- Na koniec sierpnia 2026 roku gospodarstwa domowe posiadały w bankach około 1,53 bln zł.
- Finax szacuje, że przy inflacji 4,1 proc. i oprocentowaniu depozytów 1,1 proc. siła nabywcza oszczędności mogłaby spadać o 44 mld zł rocznie.
- Przy utrzymywaniu się umiarkowanej inflacji i niskiego oprocentowania oszczędności po 30 latach mogą stracić około połowy siły nabywczej.
Oszczędności Polaków przekroczyły 1,5 bln zł. Większość pieniędzy na rachunkach
Według danych Narodowego Banku Polskiego na koniec sierpnia 2026 roku depozyty i inne zobowiązania banków wobec gospodarstw domowych zaliczane do podaży pieniądza M3 wyniosły około 1,53 bln zł. To o 4,8 mld zł więcej niż miesiąc wcześniej.
Z analizy Finax wynika, że ponad 1,1 bln zł znajduje się na rachunkach bieżących i oszczędnościowych, natomiast około 400 mld zł na lokatach terminowych.
Tak duża wartość zgromadzonych środków świadczy o znaczeniu depozytów bankowych w finansach gospodarstw domowych. Dla wielu osób rachunek oszczędnościowy lub lokata pozostają podstawowym sposobem przechowywania pieniędzy, szczególnie gdy priorytetem jest bezpieczeństwo i szybki dostęp do kapitału.
Problem pojawia się jednak wtedy, gdy oprocentowanie rachunków pozostaje niższe od tempa wzrostu cen. W takiej sytuacji nominalna wartość oszczędności może rosnąć, ale ich rzeczywista siła nabywcza maleje.
Inflacja może kosztować oszczędzających 44 mld zł rocznie. Tak wygląda wyliczenie
Według ostatecznych danych GUS inflacja we wrześniu 2026 roku wyniosła 4,1 proc. rok do roku. Jednocześnie Finax przyjął w swojej symulacji średnie ważone oprocentowanie depozytów gospodarstw domowych na poziomie 1,1 proc. rocznie.
Przy takich założeniach realna wartość pieniędzy zgromadzonych w bankach zmniejszałaby się o około 2,9 proc. w skali roku. Odniesienie tego spadku do 1,53 bln zł depozytów daje około 44 mld zł utraconej siły nabywczej.
To jednak nie jest kwota rzeczywistej, już poniesionej straty. Jest to modelowy szacunek pokazujący, co stałoby się z wartością zgromadzonych środków, gdyby przyjęta inflacja i oprocentowanie utrzymywały się przez cały rok.
W praktyce oznacza to, że 10 tys. zł ulokowane na oprocentowaniu 1,1 proc. przy inflacji 4,1 proc. po roku miałoby siłę nabywczą mniejszą o około 290 zł, jeszcze przed uwzględnieniem podatku od odsetek.
Rzeczywisty wynik zależy od oprocentowania konkretnego konta lub lokaty, zmiany inflacji w czasie i warunków kapitalizacji odsetek. Nie wszystkie produkty bankowe przynoszą zatem jednakową realną stopę zwrotu.
Po 30 latach oszczędności mogą stracić połowę swojej siły nabywczej
Analitycy Finax zwracają uwagę, że nawet stosunkowo niewielka różnica między oprocentowaniem oszczędności a inflacją może prowadzić do dużych strat w długim okresie.
W przedstawionej symulacji przyjęto inflację na poziomie 3,5 proc. rocznie i oprocentowanie oszczędności wynoszące 1,1 proc. Gdyby oba parametry utrzymywały się nieprzerwanie przez 30 lat, siła nabywcza zgromadzonych pieniędzy zmniejszyłaby się o około połowę.
„Depozyt bankowy daje poczucie bezpieczeństwa, ale nie zawsze chroni przed inflacją” – wskazuje Dominik Baldowski, analityk rynków finansowych w Finax, w komentarzu przekazanym redakcji.
Oznacza to, że pieniądze mogą pozostawać bezpieczne pod względem nominalnej wartości, a jednocześnie stopniowo tracić zdolność do finansowania przyszłych wydatków.
Długoterminowe ryzyko jest szczególnie istotne dla osób oszczędzających na emeryturę, zakup nieruchomości lub inne odległe cele finansowe. W ich przypadku znaczenie ma nie tylko kwota widoczna na rachunku, lecz także to, ile dóbr i usług będzie można za nią kupić w przyszłości.
Ile pieniędzy warto trzymać w banku? Ekspert wskazuje konkretne proporcje
Finax podkreśla, że depozyty nadal odgrywają ważną rolę w zarządzaniu finansami osobistymi. Powinny jednak służyć przede wszystkim utrzymywaniu rezerwy na bieżące i nieprzewidziane wydatki.
Według analityków poduszka finansowa powinna zazwyczaj odpowiadać kosztom utrzymania z okresu od trzech do sześciu miesięcy. Wysokość rezerwy zależy od stabilności dochodów, liczby osób w gospodarstwie domowym oraz indywidualnych zobowiązań.
W analizie przedstawiono przykład osoby zarabiającej 7 tys. zł netto miesięcznie i wydającej 5 tys. zł. Przy takich parametrach sześciomiesięczna poduszka finansowa powinna wynosić około 30 tys. zł.
Środki te warto utrzymywać w łatwo dostępnej formie. Pozwala to uniknąć konieczności sprzedawania inwestycji w niekorzystnym momencie lub zaciągania kredytu w przypadku nagłego wydatku.
Nadwyżki, które nie będą potrzebne przez kilka kolejnych lat, można natomiast rozważyć jako kapitał do długoterminowego inwestowania. Finax wskazuje m.in. na znaczenie procentu składanego oraz wykorzystania kont emerytalnych.
Inwestowanie zamiast lokat? Wyższy potencjał oznacza również ryzyko
Inwestowanie daje możliwość osiągania wyższej stopy zwrotu niż oprocentowanie tradycyjnych depozytów, ale nie gwarantuje ochrony kapitału. Wynik zależy od sytuacji rynkowej, długości inwestycji i ponoszonych kosztów.
Również konserwatywne fundusze rynku pieniężnego, wymieniane w analizie jako jedna z możliwości lokowania części rezerwy, nie zapewniają gwarantowanego zwrotu całej wpłaconej kwoty.
Warto przy tym pamiętać, że Finax jest firmą oferującą usługi inwestycyjne, w tym zarządzanie portfelami opartymi na funduszach ETF. Jej analiza pokazuje korzyści z długoterminowego inwestowania, ale nie oznacza, że rozwiązanie to będzie odpowiednie dla każdego oszczędzającego.
Najważniejszym wnioskiem jest konieczność rozróżnienia pieniędzy potrzebnych w najbliższym czasie od kapitału przeznaczonego na odległe cele. W pierwszym przypadku kluczowe pozostają bezpieczeństwo i płynność. W drugim coraz większego znaczenia nabiera ochrona oszczędności przed utratą siły nabywczej.
Czytaj także:
Polski system podatkowy wśród najgorszych w OECD. Niestabilny i skomplikowany
Nie tylko Francja. Wielkie zamieszki w Mediolanie
Polska zgarnie kolejne środki z SAFE? 20 mld euro do podziału



