• Minister energii Miłosz Motyka twierdzi, że Polska ma już mniejszość blokującą w sprawie ETS2.
  • Przywódcy UE wezwali Komisję Europejską do ponownej oceny skutków systemu i zabezpieczeń przed wzrostem cen.
  • ETS2 ma zacząć działać w 2028 roku, a Warszawa zabiega o jego przesunięcie lub dobrowolność do 2030 roku.

Polska ma mniejszość blokującą w sprawie ETS2. Minister potwierdza

W piątkowym programie „Jeden na jeden” w TVN24 Miłosz Motyka został zapytany o szanse na przesunięcie terminu wdrożenia ETS2.

„Mamy, myślę, że w ciągu ostatnich dni to zostało potwierdzone, mniejszość blokującą ku temu rozwiązaniu” – odpowiedział minister energii, którego wypowiedź przytacza Money.pl.

To ważna zmiana w politycznych negocjacjach. Dotychczas Polska zabiegała o pozyskanie sojuszników przeciw zbyt szybkiemu wdrożeniu systemu. Teraz szef resortu energii deklaruje, że koalicja osiągnęła siłę pozwalającą blokować niekorzystne propozycje. Nie podał jednak w tej wypowiedzi pełnej listy państw ani wyniku formalnego głosowania.

Zgodnie z zasadami Rady UE przyjmowanie większości aktów wymaga poparcia co najmniej 15 z 27 państw, reprezentujących minimum 65 proc. ludności Unii. Mniejszość blokująca musi obejmować przynajmniej cztery państwa. Nie jest więc większością głosującą za polskim postulatem, lecz narzędziem do zatrzymania rozwiązań, dla których zabraknie odpowiedniego poparcia.

Szczyt UE otwiera drogę do zmiany ETS2

Deklaracja ministra pojawiła się po pierwszym dniu szczytu Rady Europejskiej w Brukseli. Jak wynika z oficjalnych konkluzji przywódców UE, Komisja Europejska została wezwana do zaktualizowania oceny skutków ETS2, zwłaszcza konstrukcji systemu i mechanizmów zabezpieczających przed gwałtownymi zmianami cen.

Polska nie wywalczyła jeszcze zmiany terminu. Unijni przywódcy zgodzili się jednak, że wpływ polityki klimatycznej na konkurencyjność firm i ceny energii wymaga uwzględnienia w dalszych pracach. Takie stanowisko pozwala wrócić do rozmów o korekcie przepisów, zamiast traktować aktualny harmonogram jako niepodlegający dyskusji.

Według relacji RMF FM Polska wraz z innymi państwami, w tym Włochami i partnerami z Grupy Wyszehradzkiej, domagała się odroczenia ETS2 co najmniej do 2030 roku. Część krajów Europy Północnej sprzeciwiała się osłabianiu systemu, wskazując na inwestycje już poniesione przez przedsiębiorstwa w technologie niskoemisyjne.

ETS2 a ceny paliw i ogrzewania. Co zmieni się dla Polaków?

ETS2 to nowy system handlu uprawnieniami do emisji CO2, obejmujący paliwa wykorzystywane w transporcie drogowym, ogrzewaniu budynków i części mniejszych zakładów przemysłowych. Jak wyjaśnia Komisja Europejska, obowiązek zakupu uprawnień spocznie na dostawcach paliw, a nie bezpośrednio na kierowcach i właścicielach mieszkań.

Koszty ponoszone przez dostawców mogą jednak zostać przeniesione na ceny detaliczne. Dlatego zmiany mogą odczuć kierowcy tankujący benzynę lub olej napędowy oraz osoby ogrzewające domy gazem lub węglem. Ostateczna skala podwyżek będzie zależała między innymi od ceny uprawnień do emisji i decyzji przedsiębiorstw. Nie ma jednej, z góry ustalonej kwoty dopłaty do każdego litra paliwa.

Unia przewidziała także wsparcie dla najbardziej narażonych gospodarstw domowych. Społeczny Fundusz Klimatyczny ma w latach 2026-2032 uruchomić 86,7 mld euro, łącznie z wkładem państw członkowskich. Środki mogą finansować m.in. ocieplanie budynków, wymianę źródeł ciepła, transport niskoemisyjny oraz czasowe wsparcie dochodowe.

Czy ETS2 zostanie przesunięty do 2030 roku?

Pierwotnie nowe opłaty miały zacząć funkcjonować w 2027 roku. Termin przesunięto już na 2028 rok, a polski rząd chce dalszego odroczenia lub dobrowolnego stosowania przepisów do 2030 roku. Taki postulat znalazł się wcześniej w stanowisku Ministerstwa Klimatu i Środowiska.

Obecnie obowiązuje jednak harmonogram unijny. Komisja Europejska opublikowała 1 października kalendarz, zgodnie z którym pierwsze aukcje uprawnień ETS2 mają rozpocząć się 18 stycznia 2027 roku, jeszcze przed pełnym uruchomieniem systemu.

Zbudowanie mniejszości blokującej nie uchyla obowiązujących regulacji. Żeby przesunąć termin lub zmienić zasady ETS2, potrzebne będą kolejne decyzje unijnych instytucji i odpowiednia procedura prawna. Najbliższym testem skuteczności polskiej koalicji będzie to, czy ponowna ocena Komisji przełoży się na projekt zmian, a następnie na porozumienie państw i Parlamentu Europejskiego.

Czytaj także:

15,4 mld zł deficytu w miesiąc. Najgorszy wynik od ponad ćwierć wieku

Skarbówka wykryła plagę fikcyjnych faktur. Ich liczba wzrosła dwukrotnie

Polska przestała doganiać Zachód. Jakość życia poniżej europejskiej średniej