- Kredyty hipoteczne powyżej miliona złotych wzrosły wartościowo o niemal 90 proc.
- W pierwszym półroczu banki udzieliły hipotek za rekordowe 74 mld zł.
- Refinansowanie odpowiadało za 32 proc. wartości sprzedaży od stycznia do maja.
Cały rynek również ustanowił rekord. Banki udzieliły kredytów mieszkaniowych za 74 mld zł, o 59,7 proc. więcej niż rok wcześniej. Liczba nowych hipotek wzrosła o 48 proc., a przeciętna kwota finansowania osiągnęła 484 tys. zł.
Nie wszystkie kredyty oznaczają jednak zakup mieszkania. Prawie jedna trzecia wartości sprzedaży pochodzi z refinansowania wcześniejszych zobowiązań. Klienci wykorzystują niższe oprocentowanie, aby przenieść kredyt do innego banku lub zmienić jego warunki.
Milionowe kredyty hipoteczne rosną najszybciej
Według podsumowania Biura Informacji Kredytowej kredyty mieszkaniowe były największym i najszybciej rosnącym segmentem finansowania konsumentów w pierwszej połowie 2026 roku.
Banki udzieliły ich na łączną kwotę 74 mld zł. Oznacza to wzrost wartości o 59,7 proc. rok do roku. Liczba nowych zobowiązań zwiększyła się o 48 proc., co pokazuje, że za rekordem stoją jednocześnie większa liczba klientów i wyższe kwoty kredytów.
Największą dynamikę odnotowano w przypadku finansowania przekraczającego milion złotych. Wartość sprzedaży takich kredytów zwiększyła się o blisko 90 proc. To znacznie więcej niż wzrost całego rynku hipotecznego.
Milionowa hipoteka nadal nie jest standardem, ale przestaje być produktem występującym wyłącznie przy zakupie luksusowych nieruchomości. W Warszawie, Krakowie, Trójmieście i części podwarszawskich miejscowości ceny większych mieszkań oraz domów regularnie przekraczają 1,5 mln zł. Przy 20-procentowym wkładzie własnym kwota kredytu może więc przekroczyć milion złotych.
Przeciętna hipoteka zbliża się do pół miliona
Średnia wartość nowego kredytu mieszkaniowego osiągnęła 484 tys. zł. W grupie klientów w wieku od 35 do 39 lat po raz pierwszy przekroczyła poziom pół miliona złotych. Przeciętny kredytobiorca hipoteczny ma obecnie 36 lat.
Jednocześnie średni okres spłaty utrzymał się na poziomie około 23 lat. Oznacza to, że wzrost kwot nie wynika głównie z wydłużania umów do 30 lub 35 lat. Większe znaczenie mają wyższe dochody, poprawa zdolności kredytowej oraz ceny nieruchomości.
„Polacy pożyczają coraz wyższe kwoty, średnia kwota nowego kredytu mieszkaniowego sięgnęła rekordowego poziomu 484 tys. zł” – wskazuje dr hab. Waldemar Rogowski, główny analityk BIK.
W pierwszym półroczu na rynek kredytów bankowych i pożyczek pozabankowych trafiło łącznie 183,2 mld zł, o blisko jedną trzecią więcej niż rok wcześniej. Same kredyty hipoteczne odpowiadały za ponad 40 proc. tej kwoty.
Jedna trzecia sprzedaży to refinansowanie
Wysokie statystyki nie oznaczają, że każda nowa umowa finansuje kolejne mieszkanie. Od stycznia do maja refinansowanie odpowiadało za 32 proc. wartości sprzedaży kredytów mieszkaniowych. Rok wcześniej udział ten wynosił 21 proc., a w 2024 roku 13 proc.
Refinansowanie polega na spłacie dotychczasowego kredytu środkami z nowej umowy, najczęściej zawartej na korzystniejszych warunkach. W pierwszych pięciu miesiącach 2026 roku 27 proc. sprzedaży stanowiły przenosiny do innego banku, a 5 proc. zmiany realizowane w tej samej instytucji.
W 72 proc. zidentyfikowanych przypadków nowy kredyt dotyczył tej samej nieruchomości. W pozostałych sytuacjach klient częściowo spłacał wcześniejsze zobowiązanie i jednocześnie kupował inny lokal.
Refinansowanie podnosi statystyki nowej sprzedaży, chociaż nie zwiększa w takim samym stopniu całkowitego zadłużenia gospodarstw domowych. Jest przede wszystkim efektem spadku oprocentowania oraz konkurencji banków o klientów posiadających dobrą historię spłat.
Polacy nadpłacili hipoteki za 35,4 mld zł
Ożywieniu sprzedaży towarzyszy rekordowa skala nadpłat i wcześniejszych spłat. W pierwszym półroczu kredytobiorcy przeznaczyli na ten cel 35,4 mld zł. To kwota odpowiadająca niemal połowie wartości nowych hipotek.
Część klientów wykorzystuje wzrost wynagrodzeń i zgromadzone oszczędności, aby zmniejszyć saldo zadłużenia. Inni zamykają dotychczasową umowę podczas refinansowania. Statystyki pokazują więc jednocześnie szybki wzrost nowego finansowania i intensywne zmniejszanie starych zobowiązań.
Pomimo wysokiej sprzedaży jakość portfela pozostaje dobra. Udział kredytów mieszkaniowych z opóźnieniem przekraczającym 90 dni spadł do 3,4 proc. Na razie wzrostowi zadłużenia nie towarzyszy więc pogorszenie terminowości spłat.
Rynek może ustanowić kolejny rekord
BIK zakłada, że dobra koniunktura utrzyma się także w drugiej połowie roku. Rynek wspierają realny wzrost wynagrodzeń, stosunkowo niskie bezrobocie i poprawa zdolności kredytowej. Dodatkowym impulsem mogłaby być kolejna obniżka stóp procentowych.
Analitycy oczekują, że w całym 2026 roku wartość sprzedaży kredytów mieszkaniowych może wzrosnąć o 45–50 proc. Zagrożeniem pozostaje sytuacja geopolityczna, która może podbić inflację i ponownie pogorszyć warunki finansowania.
Szybki wzrost milionowych hipotek jest jednak również sygnałem utrzymujących się wysokich cen nieruchomości. Większa zdolność kredytowa pozwala klientom pożyczać więcej, ale może jednocześnie wspierać popyt i ograniczać przestrzeń do spadku cen mieszkań w największych aglomeracjach.
Czytaj także:
Tylko co czwarty nauczyciel chce pozostać w zawodzie. Młodzi nie zamierzają pracować w szkole
Ponad połowa Ukraińców chce mieć polskie obywatelstwo. „To kwestia kilku lat”
Właściciel Circle K przejmuje Żabkę. Największa transakcja w historii koncernu
