• Osoby objęte ochroną czasową mogą w Polsce pracować bez klasycznego zezwolenia na pracę.
  • Od sierpnia nowe osoby ubiegające się o ochronę muszą spełniać unijny warunek dotyczący obowiązków wojskowych.
  • DGP opisuje przypadki niejednolitego stosowania nowych zasad przez polskie urzędy, co komplikuje sytuację pracowników i pracodawców.

PESEL UKR nadal pozwala pracować bez zezwolenia

Podstawowa zasada dotycząca zatrudniania osób objętych ochroną czasową się nie zmieniła. Jak wyjaśniają urzędy wojewódzkie na stronach Gov.pl, osoba posiadająca PESEL ze statusem UKR może podjąć pracę w Polsce bez uzyskiwania specjalnego zezwolenia.

Po stronie pracodawcy pozostaje jednak obowiązek zgłoszenia zatrudnienia za pośrednictwem praca.gov.pl. Po zmianach obowiązujących od 5 marca 2026 roku powiadomienie należy złożyć w ciągu 7 dni od rozpoczęcia pracy. Brak takiego zgłoszenia nie powoduje już automatycznie, że praca cudzoziemca staje się nielegalna, ale pracodawcy może grozić grzywna od 1000 do 3000 zł.

Przepisy przewidują też trzyletni okres przejściowy. Do 4 marca 2029 roku uproszczona procedura może być stosowana także wobec części obywateli Ukrainy przebywających w Polsce legalnie na innej podstawie niż ochrona czasowa.

Nowe zasady PESEL UKR i obowiązki wojskowe

Źródłem obecnych wątpliwości jest decyzja wykonawcza Rady UE 2026/1912. Przedłużyła ona ochronę czasową dla osób wysiedlonych z Ukrainy do 4 marca 2028 roku, ale jednocześnie wprowadziła dodatkowy warunek dla nowych beneficjentów.

Od 5 sierpnia 2026 roku ochrona ma być przyznawana osobom, które wywiązały się z obowiązków wojskowych w Ukrainie i, gdy jest to wymagane, mogą przedstawić odpowiedni dowód. Ograniczenie nie dotyczy osób, które już wcześniej korzystały z ochrony czasowej w danym państwie UE i zachowały ją bez przerwy. Taką interpretację potwierdza również Urząd do Spraw Cudzoziemców.

Rada UE uzasadniała zmianę potrzebą pogodzenia ochrony osób uciekających przed wojną z sytuacją Ukrainy. Jim O’Callaghan, irlandzki minister sprawiedliwości, spraw wewnętrznych i migracji, mówił po przyjęciu decyzji, że przedłużenie ochrony „daje stabilność osobom, które znalazły schronienie w UE”.

Urzędy różnie stosują nowe przepisy

Problem w praktyce polega na sposobie stosowania nowych wymogów przy nadawaniu PESEL UKR. Jak opisuje Dziennik Gazeta Prawna, nie wszystkie urzędy w Polsce mają jednakowo stosować decyzję Rady UE dotyczącą wywiązania się z obowiązków wojskowych.

Ma to znaczenie nie tylko dla samych wnioskodawców. PESEL UKR jest dokumentem potwierdzającym korzystanie z ochrony czasowej, a jego posiadanie upraszcza także legalizację zatrudnienia. Dla firmy brak pewności co do statusu pracownika oznacza konieczność dokładniejszego sprawdzania podstawy jego pobytu i prawa do wykonywania pracy.

Eksperci EY zwracali już przy wcześniejszych zmianach przepisów uwagę, że pracodawcy zatrudniający obywateli Ukrainy muszą przygotować się do bardziej złożonej weryfikacji statusu pobytowego.

Pracodawcy muszą dokładniej sprawdzać status pracownika

Sama możliwość zatrudnienia obywatela Ukrainy bez zezwolenia pozostaje więc szeroka. Największe ryzyko dotyczy sytuacji, w których status ochrony czasowej nie został prawidłowo uzyskany albo został utracony.

Dotyczy to również osób, które wcześniej otrzymały PESEL UKR wyłącznie na podstawie oświadczenia, bez okazania ważnego dokumentu podróży. Miały one czas do 31 sierpnia 2026 roku na potwierdzenie tożsamości. Brak wykonania tego obowiązku skutkował zmianą statusu UKR na NUE od 1 września i utratą praw związanych z ochroną czasową.

Dla pracodawców kluczowe staje się więc nie tylko samo posiadanie przez pracownika numeru PESEL, ale także aktualny status zapisany w rejestrze. Dopóki praktyka urzędów przy stosowaniu nowego unijnego warunku nie zostanie ujednolicona, proces zatrudniania części nowych osób przyjeżdżających z Ukrainy może wymagać większej ostrożności niż dotychczas.

Czytaj także:

Rynek nieruchomości dochodzi do ściany? Ceny stanęły, podaż rośnie

ZUS bierze pod lupę umowy o dzieło. System wyszukuje podejrzane przypadki

Trzy miliardy zł dla byłych funkcjonariuszy. To pokłosie ustawy dezubekizacyjnej