- We wrześniu średnie wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw wyniosło 9266,48 zł brutto, o 5,9 proc. więcej niż rok wcześniej.
- Granica 10 tys. zł może zostać przekroczona już w grudniu 2026 r., a regularnie od wiosny 2027 r.
- Realny wzrost płac spadł do około 1,7 proc., a liczba etatów w badanych firmach zmniejszyła się o 0,8 proc. rok do roku.
Średnia pensja w Polsce zbliża się do 10 tys. zł. Są nowe dane GUS
Z danych Głównego Urzędu Statystycznego opublikowanych 20 października wynika, że przeciętne wynagrodzenie brutto w sektorze przedsiębiorstw we wrześniu osiągnęło 9266,48 zł. To o 5,9 proc. więcej niż przed rokiem, ale tylko o 0,1 proc. więcej niż w sierpniu. Oczekiwano wzrostu o 6,1 proc.
Do granicy 10 tys. zł brakuje obecnie 733,52 zł. To nie znaczy, że każdemu pracownikowi musi przybyć tyle do pensji. Średnią zmieniają także premie i struktura zatrudnienia.
Kiedy średnia pensja przekroczy 10 tys. zł? Prognoza na grudzień
Jak wskazuje analiza Business Insider Polska, utrzymanie tempa wzrostu płac w okolicach 6 proc. może sprawić, że próg 10 tys. zł zostanie po raz pierwszy przekroczony już w grudniu 2026 r. W ostatnim miesiącu roku średnie wynagrodzenie bywa o 6-7 proc. wyższe niż w poprzednich miesiącach, głównie za sprawą premii i bonusów.
Jednorazowe przekroczenie bariery nie oznacza jednak trwałej zmiany. Po grudniowych premiach średnia może spaść. Regularne odczyty powyżej 10 tys. zł są możliwe od wiosny 2027 r., ale pozostają prognozą.
Według prognoz ekonomistów przytoczonych przez Business Insider Polska analitycy Banku Pekao spodziewają się pod koniec 2026 r. wzrostu płac bliskiego 6 proc. Z kolei eksperci BOŚ przewidują, że podobne tempo może utrzymać się również w 2027 r. Wiele zależy od kondycji firm.
Podwyżki są coraz mniej odczuwalne. Inflacja ogranicza ich wartość
Choć pensje nominalnie rosną, ich siła nabywcza zwiększa się znacznie wolniej. Według wrześniowego odczytu inflacji GUS ceny towarów i usług były o 4,1 proc. wyższe niż rok wcześniej. Oznacza to, że realny wzrost wynagrodzeń w przedsiębiorstwach wyniósł około 1,7 proc., najmniej od sierpnia 2023 r.
Podwyżka o 6 proc. nie oznacza równie dużej poprawy siły nabywczej, gdy drożeją energia, usługi i zakupy.
„Wrześniowe dane nie zmieniają obrazu stopniowo wygasającej presji płacowej” – ocenili ekonomiści ING Banku Śląskiego w komentarzu przytoczonym przez Business Insider Polska. W ich ocenie wyższe ceny energii nie wywołały nowej fali presji płacowej.
Średnia krajowa to nie pensja typowego pracownika
Miesięczne dane dotyczą firm zatrudniających co najmniej dziesięć osób, nie całego rynku pracy. Nie obejmują m.in. mikrofirm i części sektora publicznego. Są to kwoty brutto, przed potrąceniem składek i podatku.
Lepszym przybliżeniem wynagrodzenia typowego pracownika jest mediana. Z raportu GUS o rozkładzie wynagrodzeń wynika, że w kwietniu 2026 r. wyniosła ona 7695 zł brutto. Połowa zatrudnionych otrzymała wtedy nie więcej niż tę kwotę, a połowa nie mniej. To inny miesiąc i szersza grupa pracowników niż w danych o wrześniowej średniej.
Dane GUS pokazują również znaczenie wielkości zakładu. Mediana w podmiotach zatrudniających co najmniej tysiąc osób wyniosła w kwietniu 9098,87 zł, natomiast w firmach z maksymalnie dziewięcioma pracownikami była równa płacy minimalnej, czyli 4806 zł. Wysoka średnia nie usunie tych różnic.
Firmy ograniczają zatrudnienie. Co dalej z wynagrodzeniami?
Wrześniowym danym o płacach towarzyszył spadek zatrudnienia. Według GUS liczba etatów w sektorze przedsiębiorstw była o 0,8 proc. mniejsza niż przed rokiem i o 0,1 proc. niższa niż w sierpniu. Przeciętne zatrudnienie wyniosło około 6,36 mln etatów.
Wolniejszy wzrost wynagrodzeń i mniejsza liczba etatów mogą osłabiać dynamikę wydatków gospodarstw domowych. Dla Rady Polityki Pieniężnej mniejsza presja płacowa ogranicza ryzyko utrwalania inflacji. Nie przesądza jednak o zmianie stóp procentowych.
Najbliższym testem dla prognozy 10 tys. zł będzie grudniowy odczyt płac. Trwała poprawa wymaga jednak utrzymania wyższych płac i wzrostu ich siły nabywczej.
Czytaj także:
Ruszyła łapanka w Rosji. Nawet 600 tys. osób ma zasilić armię
Trump ostrzega Europę: „Odejdziemy”. Domaga się zamknięcia granic
61 proc. Polaków pracuje mimo choroby. Połowa uznaje odpoczynek za marnowanie czasu



