• W maju Polska wyeksportowała do krajów Mercosur żywność wartą 5,9 mln euro, o 28,3 proc. więcej niż rok wcześniej.
  • Import produktów rolno-spożywczych z Mercosur wyniósł około 141 mln euro i zmniejszył się o 13,3 proc.
  • Pierwsze dane są korzystne, ale obejmują tylko jeden miesiąc i nie przesądzają o długoterminowych skutkach umowy.

Eksport do Mercosur wzrósł o ponad 28 proc.

W maju 2026 roku wartość polskiego eksportu produktów rolno-spożywczych do państw Mercosur wyniosła 5,9 mln euro. Rok wcześniej było to 4,6 mln euro. Oznacza to wzrost o około 28,3 proc.

Polska sprzedawała na rynkach Ameryki Południowej przede wszystkim chleb, pieczywo cukiernicze, ciasta i ciastka. Ważną grupę stanowiły także czekolada i inne przetwory zawierające kakao oraz słód palony.

Wyniki wskazują, że stopniowe otwieranie południowoamerykańskiego rynku może stworzyć nowe możliwości dla polskich producentów żywności przetworzonej. Wartość eksportu pozostaje jednak niewielka w porównaniu z importem, a jeden miesiąc nie pozwala jeszcze stwierdzić, czy wzrost okaże się trwały.

„Pierwsze dane pokazują, że zwiększyliśmy eksport do krajów Mercosur, a jednocześnie zmniejszył się import produktów rolno-spożywczych” – powiedział minister rolnictwa Stefan Krajewski.

Według ministra wynik ma być między innymi efektem działań dyplomatycznych służących otwieraniu kolejnych rynków dla polskiej żywności. Znaczenie mogą mieć również preferencje celne, które mają ułatwiać przedsiębiorstwom z Unii Europejskiej sprzedaż towarów w Argentynie, Brazylii, Paragwaju i Urugwaju.

Import żywności z Mercosur spadł o 13,3 proc.

W tym samym czasie wartość produktów rolno-spożywczych sprowadzonych z państw Mercosur do Polski wyniosła około 141 mln euro. Była o 13,3 proc. niższa niż w maju 2025 roku.

Na podstawie podanej dynamiki można oszacować, że rok wcześniej import osiągnął około 162,6 mln euro. Pomimo jego spadku Polska nadal ma wyraźny deficyt w handlu żywnością z Mercosur. W maju różnica pomiędzy importem a eksportem wyniosła około 135 mln euro. Rok wcześniej przekraczała 158 mln euro.

Pierwsze dane nie potwierdzają zatem obaw, że zniesienie części barier handlowych natychmiast doprowadzi do gwałtownego wzrostu dostaw południowoamerykańskiej żywności. Nie oznacza to jednak, że takie ryzyko zostało wyeliminowane.

Preferencje celne oraz kontyngenty na wrażliwe produkty są wprowadzane stopniowo. Reakcja importerów, producentów i sieci handlowych może być rozłożona na wiele miesięcy. Na wartość handlu wpływają także kursy walut, ceny surowców, sezonowość produkcji, koszty transportu oraz sytuacja gospodarcza w poszczególnych państwach.

Polska nadal sprzeciwia się umowie UE-Mercosur

Korzystne wyniki z pierwszego miesiąca nie zmieniły stanowiska polskiego rządu. Ministerstwo Rolnictwa przypomniało, że Polska sprzeciwiała się wejściu umowy w życie w obecnym kształcie. Warszawa zaskarżyła również sposób jej procedowania do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

Największe obawy dotyczą możliwego wzrostu importu wołowiny, drobiu, cukru, etanolu i innych produktów wytwarzanych w Ameryce Południowej przy niższych kosztach. Organizacje rolnicze wskazują także na różnice w przepisach dotyczących środków ochrony roślin, dobrostanu zwierząt, ochrony środowiska i identyfikowalności produkcji.

Komisja Europejska przekonuje, że umowa zawiera ograniczone kontyngenty na towary szczególnie wrażliwe oraz mechanizmy ochronne pozwalające reagować na nadmierny import. Zapowiedziano także zwiększenie liczby kontroli i audytów przeprowadzanych w państwach spoza Unii.

Kontrole objęły prawie 2 tys. partii z Mercosur

Ministerstwo zapewnia, że sprowadzane towary są sprawdzane pod kątem jakości i bezpieczeństwa. Od początku 2026 roku do połowy czerwca Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych skontrolowała ponad 41 tys. partii produktów pochodzących z państw trzecich.

W tej grupie znalazło się 1931 partii towarów sprowadzonych z krajów Mercosur. Jeżeli inspektorzy stwierdzają, że produkt nie spełnia wymaganych norm, mogą zakazać jego wprowadzenia do obrotu na terenie Polski.

Pierwszy miesiąc obowiązywania umowy daje polskim eksporterom powody do umiarkowanego optymizmu. Eksport wzrósł, import spadł, a deficyt handlowy się zmniejszył. Do miarodajnej oceny wpływu porozumienia potrzebne będą jednak dane obejmujące co najmniej kilka kwartałów, zwłaszcza po wykorzystaniu nowych kontyngentów i dostosowaniu strategii przez importerów.

Czytaj także:

Galopująca inflacja w Rosji. Widać ją nawet w oficjalnych danych

Demografia wycina polskie szkoły. Uczniów jest o 700 tys. mniej

Porsche może zwolnić nawet 5 tys. osób. Sprzedaż się załamała