Kredyt hipoteczny pozostaje jedną z najważniejszych decyzji mieszkaniowych Polaków, ale wybór sposobu oprocentowania przestał być oczywisty. Z jednej strony banki udzielają więcej kredytów, a średnie oprocentowanie nowych hipotek spada. Z drugiej strony kredytobiorcy coraz częściej nie wiedzą, czy wybrać ratę okresowo stałą, dającą przewidywalność, czy zmienną, która na starcie bywa tańsza.

Rynek deweloperski w Polsce wszedł w kolejny etap ożywienia, ale nie jest to klasyczny powrót optymizmu. Eksperci wskazują, że w II i III kwartale 2026 roku liczba transakcji może lekko wzrosnąć. Kupujących do decyzji coraz częściej skłania nie pewność co do poprawy sytuacji, lecz obawa przed dalszym wzrostem cen mieszkań i pogorszeniem warunków kredytowych.

Kupujący mieszkania w maju mogą dostać z banku mniej pieniędzy niż jeszcze kilka tygodni temu, a to zmienia układ sił na rynku. Jednocześnie właściciele lokali z drugiej ręki coraz częściej konkurują z szeroką ofertą deweloperów, którzy mają większą elastyczność cenową i sprzedażową. Efekt może być szczególnie odczuwalny dla sprzedających mieszkania starsze, gorzej położone albo wymagające remontu.

Zdolność kredytowa Polaków rośnie w rekordowym tempie. Rodzina z dochodem na poziomie dwóch średnich krajowych może dziś pożyczyć nawet 940 tys. zł na mieszkanie – to o jedną czwartą więcej niż rok temu. Banki luzują warunki, stopy procentowe spadają, a dostęp do kredytów hipotecznych staje się najłatwiejszy od lat.