- Francuska organizacja APIG złożyła skargę na Google do urzędu ochrony konkurencji.
- Wydawcy twierdzą, że streszczenia AI ograniczają ruch na stronach i przychody mediów.
- Google przekonuje, że jego narzędzia pomagają użytkownikom odkrywać wartościowe treści.
Media składają skargę na Google
Alliance de la Presse d’Information Générale, czyli APIG, zwróciła się do francuskiego urzędu ochrony konkurencji o podjęcie działań wobec Google. Jak informuje Bankier.pl, przedmiotem skargi jest funkcja wykorzystująca sztuczną inteligencję do przygotowywania odpowiedzi na podstawie treści dostępnych w internecie, w tym artykułów prasowych.
We Francji AI Overviews udostępniono 22 lipca 2026 roku. Funkcja wyświetla nad tradycyjnymi wynikami wyszukiwania gotową odpowiedź na pytanie użytkownika. Może zawierać najważniejsze informacje pochodzące z kilku serwisów oraz odnośniki do źródeł. Czytelnik często otrzymuje jednak wystarczająco dużo informacji, aby nie otwierać żadnego z wykorzystanych artykułów.
APIG twierdzi, że rozwiązanie zostało wdrożone przed przeprowadzeniem przejrzystych negocjacji dotyczących aktualizacji istniejących umów licencyjnych. Wydawcy wskazują również, że Google wykorzystuje ich treści w nowy sposób bez osobnej zgody i dodatkowego wynagrodzenia.
Streszczenia AI Google mogą ograniczać liczbę wejść
Największą obawą mediów jest spadek ruchu z wyszukiwarki. Mniejsza liczba wejść oznacza mniej odsłon reklam, trudniejsze pozyskiwanie abonentów oraz słabszą pozycję wydawców podczas rozmów z partnerami handlowymi.
Według danych przywoływanych przez APIG automatyczne streszczenia mogą ograniczać liczbę odwiedzin w serwisach informacyjnych o 30 do 60 proc. Organizacja podaje jednocześnie, że zrzeszone w niej tytuły pozyskują około 67 proc. ruchu za pośrednictwem usług Google. Nawet kilkunastoprocentowy spadek wejść może więc mocno uderzyć w przychody redakcji zależnych od reklam internetowych.
„Fakt, że sztuczna inteligencja powstaje na bazie treści mediów, oznacza jedno: informacje te mają znaczną wartość” – powiedział Marc Feuillée, przewodniczący APIG i dyrektor generalny Groupe Figaro, w wypowiedzi przytoczonej w relacji dotyczącej skargi wydawców. Jego zdaniem wartość generowana dzięki materiałom prasowym powinna być dzielona z podmiotami, które finansują ich powstawanie.
Google odrzuca zarzuty dotyczące ruchu
Google przedstawia funkcję jako kolejne rozwinięcie swojej wyszukiwarki. Koncern podkreśla, że AI Overviews zawiera odnośniki do stron, na podstawie których powstała odpowiedź, a użytkownicy mogą przejść do materiałów źródłowych i pogłębić temat.
Firma twierdzi również, że wprowadzenie sztucznej inteligencji nie doprowadziło do załamania ruchu kierowanego do internetu. Według stanowiska opublikowanego przez Google łączna liczba bezpłatnych kliknięć wysyłanych z wyszukiwarki do stron internetowych pozostawała stabilna w ujęciu rocznym. Koncern przekonuje ponadto, że poprawiła się jakość wizyt, ponieważ użytkownicy rzadziej natychmiast wracają do wyników wyszukiwania.
Stanowiska obu stron opierają się jednak na innych wskaźnikach. Google przedstawia dane dla całej wyszukiwarki, podczas gdy wydawcy koncentrują się na serwisach informacyjnych i zapytaniach, przy których pojawiają się automatyczne podsumowania. Rozstrzygnięcie sporu będzie więc wymagało dostępu do szczegółowych danych dotyczących widoczności linków, liczby kliknięć oraz sposobu wykorzystywania artykułów przez systemy AI.
Google już dostało karę za treści wydawców
Francuski urząd ochrony konkurencji wcześniej zajmował się relacjami Google z mediami. W marcu 2024 roku nałożył na spółki należące do koncernu karę w wysokości 250 mln euro za niewypełnienie części zobowiązań dotyczących praw pokrewnych.
Jak wynika z oficjalnej decyzji francuskiego urzędu, zastrzeżenia dotyczyły między innymi sposobu prowadzenia negocjacji z wydawcami oraz wykorzystania ich treści do trenowania modelu Bard bez wcześniejszego poinformowania zainteresowanych podmiotów. Urząd wskazywał również na brak rozwiązania pozwalającego odmówić wykorzystania materiałów przez AI bez utraty widoczności w pozostałych usługach Google.
Obecna skarga nie przesądza, że Google naruszyło prawo. Francuski regulator musi najpierw ocenić argumenty wydawców i zdecydować, czy istnieją podstawy do wszczęcia postępowania lub zastosowania środków tymczasowych.
Spór może zmienić cały rynek internetowych mediów
Francuska sprawa ma znaczenie także dla wydawców z innych państw. Jeżeli regulator uzna, że automatyczne streszczenia są nowym sposobem wykorzystywania artykułów, Google może zostać zobowiązane do rozpoczęcia negocjacji, wypłaty dodatkowego wynagrodzenia lub zapewnienia mediom skutecznego mechanizmu rezygnacji.
Dla wydawców stawką jest finansowanie pracy redakcji. Dla Google kluczowa pozostaje możliwość rozwijania wyszukiwarki opartej na sztucznej inteligencji bez zawierania osobnych umów dotyczących każdego nowego sposobu prezentowania informacji. Decyzja francuskiego urzędu może wyznaczyć standard, który później zostanie wykorzystany w kolejnych postępowaniach w Europie.
Czytaj także:
Polacy masowo donoszą do skarbówki. 70 proc. skarg ma podłoże prywatne
Tylko co piąty Polak nie boi się bezrobocia. Stabilny etat staje się luksusem
O 1/5 więcej wypadków przy pracy. Ponad 17 tys. poszkodowanych



