• Budowa domu do stanu surowego zamkniętego kosztowała w lipcu średnio 4248 zł za metr kwadratowy.
  • Doprowadzenie budynku do stanu deweloperskiego pochłania już około 7172 zł za metr kwadratowy.
  • Dom o powierzchni 120 m² kosztuje średnio 860 tys. zł, czyli o około 77 tys. zł więcej niż przed rokiem.

Koszt budowy domu przekroczył 7 tys. zł za metr

Według danych serwisu Wielkiebudowanie.pl przytoczonych przez Bankier.pl w lipcu 2026 roku średni koszt doprowadzenia domu do stanu deweloperskiego wyniósł 7172 zł w przeliczeniu na metr kwadratowy.

Było to o 1,5 proc. więcej niż w czerwcu i o 9,8 proc. więcej niż w lipcu poprzedniego roku. Dla inwestora budującego dom o powierzchni 120 m² oznacza to wydatek na poziomie około 860 tys. zł.

W ciągu jednego miesiąca przeciętny koszt takiej inwestycji zwiększył się o 12,6 tys. zł. W ujęciu rocznym różnica sięga prawie 77 tys. zł. Kwota nie obejmuje zakupu działki ani pełnego wykończenia i wyposażenia domu.

Ostateczny budżet zależy również od lokalizacji, projektu, technologii, rodzaju ogrzewania, standardu stolarki oraz stawek konkretnej ekipy. Dane pokazują jednak kierunek zmian na rynku i skalę presji, z którą muszą mierzyć się osoby planujące budowę.

Stan surowy zamknięty kosztuje ponad pół miliona złotych

Rosną również wydatki ponoszone na wcześniejszych etapach inwestycji. Osiągnięcie stanu surowego zamkniętego kosztowało w lipcu średnio 4248 zł za metr kwadratowy.

W przypadku domu o powierzchni 120 m² daje to niemal 510 tys. zł. Przeciętny koszt był o 1,3 proc. wyższy niż miesiąc wcześniej oraz o 9,1 proc. wyższy niż przed rokiem. To największa roczna dynamika od trzech lat.

Stan surowy zamknięty obejmuje przede wszystkim fundamenty, ściany, stropy, dach, okna i drzwi zewnętrzne. Nie oznacza więc, że budynek jest gotowy do zamieszkania. Do wykonania pozostają między innymi instalacje, ogrzewanie, elewacja, tynki, posadzki, malowanie i prace wykończeniowe.

W ciągu siedmiu lat przeciętny koszt doprowadzenia domu do tego etapu zwiększył się ponad dwukrotnie. Na obecny poziom cen wpływają nie tylko najnowsze podwyżki, lecz również skoki kosztów materiałów i usług z lat 2022 oraz 2023.

Robocizna podrożała o ponad 24 proc.

Największym problemem nie są obecnie ceny materiałów, ale stawki wykonawców. Przy budowie do stanu surowego zamkniętego koszt usług wzrósł w ciągu roku średnio o 24,2 proc. Materiały podrożały w tym samym czasie tylko o 2,4 proc.

Prace związane z wykonaniem fundamentów były o 23,6 proc. droższe niż rok wcześniej. Stawki za stropy zwiększyły się o 23,2 proc., a za wykonanie dachu o 31,8 proc. Usługi murarskie podrożały o 14,5 proc.

Różnica jest szczególnie widoczna przy pracach dekarskich. Materiały potrzebne do wykonania dachu potaniały o 1,5 proc., ale koszt całego etapu i tak wzrósł o 14,4 proc. ze względu na znacznie droższą robociznę.

Podobna sytuacja wystąpiła przy ścianach. Materiały były o 3,5 proc. tańsze niż przed rokiem, natomiast usługi podrożały o 14,5 proc. W efekcie łączny koszt wzrósł o 5,2 proc.

Posadzki droższe o ponad jedną trzecią

Po osiągnięciu stanu surowego zamkniętego presja płacowa nie znika. Usługi potrzebne do doprowadzenia domu do stanu deweloperskiego podrożały przeciętnie o 21 proc. w ciągu roku.

Największy wzrost dotyczył wykonywania posadzek. Stawki ekip zwiększyły się o 36,4 proc. Wykonanie gładzi podrożało o 28 proc., instalacji elektrycznych o 25,6 proc., a tynków o 25,2 proc.

Koszt samej robocizny przy malowaniu wzrósł o 20,2 proc. Usługi związane z elewacją były droższe o 18,3 proc., a montaż centralnego ogrzewania o 14,2 proc.

Jednocześnie ceny materiałów wykorzystywanych na tych etapach wzrosły średnio tylko o 1,3 proc. Materiały elewacyjne potaniały o 4,4 proc., płyty gipsowe o 1,3 proc., a produkty wykorzystywane przy tynkowaniu o 1 proc.

Autor analizy Bankier.pl zwraca uwagę: „Wciąż możemy mówić o wyjątkowo stabilnych cenach materiałów”.

Tańsze materiały nie zatrzymały wzrostu kosztów

Stabilizacja cen materiałów mogłaby sugerować, że budowa domu przestanie drożeć. Dane pokazują jednak, że coraz większa część budżetu przypada na usługi wykonawców. Nawet spadek cen pustaków, dachówek lub płyt nie rekompensuje podwyżek wprowadzanych przez ekipy.

Wpływ na stawki ma dostępność wykwalifikowanych pracowników, koszty prowadzenia działalności oraz sezonowość. Największy popyt na usługi budowlane występuje wiosną i latem, gdy wiele inwestycji jest realizowanych jednocześnie.

Znaczenie ma również region. W dużych miastach i ich okolicach stawki mogą być znacznie wyższe od średniej krajowej. Różnice dotyczą także terminów. Firma mogąca rozpocząć pracę natychmiast często proponuje wyższą cenę niż wykonawca, na którego trzeba czekać kilka miesięcy.

Czytaj także:

Rosyjscy oligarchowie stracili 41,8 mld dolarów. Ich fortuny topnieją coraz szybciej

Co trzecia rodzina kłóci się o rachunki. Tylko 7 proc. oszczędza na przyszłość dzieci

Ile naprawdę zarabiają Polacy? Wynagrodzenia spadają, rośnie rozwarstwienie