wybrało godziny od 22 do 6. Pełne wyniki konsultacji opublikował Urząd Miasta Nowy Targ.
Samorząd uzasadniał konsultacje zgłoszeniami dotyczącymi zakłócania porządku publicznego oraz interpelacjami radnych. Przepisy nie obejmują jednak sklepów znajdujących się poza granicami Nowego Targu. Alkohol pozostaje dostępny między innymi w Szaflarach, Ludźmierzu i Waksmundzie.
Alkohol zamawiany przez telefon i opłacany BLIK-iem
Różnicę w przepisach wykorzystali lokalni taksówkarze. Część kierowców rozdaje wizytówki z hasłem „zakupy na telefon”. Klient może zamówić piwo, wino, wódkę, whisky lub inny dostępny w sklepie produkt.
Zlecenie jest realizowane w prosty sposób. Zamawiający wskazuje rodzaj i liczbę produktów, a następnie przesyła pieniądze BLIK-iem na numer telefonu kierowcy. Przedpłata ma zabezpieczać taksówkarza przed sytuacją, w której klient zrezygnuje z zamówienia, a kierowca zostanie z zakupionym towarem.
Taksówkarz jedzie do sklepu poza granicami Nowego Targu, robi zakupy i dostarcza je pod wskazany adres. Klient pokrywa zarówno cenę produktów, jak i koszt kursu. Ostateczna kwota zależy od odległości, liczby przejechanych kilometrów oraz tego, czy kierowca ma już zamówiony towar w samochodzie.
Reporter próbował skorzystać z usługi podczas trzech kolejnych weekendowych wieczorów. Za każdym razem pojawiały się problemy z dostępnością kierowców. W piątek około godz. 23.30 usłyszał: „Zamówień mamy tak dużo, że prosimy zadzwonić do innego kierowcy”. Mechanizm nocnego dowożenia alkoholu opisały również WP Finanse.
Czy dowożenie alkoholu jest legalne?
Polskie przepisy pozwalają radzie gminy ograniczyć sprzedaż alkoholu przeznaczonego do spożycia poza miejscem zakupu w godzinach od 22 do 6. Jednocześnie handel napojami alkoholowymi wymaga odpowiedniego zezwolenia wydanego dla konkretnego punktu sprzedaży.
Prawna ocena „zakupów na telefon” może zależeć od sposobu realizacji transakcji. Jeżeli kierowca kupuje produkty w imieniu klienta w legalnie działającym sklepie poza Nowym Targiem, a następnie pobiera wynagrodzenie wyłącznie za przewóz, może przedstawiać usługę jako wykonanie zlecenia i transport zakupów.
Sytuacja wyglądałaby inaczej, gdyby taksówkarz wcześniej kupował alkohol na własny rachunek, przechowywał go w samochodzie i odsprzedawał klientom z marżą. Taki model mógłby zostać uznany za sprzedaż alkoholu bez wymaganego zezwolenia. Dostępne publikacje nie zawierają jednak oficjalnej oceny policji, urzędu miasta ani organów odpowiedzialnych za wydawanie zezwoleń. Nie wiadomo także, czy opisywane usługi były przedmiotem kontroli.
Zakaz stworzył nową niszę dla taksówkarzy
Dowożenie alkoholu jest również reakcją na sytuację w branży przewozowej. Tradycyjne korporacje taksówkarskie znajdują się pod coraz większą presją ze strony Ubera, Bolta i innych platform. Według lokalnych kierowców rynek został podzielony pomiędzy większą liczbę podmiotów, a obroty części przedsiębiorców spadły.
„Zakupy na telefon” stały się sposobem na zdobycie dodatkowych zleceń w godzinach nocnych. Brakuje jednak danych pozwalających ustalić skalę działalności. Relacje reporterów pokazują, że usługa rzeczywiście jest oferowana, ale nie pozwalają stwierdzić, ilu kierowców z niej korzysta ani ile alkoholu jest w ten sposób dostarczane.
Podobne ograniczenie obowiązuje w Zakopanem od października 2022 roku. Tam sklepy i stacje paliw nie mogą sprzedawać alkoholu od godz. 23 do 6. Nowotarski przypadek pokazuje, że nocna prohibicja może ograniczyć sprzedaż w granicach miasta, ale nie eliminuje popytu. Część klientów jest gotowa zapłacić więcej, aby alkohol przejechał do nich taksówką z sąsiedniej miejscowości.
Czytaj także:
Galopująca inflacja w Rosji. Widać ją nawet w oficjalnych danych
Demografia wycina polskie szkoły. Uczniów jest o 700 tys. mniej
Porsche może zwolnić nawet 5 tys. osób. Sprzedaż się załamała



