• Około 10 proc. mieszkańców Niemiec w wieku od 20 do 24 lat nie pracuje, nie studiuje i nie uczestniczy w szkoleniu zawodowym.
  • Zależnie od metodologii i przyjętego przedziału wiekowego grupa NEET liczy od 800 tys. do 1,2 mln osób.
  • Do 2036 roku wiek emerytalny osiągnie 14,1 mln Niemców, a na rynek pracy wejdzie mniej niż 9,8 mln młodych.

Młodzi Niemcy poza pracą i edukacją

Według Federalnego Urzędu Statystycznego Destatis około 10 proc. osób w wieku od 20 do 24 lat w Niemczech nie pracuje, nie studiuje, nie uczy się w szkole i nie uczestniczy w przygotowaniu zawodowym.

Takie osoby określane są skrótem NEET, pochodzącym od angielskiego sformułowania „Not in Education, Employment or Training”. Grupa ta nie jest tożsama z osobami zarejestrowanymi jako bezrobotne. Obejmuje również młodych, którzy nie szukają aktywnie pracy, zrezygnowali z korzystania z urzędu pracy albo pozostają bierni z powodów zdrowotnych, rodzinnych lub społecznych.

Niemiecki wskaźnik dla osób w wieku od 20 do 24 lat pozostaje poniżej średniej Unii Europejskiej. Skala zjawiska jest jednak szczególnie niepokojąca w kontekście niemieckiej demografii oraz rosnącego zapotrzebowania na wykwalifikowanych pracowników.

Skąd wzięła się liczba 1,2 mln osób?

Dokładna liczba młodych pozostających poza rynkiem pracy i edukacją zależy od przyjętej metodologii. Część zestawień obejmuje osoby w wieku od 20 do 24 lat, inne rozszerzają badanie na całą grupę od 15 do 29 lat.

Według analizy Andreasa Herteuxa opublikowanej przez „Focus” poszczególne szacunki wskazują od około 800 tys. do ponad 1,2 mln osób. Rozbieżność nie oznacza, że dane są błędne. Wynika przede wszystkim z różnych granic wieku i odmiennego sposobu uwzględniania obowiązku szkolnego, państwowych programów aktywizacyjnych oraz osób czasowo niezdolnych do pracy.

Około 600 tys. mieszkańców Niemiec w wieku od 18 do 24 lat korzysta ze świadczeń socjalnych. Nie oznacza to automatycznie, że wszystkie te osoby należą do grupy NEET, ponieważ część beneficjentów może się uczyć, pracować w ograniczonym wymiarze albo mieszkać w gospodarstwie domowym pobierającym pomoc.

Z wcześniejszych badań Federalnego Instytutu Kształcenia Zawodowego i Niemieckiego Instytutu Młodzieży wynika, że do grupy NEET częściej trafiali młodzi z doświadczeniem migracyjnym. W 2020 roku wskaźnik wynosił wśród nich około 13 proc. wobec 6 proc. wśród pozostałych młodych. Mężczyźni stanowili blisko 60 proc. całej badanej grupy.

Wolne miejsca i młodzi bez zatrudnienia

Niemiecki rynek przygotowania zawodowego pokazuje, że problemem nie zawsze jest brak ofert. Często kandydaci i dostępne miejsca nie pasują do siebie pod względem regionu, zawodu albo wymaganych kwalifikacji.

Według Federalnej Agencji Pracy w roku szkoleniowym 2024/2025 odnotowano około 729 tys. osób poszukujących przygotowania zawodowego oraz 664 tys. miejsc. Dane nie obejmują jednak wszystkich kandydatów i przedsiębiorstw, ponieważ rejestracja w urzędach pracy jest dobrowolna.

Na koniec badanego okresu bez miejsca pozostawało około 40 tys. kandydatów. Jednocześnie przedsiębiorstwa nadal miały 54 tys. nieobsadzonych stanowisk szkoleniowych. Pokazuje to skalę niedopasowania, z którym nie radzi sobie prosty wzrost liczby ofert.

