- Podstawowy koszt utrzymania kota wynosi około 150-400 zł miesięcznie, ale droższa karma, leczenie i dodatkowe akcesoria mogą podnieść roczne wydatki do 6 tys. zł.
- W Polsce żyje około 7,5 mln kotów. Segment karmy dla nich rośnie szybciej niż rynek produktów dla psów.
- Rynek jedzenia dla psów i kotów jest już wyceniany na około 7 mld zł i może zwiększyć swoją wartość o kolejne 30 proc. do 2030 roku.
Karma, żwirek, profilaktyka weterynaryjna, zabawki i akcesoria kosztują od kilkuset do nawet 500 zł miesięcznie. Przy droższej diecie oraz dodatkowych wizytach w gabinecie weterynaryjnym roczny koszt utrzymania kota może zbliżyć się do 6 tys. zł. Poważniejsza choroba potrafi podnieść tę kwotę jeszcze bardziej.
Skala wydatków ma coraz większe znaczenie dla gospodarki. W Polsce żyje około 7,5 mln kotów, a produkty dla zwierząt zajmują coraz wyższą pozycję w kategorii handlu. Opiekunowie coraz rzadziej szukają wyłącznie najtańszej karmy. Liczą się także skład, jakość, przeznaczenie produktu i dopasowanie go do zdrowia zwierzęcia.
Ile naprawdę kosztuje utrzymanie kota?
Według wyliczeń Fundacji ZWIERZ podstawowe miesięczne wydatki na jednego kota wynoszą około 150-400 zł. Organizacja zaznacza jednak, że bezpiecznie jest przyjąć budżet od około 300 zł miesięcznie i pozostawić dodatkową rezerwę na niespodziewane koszty.
Największą część rachunku stanowi karma. Jej miesięczny koszt szacowany jest na 120-200 zł. Na żwirek trzeba przeznaczyć kolejne 40-100 zł, a przysmaki, środki higieniczne i drobne dodatki pochłaniają zwykle kilkadziesiąt złotych.
Do tego dochodzi profilaktyka weterynaryjna. Po rozłożeniu wydatków na szczepienia, odrobaczanie i badania kontrolne na cały rok jest to około 30-80 zł miesięcznie. Nie obejmuje to jednak leczenia chorób, nagłych zabiegów ani specjalistycznych badań. Jednorazowa wizyta może kosztować kilkaset złotych, a poważniejsza terapia nawet kilka tysięcy.
Przy budżecie wynoszącym 400 zł miesięcznie właściciel wydaje 4,8 tys. zł rocznie. Wystarczy doliczyć transporter, wymianę drapaka, zabezpieczenie balkonu, opiekę podczas urlopu albo jedną dodatkową wizytę u weterynarza, aby rachunek zbliżył się do 6 tys. zł.
Nie jest to zatem przeciętny koszt ponoszony przez każdego opiekuna, lecz realna kwota w przypadku kota żywionego droższą karmą, regularnie badanego i korzystającego z dodatkowych akcesoriów lub usług.
Pierwszy rok może być jeszcze droższy
Nowy domownik wymaga przygotowania wyprawki. Kuweta, transporter, miski, drapak, legowisko i pierwsze zabawki kosztują łącznie od około 300 do 800 zł. Większym wydatkiem może być profesjonalne zabezpieczenie balkonu lub okien.
Jeżeli kot nie przeszedł jeszcze kastracji, szczepień i oznakowania mikroczipem, dochodzą kolejne koszty. Część z nich można ograniczyć poprzez adopcję zwierzęcia z fundacji lub schroniska, gdzie podstawowe zabiegi są często wykonywane przed przekazaniem kota nowemu opiekunowi.
Największym finansowym ryzykiem pozostaje leczenie. Dlatego do stałego budżetu warto doliczyć fundusz awaryjny. Nawet niewielka kwota odkładana co miesiąc może ograniczyć problem, gdy konieczna stanie się diagnostyka, zabieg albo zakup karmy weterynaryjnej.
W Polsce żyje około 7,5 mln kotów
Według danych przywoływanych przez Europejską Federację Producentów Karmy dla Zwierząt Domowych FEDIAF w Polsce żyje około 7,5 mln kotów oraz 8,4 mln psów. Oznacza to, że nasz kraj należy do największych europejskich rynków produktów dla zwierząt. Dane dotyczące populacji i branży publikuje FEDIAF w corocznym raporcie.
Łącznie w polskich domach mieszka prawie 16 mln psów i kotów. Zwierzę znajduje się w mniej więcej co drugim gospodarstwie domowym. Jednocześnie 84 proc. badanych opiekunów deklaruje, że traktuje pupila jak pełnoprawnego członka rodziny.
Ta zmiana podejścia przekłada się bezpośrednio na zakupy. Rosną segmenty karm premium i specjalistycznych, produktów ekologicznych, przysmaków oraz dań jednoporcjowych. Opiekunowie częściej czytają etykiety i szukają produktów przeznaczonych dla zwierząt z alergiami, nadwagą lub chorobami przewlekłymi.
Rynek jedzenia dla zwierząt wart jest około 7 mld zł
Według ekspertów Mars Pet Nutrition, cytowanych przez Newserię Biznes, polski rynek jedzenia dla psów i kotów jest wart około 7 mld zł i rośnie w tempie 7-10 proc. rocznie.
Nieco węższy obraz pokazują dane panelu konsumenckiego YouGov. Wynika z nich, że w 2025 roku polskie gospodarstwa domowe kupiły około 381 tys. ton karmy za ponad 4,7 mld zł. Produkty te znalazły się w koszykach 53 proc. rodzin, a przeciętny kupujący wydał około 640 zł rocznie. Szczegóły badania opisuje My Company Polska.
Różnica między wycenami wynika między innymi z zakresu badań i uwzględnianych kanałów sprzedaży. Oba źródła pokazują jednak tę samą tendencję: wydatki na zwierzęta liczone są już w miliardach, a kategoria pozostaje odporna na spowolnienie konsumpcji.
Koty przejmują rynek karmy
Choć pod względem ilości sprzedawanych produktów nadal dominuje karma dla psów, Polacy wydają więcej na jedzenie dla kotów. W 2025 roku liczba nabywców karmy kociej wzrosła, a jej sprzedaż zwiększyła się o 3,7 proc. Jednocześnie segment produktów dla psów odnotował spadek wolumenu o 5,6 proc.
Aż 71 proc. karmy kupowanej dla kotów stanowią produkty mokre. To ważne dla producentów, ponieważ saszetki, tacki i jednoporcjowe puszki są zwykle droższe w przeliczeniu na kilogram niż duże opakowania suchej karmy.
Rynek napędza również internet. Sprzedaż online ma rosnąć w tempie około 20 proc. rocznie i odpowiadać już za niemal 40 proc. wartości kategorii. Prognozy zakładają, że w perspektywie czterech lat polski rynek karmy dla zwierząt może zwiększyć wartość nawet o 30 proc.
Międzynarodowy Dzień Kota, przypadający 8 sierpnia, jest więc nie tylko świętem jednego z najpopularniejszych domowych zwierząt. To także okazja do przyjrzenia się branży, która na kociej karmie, zdrowiu, wygodzie i rozrywce buduje coraz większy biznes.
Czytaj także:
Tyle naprawdę zarabiają Polacy. Mediana wynagrodzeń wzrosła
Rachunek od państwa to już 53 tys. rocznie na osobę. Wydatki publiczne wzrosły o 11 proc.
AI pozwoli w 10 lat nadrobić 100 lat rozwoju. Bank Światowy przewiduje gwałtowne przyspieszenie



