- Liczba polskich użytkowników Temu zmniejszyła się z 16,68 mln w czerwcu do 13,6 mln w lipcu.
- AliExpress stracił w tym samym czasie ponad 1,5 mln użytkowników w Polsce.
- Od 1 lipca UE pobiera 3 euro cła za każdą kategorię towarów w przesyłce spoza Unii o wartości poniżej 150 euro.
Temu traci Polaków. Spadek przekroczył 3 mln użytkowników
W czerwcu z Temu korzystało w Polsce 16,68 mln osób, natomiast w lipcu było ich 13,6 mln. Oznacza to spadek o 3,08 mln, czyli około 18,5 proc. w ciągu jednego miesiąca.
Wyraźne pogorszenie wyników zanotował także AliExpress. Liczba użytkowników serwisu zmniejszyła się z 9,975 mln do 8,43 mln. To spadek o ponad 1,5 mln osób, czyli około 15,5 proc. Dane pochodzą z badania Mediapanel i zostały opisane przez Forsal na podstawie informacji „Pulsu Biznesu”.
„Dzięki Mediapanelowi widzimy efekt nowych opłat w liczbach realnych użytkowników już miesiąc po ich wprowadzeniu” – powiedział Sebastian Błaszkiewicz, członek Rady Izby Gospodarki Elektronicznej. Jeden miesiąc nie przesądza jednak o trwałym odpływie klientów.
Nowe cło UE zmieniło rachunek tanich zakupów
Od 1 lipca 2026 roku obowiązuje tymczasowe cło na przesyłki o wartości poniżej 150 euro sprowadzane spoza Unii Europejskiej. Stawka wynosi 3 euro za każdą odrębną kategorię towarów według klasyfikacji taryfowej. Nie jest to więc automatycznie opłata za każdą sztukę produktu.
Jak wyjaśnia Komisja Europejska, pięć takich samych koszulek oznacza 3 euro cła. Jeżeli w paczce znajdują się koszulki i zegarek, należność wzrasta do 6 euro, ponieważ są to dwie różne kategorie. Za zgłoszenie i opłacenie cła odpowiada sprzedawca lub importer, ale koszt może zostać uwzględniony w cenie produktu albo dostawy.
Nowe zasady obejmują towary sprzedawane przez podmioty spoza UE zarejestrowane w systemie IOSS. Według Rady Unii Europejskiej odpowiadają one za około 93 proc. internetowego importu konsumenckiego do Unii.
Tanie paczki z Chin przestały być całkowicie bezcłowe
Bruksela uzasadnia zmianę potrzebą wyrównania warunków konkurencji między sprzedawcami z UE i spoza wspólnoty. W 2024 roku na unijny rynek trafiło 4,6 mld małych przesyłek, a 91 proc. z nich pochodziło z Chin. Ich liczba rosła tak szybko, że system kontroli celnej i bezpieczeństwa produktów znalazł się pod coraz większą presją.
Dla klientów Temu i AliExpress kluczowa była bardzo niska wartość pojedynczych produktów. Dodatkowe 3 lub 6 euro może stanowić niewielką część droższego zamówienia, ale przy zakupie akcesoriów kosztujących kilka złotych wyraźnie zmienia końcowy rachunek. Część konsumentów może przez to ograniczać drobne zakupy, łączyć zamówienia albo wybierać produkty znajdujące się już w magazynach na terenie UE.
Sygnały podobnej zmiany pojawiły się również poza Polską. Według danych przywołanych przez Forsal w Austrii liczba paczek z chińskich platform spadła w pierwszej połowie lipca o około połowę. We Francji Temu przesunęło się po zmianie przepisów z trzeciego na dziewiąte miejsce w zestawieniu aplikacji.
Temu może zmienić model sprzedaży w Europie
Spadek ruchu nie musi oznaczać trwałego odwrotu Polaków od Temu. Platformy mogą odpowiedzieć dopłatami do cła, zmianą promocji, podnoszeniem minimalnej wartości koszyka oraz szybszym przenoszeniem towarów do europejskich magazynów. Import zapasów w większych partiach pozwala ograniczyć zależność od milionów indywidualnych przesyłek wysyłanych bezpośrednio z Chin.
Obecna stawka ma obowiązywać do 1 lipca 2028 roku. Następnie tymczasowe 3 euro zostanie zastąpione zwykłymi taryfami celnymi uzależnionymi od rodzaju produktu. Dla Temu i AliExpress najważniejsze będą kolejne miesiące. Dopiero one pokażą, czy lipcowe załamanie było jednorazową reakcją na nowe ceny, czy początkiem trwałej zmiany zakupowych nawyków Polaków.
Czytaj także:
Polacy masowo donoszą do skarbówki. 70 proc. skarg ma podłoże prywatne
Tylko co piąty Polak nie boi się bezrobocia. Stabilny etat staje się luksusem
O 1/5 więcej wypadków przy pracy. Ponad 17 tys. poszkodowanych