Szczególne problemy z pozyskiwaniem kandydatów występują w gastronomii, sprzedaży, budownictwie, logistyce, produkcji żywności oraz zawodach związanych z obróbką metali. Większym zainteresowaniem cieszą się natomiast między innymi informatyka, administracja i wybrane stanowiska biurowe.

Tylko 43 proc. kandydatów rozpoczęło szkolenie

Spośród 444 tys. kandydatów zarejestrowanych w niemieckich urzędach pracy jedynie 43 proc. rozpoczęło przygotowanie zawodowe. Był to najniższy wynik od ponad 15 lat.

Kolejne 19 proc. nadal szukało miejsca albo wybrało rozwiązanie tymczasowe. W przypadku 38 proc. pomoc urzędu zakończyła się przed końcem okresu rekrutacyjnego. Część tych osób podjęła pracę lub dalszą edukację, ale los około 13 proc. pozostawał nieznany.

Szanse kandydatów wyraźnie zależą od wykształcenia. Osoby z podstawowym poziomem kwalifikacji mają dostęp do mniejszej liczby ofert i znacznie częściej pozostają bez miejsca. Bariera edukacyjna może następnie prowadzić do długotrwałej bierności oraz uzależnienia od świadczeń.

Firmom brakuje ludzi, a miliony przejdą na emeryturę

Problem grupy NEET nakłada się na kryzys demograficzny. Z prognozy Instytutu Niemieckiej Gospodarki wynika, że do 2036 roku ustawowy wiek emerytalny osiągnie ponad 14,1 mln przedstawicieli pokolenia wyżu demograficznego. W tym samym czasie do wieku produkcyjnego wejdzie mniej niż 9,8 mln osób.

Liczba aktywnych zawodowo może zmniejszyć się z około 55 mln do 51,2 mln, czyli o blisko 7 proc. Im większa część młodego pokolenia pozostanie poza zatrudnieniem i edukacją, tym silniejsza będzie presja na przedsiębiorstwa, system emerytalny i finanse publiczne.

Holger Schäfer, ekonomista rynku pracy w Instytucie Niemieckiej Gospodarki, podkreśla, że potrzebne są szybkie działania. Jak stwierdził, w tłumaczeniu na język polski: „Rząd musi szybko zwiększyć atrakcyjność pracy, aby odpowiedzieć na zmiany demograficzne”.

Dlaczego młodzi wypadają z systemu?

Grupa NEET jest bardzo zróżnicowana. Nie można sprowadzać jej wyłącznie do osób, które świadomie nie chcą pracować. Do bierności prowadzą między innymi problemy zdrowotne i psychiczne, brak kwalifikacji, trudna sytuacja rodzinna, bariery językowe oraz niedopasowanie ofert do miejsca zamieszkania.

Znaczenie mogą mieć również warunki oferowane przez przedsiębiorstwa. Część zawodów wiąże się z pracą zmianową, niskimi wynagrodzeniami na początku kariery, ograniczonymi możliwościami rozwoju albo negatywnym wizerunkiem. W efekcie firmy nie znajdują kandydatów, mimo że wielu młodych nadal pozostaje bez pracy.

Ograniczenie zjawiska wymaga lepszego doradztwa zawodowego, programów wyrównujących braki edukacyjne oraz wsparcia psychologicznego. Istotne jest także szybsze docieranie do młodych, którzy przerwali szkołę lub nie zgłosili się do urzędu pracy.

Dla niemieckiej gospodarki aktywizacja tej grupy staje się koniecznością. Przy szybko starzejącym się społeczeństwie nawet częściowe przywrócenie kilkuset tysięcy osób do edukacji lub zatrudnienia może ograniczyć niedobór pracowników i zmniejszyć presję na system świadczeń społecznych.

Czytaj także:

Ile trzeba zarabiać, by należeć do klasy średniej? Lokalizacja zmienia wszystko

Z Polski deportowano już 6 tys. cudzoziemców. Większość z nich to Ukraińcy

Donald Trump kupił akcje SpaceX. Stara miłość do Elona Muska nie rdzewieje