• Ilmet został ukończony w 1997 roku. Wieża ma niespełna 83 metry wysokości, a razem z dawnym logo Mercedesa mierzyła około 103 metrów.
  • Biurowiec liczy 22 kondygnacje nadziemne i trzy podziemne. Rozbiórka została wznowiona po kilkuletniej przerwie.
  • Warsaw One ma osiągnąć około 188 metrów wysokości. Skanska posiada pozwolenie na budowę, ale nie ujawniła terminu rozpoczęcia inwestycji.

Ilmet znika z ronda ONZ

Rozbiórka Ilmetu przy al. Jana Pawła II 15 weszła w kolejny etap. Wcześniej prace koncentrowały się wewnątrz budynku, gdzie usuwano wyposażenie, instalacje oraz elementy wykończenia. Teraz demontaż wieżowca wyraźnie przyspieszył.

Skanska podkreśla, że rozbiórka jest procesem wieloetapowym. Firma nie podaje terminu jej zakończenia. Zgodnie z wcześniejszymi informacjami konstrukcja ma być demontowana stopniowo, od najwyższych kondygnacji w dół.

Budynek został w marcu 2026 roku przekazany wykonawcy rozbiórki. Aktualny stan prac opisuje portal Nowa Warszawa, który uzyskał również komentarz biura prasowego inwestora.

Ilmet ma 22 kondygnacje nadziemne i trzy podziemne. Sama wieża mierzy niespełna 83 metry. Podawana często wysokość 103 metrów uwzględnia konstrukcję na dachu, na której przez lata znajdowało się obracające się logo Mercedesa.

Symbol transformacji Warszawy przetrwał niespełna trzy dekady

Ilmet powstawał w latach 1995-1997. Inwestorem była austriacka firma Ilbau, a budynek zaprojektowali Miljenko Dumenčić i Mirosław Kartowicz.

W latach 90. przeszklony biurowiec był symbolem gospodarczego otwarcia Warszawy. Nowoczesna jak na tamte czasy bryła, reprezentacyjny hol i charakterystyczne logo na dachu sprawiły, że stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych punktów stołecznej panoramy.

Budynek pojawił się również w filmie „Kiler” Juliusza Machulskiego. Zagrał w nim Galerię Piękną, siedzibę fundacji Jerzego Kilera.

Ilmet szybko zaczął jednak przegrywać z nowszymi biurowcami. Współczesny rynek oczekuje bardziej elastycznych powierzchni, wydajniejszych instalacji, niższego zużycia energii, rozbudowanych systemów bezpieczeństwa oraz certyfikatów środowiskowych. Znaczenie ma również możliwość uzyskania większej powierzchni użytkowej z wyjątkowo drogiej działki w centrum miasta.

Pierwsze plany rozbiórki pojawiły się już w 2011 roku

Zaledwie kilkanaście lat po oddaniu Ilmetu do użytku zaczęto rozważać zastąpienie go większym budynkiem. Pierwsze koncepcje następcy przedstawiono w 2011 roku. Powstał wówczas projekt wysokiej wieży przygotowany przez duńską pracownię Schmidt Hammer Lassen.

W 2016 roku nieruchomość przejęła Skanska. Firma stopniowo zakończyła wynajem powierzchni, a Ilmet opustoszał. Obracające się logo Mercedesa zdemontowano w 2021 roku.

Początkowe prace rozbiórkowe zostały następnie przerwane po rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Budynek przekazano miastu i przygotowano w nim około 500 miejsc dla uchodźców. Punkt pobytowy działał do 2025 roku. Historię tego etapu opisuje „Architektura-murator”.

Dopiero po zakończeniu tej funkcji oraz uzyskaniu pozwolenia na nową inwestycję można było wrócić do demontażu.

Warsaw One ma mieć 188 metrów

W miejscu Ilmetu planowany jest Warsaw One. Nowy wieżowiec ma mierzyć około 188 metrów, czyli ponad dwukrotnie więcej niż zasadnicza bryła starego biurowca. W budynku mają znaleźć się nowoczesne biura, lokale usługowe na parterze oraz parking podziemny.

Za aktualny projekt odpowiada pracownia Epstein. Pozwolenie na budowę zostało wydane 7 października 2025 roku. Decyzja nr 213/AM/WOL/PB/2025 zatwierdziła projekt budowlany i umożliwiła rozpoczęcie inwestycji. Postępowanie administracyjne trwało od końca 2018 roku.

Informacje dotyczące pozwolenia i parametrów Warsaw One opublikowało „Życie Warszawy”.

Uzyskanie decyzji nie oznacza jednak, że budowa rozpocznie się natychmiast po rozebraniu Ilmetu. Skanska nie podała harmonogramu, terminu ukończenia ani kosztu inwestycji. Nie zaprezentowała również aktualnego kompletu wizualizacji.

Firma zapowiada, że szczegółowe materiały dotyczące Warsaw One zostaną ujawnione dopiero wraz z oficjalną informacją o rozpoczęciu budowy.

Lokalizacja jest warta więcej niż obecny budynek

Rondo ONZ należy do najlepiej skomunikowanych i najbardziej intensywnie zabudowywanych części Warszawy. Bezpośredni dostęp do drugiej linii metra, tramwajów i głównych ulic zwiększa atrakcyjność działki dla dużych najemców.

Jednocześnie w ścisłym centrum zaczyna brakować nowoczesnej powierzchni. Według danych z pierwszej połowy 2026 roku wskaźnik pustostanów w całej Warszawie spadł do około 8,5 proc., natomiast w strefach centralnych wynosił tylko 4,8 proc. Firmy poszukują przede wszystkim nowych biur w dobrze skomunikowanych lokalizacjach.

To wyjaśnia ekonomiczny sens zastąpienia 83-metrowej wieży budynkiem mającym osiągnąć 188 metrów. Na tej samej działce inwestor może zaoferować znacznie więcej nowoczesnej powierzchni biurowej i usługowej.

Rozbiórka młodego wieżowca budzi pytania

Ilmet znika przed ukończeniem 30 lat. W przypadku dużego budynku to stosunkowo krótki okres eksploatacji, dlatego rozbiórka wywołuje dyskusję o trwałości współczesnej architektury i środowiskowych kosztach zastępowania istniejących obiektów.

Sam wiek budynku nie oznaczał, że jego konstrukcja nie nadawała się do użytkowania. Problemem były przede wszystkim parametry funkcjonalne, standard techniczny powierzchni oraz ograniczona skala inwestycji w stosunku do możliwości działki.

Skanska deklarowała wcześniej chęć ponownego wykorzystania części materiałów. Dotyczy to między innymi kruszonego betonu, który może zostać zastosowany podczas wykonywania fundamentów nowego obiektu.

Rozbiórka Ilmetu pokazuje jednak, jak szybko zmienia się rynek nieruchomości komercyjnych. Budynek, który w 1997 roku uchodził za symbol nowoczesności, po niespełna trzech dekadach przestał odpowiadać oczekiwaniom najemców i wartości gruntu, na którym stoi.

Jeżeli Warsaw One rzeczywiście powstanie w zapowiadanej formie, będzie jednym z najwyższych biurowców Warszawy. Na konkretną datę rozpoczęcia i zakończenia inwestycji trzeba jednak jeszcze poczekać.

Czytaj także:

Producent Marlboro odchodzi od papierosów. „Nie widzimy dla nich przyszłości”

Prywatna służba zdrowia rośnie w siłę. Polacy zapłacili o 8 mld zł więcej niż rok temu

Związkowcy chcą przywrócenia handlu w niedzielę. W zamian oczekują premii