• Oficjalna roczna inflacja w Rosji przyspieszyła do 5,84 proc.
  • Rosjanie oceniają wzrost cen z ostatnich 12 miesięcy na 15,1 proc.
  • Oczekiwana przez mieszkańców inflacja wzrosła w lipcu do 14,7 proc.

Oficjalna inflacja w Rosji wzrosła do 5,84 proc.

Od 14 do 20 lipca ceny konsumpcyjne w Rosji zwiększyły się średnio o 0,17 proc. W ujęciu rocznym oficjalny wskaźnik inflacji wzrósł z 5,62 do 5,84 proc., jak wynika z danych rosyjskiego Ministerstwa Rozwoju Gospodarczego i Rosstatu.

Tygodniowe statystyki pokazały wzrost cen części podstawowych produktów. Cukier podrożał o 2,6 proc., mięso drobiowe o 1,9 proc., a kasza gryczana o 1,2 proc. Jednocześnie taniały między innymi pomidory, ogórki, kapusta, cebula oraz ziemniaki. Takie spadki nie wystarczyły jednak, aby zatrzymać wzrost ogólnego indeksu cen.

Wcześniej Bank Rosji informował, że roczna inflacja w czerwcu wyniosła 6 proc. Różnice między tym wynikiem a wskaźnikiem wyliczanym na podstawie danych tygodniowych wynikają z odmiennego okresu i sposobu obliczeń.

Rosjanie odczuwają wzrost cen na poziomie 15,1 proc.

Jeszcze większy problem widać w odpowiedziach konsumentów. Badanie inFOM, przeprowadzone od 6 do 15 lipca na zlecenie Banku Rosji, wykazało, że mieszkańcy oceniają wzrost cen w ciągu ostatnich 12 miesięcy na 15,1 proc. W czerwcu analogiczny wynik wynosił 14,2 proc.

Jeszcze wyższe wskazania pojawiły się wśród osób bez oszczędności. W tej grupie odczuwalna inflacja wzrosła z 15,1 do 17,1 proc. Rosjanie posiadający oszczędności ocenili podwyżki cen na 13,1 proc. Szczegółowe wyniki badania zostały przedstawione w lipcowym raporcie przygotowanym dla Banku Rosji.

Odczuwalna inflacja nie jest alternatywnym pomiarem cen, lecz oceną samych konsumentów. Wpływa na nią przede wszystkim częstotliwość zakupów. Podwyżka żywności, paliwa lub usług komunalnych może być znacznie bardziej zauważalna niż spadek ceny produktu kupowanego raz na kilka lat.

Oczekiwania inflacyjne gwałtownie wzrosły

Rosjanie nie tylko zauważają wyższe ceny, ale również spodziewają się dalszych podwyżek. Oczekiwana inflacja na najbliższe 12 miesięcy wzrosła w lipcu z 12,4 do 14,7 proc. Był to jeden z najwyższych wyników w ostatnich latach i poziom zbliżony do notowanego pod koniec 2021 roku.

W grupie osób bez oszczędności oczekiwania inflacyjne sięgnęły 16,5 proc., wobec 13,6 proc. miesiąc wcześniej. Wśród respondentów dysponujących oszczędnościami wskaźnik zwiększył się z 11 do 13 proc. Dane pokazują, że obawy przed drożyzną są szczególnie silne w gospodarstwach domowych pozbawionych finansowego bufora.

Wysokie oczekiwania mogą utrudniać walkę ze wzrostem cen. Konsumenci przekonani o nadchodzących podwyżkach mogą przyspieszać zakupy, a pracownicy domagać się wyższych wynagrodzeń. Firmy z kolei łatwiej przenoszą rosnące koszty na klientów.

Ekonomiści podnoszą prognozy dla Rosji

Pogorszenie sytuacji widać także w prognozach profesjonalnych analityków. W lipcowym badaniu makroekonomicznym Banku Rosji mediana przewidywań dla inflacji na koniec 2026 roku wzrosła z 5,3 do 6,2 proc.

„Analitycy podnieśli prognozę inflacji na lata 2026-2027 do odpowiednio 6,2 proc. i 4,6 proc.” – poinformował Bank Rosji w podsumowaniu badania obejmującego 31 ekonomistów i instytucji finansowych.

Jednocześnie obniżono prognozę wzrostu rosyjskiego PKB w 2026 roku do 0,6 proc. Ekonomiści spodziewają się także, że średnia stopa procentowa wyniesie w tym roku 14,5 proc. Oznacza to połączenie słabego wzrostu gospodarczego z nadal wysokim kosztem pieniądza.

Kolejna decyzja Banku Rosji w sprawie stóp procentowych ma zostać ogłoszona 24 lipca. Rosnąca inflacja, wyższe prognozy i pogarszające się nastroje konsumentów mogą ograniczyć przestrzeń do łagodzenia polityki pieniężnej. Nawet jeśli oficjalny wskaźnik pozostaje jednocyfrowy, dla decyzji banku centralnego istotne będzie to, że mieszkańcy i przedsiębiorstwa oczekują znacznie szybszego wzrostu cen.

Czytaj także:

Sklepy zastąpiły ludzi chatbotami. 59 proc. klientów zrezygnowało przez to z zakupów

Szef AstraZeneki chce, by w Polsce podniesiono składkę zdrowotną. Aż o 44 proc.

Wygrali ze skarbówką 227 spraw. Firma i tak upadła, ponad tysiąc osób straciło pracę