• Michael Burry uważa, że amerykański rynek może być blisko ważnego szczytu.
  • S&P 500 ustanowił nowy rekord zamknięcia, rosnąc 4 sierpnia do 7736,52 pkt.
  • Burry utrzymuje zakłady na spadki spółek technologicznych i producentów półprzewodników.

Michael Burry widzi ryzyko spadku jak w 1987 roku

4 sierpnia S&P 500 wzrósł o 1,79 proc. i zakończył sesję na poziomie 7736,52 pkt., ustanawiając pierwszy rekord zamknięcia od 42 sesji. Dow Jones Industrial Average zyskał 1,71 proc. i po raz pierwszy zamknął dzień powyżej 54 tys. pkt.

Burry ocenia, że nowe rekordy mogą jeszcze przyciągnąć pieniądze i przedłużyć hossę, ale jednocześnie zwiększają ryzyko bolesnego odwrócenia trendu. „Możemy być blisko ważnego szczytu i możliwy jest spadek podobny do tego z 1987 roku” – napisał inwestor, którego wypowiedź przytoczył MarketWatch.

Porównanie z 1987 r. nie oznacza, że Burry przewiduje powtórzenie dokładnie tej samej skali i przebiegu wydarzeń. Jest ostrzeżeniem przed gwałtownym ruchem, który może zostać przyspieszony przez mechanizmy rynkowe działające automatycznie.

Czarny Poniedziałek przyniósł spadek o 22,6 proc. w jeden dzień

19 października 1987 r. indeks Dow Jones Industrial Average stracił 22,6 proc. podczas jednej sesji. Jak przypomina Federal Reserve History, pozostaje to największy jednodniowy procentowy spadek tego indeksu w historii. Wyprzedaż miała globalny charakter, a presję zwiększały strategie automatycznej sprzedaży i szybkie przenoszenie się paniki między rynkami.

Po krachu giełdy wprowadziły mechanizmy czasowego wstrzymywania handlu przy bardzo gwałtownych spadkach. Zmieniły się także technologia, regulacje i rola banków centralnych. Dzisiejszy rynek nie jest więc kopią rynku z 1987 r., ale nadal może być podatny na sprzężenie zwrotne: spadek cen podnosi zmienność, uruchamia redukcję ryzyka i prowadzi do kolejnych zleceń sprzedaży.

Właśnie na ten mechanizm zwraca uwagę Burry. Jego zdaniem niska zmienność zachęca strategie algorytmiczne i fundusze sterujące ekspozycją na podstawie ryzyka do zwiększania zaangażowania w akcje. Gdy trend się odwraca, te same systemy mogą w krótkim czasie zacząć redukować pozycje.

Burry stawia na spadki AI i półprzewodników

Według informacji zebranych przez Bankier.pl Burry utrzymuje zakłady na spadki funduszu iShares Semiconductor ETF oraz akcji Microna, Nvidii, Caterpillara, Palantira, Tesli i Applied Materials. Łączy je bezpośrednia lub pośrednia ekspozycja na boom inwestycyjny wokół AI, centrów danych i półprzewodników.

Gra na spadki może przyjmować formę krótkiej sprzedaży albo zakupu opcji put. Nawet trafna ocena przewartościowania spółki może przynieść stratę, jeżeli kurs będzie rósł dłużej, niż zakładał inwestor. Sam Burry podkreśla, że takie pozycje nie są odpowiednie dla większości uczestników rynku.

Na rynku nie brakuje argumentów za dalszymi wzrostami

Ostrożność nie jest jedynym stanowiskiem dużych instytucji. Bank of America uznaje swój wskaźnik nastrojów na poziomie 9,7 pkt. za sygnał ekstremalnego optymizmu. Z kolei stratedzy Societe Generale widzą możliwość wzrostu S&P 500 do 8 tys. pkt. W analizowanym momencie 86 proc. firm raportujących wyniki pobiło prognozy, a marże poprawiały się w 10 z 11 sektorów. To argument, że hossa ma wsparcie w wynikach spółek również poza technologią.

Czytaj także:

3/4 pracodawców nagina przepisy. Wciąż nie ma widełek płacowych w ofertach

Ukraina prosi USA o Patrioty. Trump odpowiada: już daliśmy

Koniec sielanki w branży IT. Widełki płacowe spadły nawet o 40 proc.