- W polskim przemyśle motoryzacyjnym zatrudnienie spadło w ciągu roku o 7,1 tys. osób, do 192,6 tys.
- To najniższy poziom zatrudnienia od dziewięciu lat, szczególnie mocne cięcia dotknęły producentów części i akcesoriów.
- Eksport polskiej motoryzacji zmniejszył się w pierwszym półroczu o 4,91 proc., a sprzedaż do Niemiec spadła o ponad 9 proc.
Przemysł motoryzacyjny stracił 7,1 tys. pracowników
W pierwszym półroczu 2026 roku przeciętne zatrudnienie w polskich firmach produkujących pojazdy samochodowe, przyczepy, naczepy oraz części wyniosło 192,6 tys. osób. Chodzi o przedsiębiorstwa zatrudniające co najmniej 10 pracowników.
To aż 7,1 tys. etatów mniej niż rok wcześniej. Jak wynika z danych AutomotiveSuppliers.pl przywołanych przez Interię Biznes, zatrudnienie w sektorze cofnęło się tym samym do poziomu sprzed dokładnie dziewięciu lat.
Skala redukcji wyraźnie przyspieszyła. Rok wcześniej w analogicznym okresie liczba miejsc pracy zmniejszyła się o około 2,7 tys. W ciągu kolejnych 12 miesięcy ubytek był więc ponad dwa i pół raza większy.
„Wielkość zatrudnienia spadła do poziomu, jaki odnotowano ostatni raz dokładnie 9 lat wcześniej” – wskazuje Rafał Orłowski z AutomotiveSuppliers.pl, cytowany w materiale dotyczącym sytuacji w branży.
Już po pierwszym kwartale AutomotiveSuppliers.pl alarmował o silnym spadku zatrudnienia. Wówczas sektor liczył 193,3 tys. pracowników, o 3,7 proc. mniej niż przed rokiem. Autorzy analizy określali ten spadek jako „prawdziwe tąpnięcie”.
Najwięcej miejsc pracy znika u producentów części
Najtrudniejsza sytuacja panuje w firmach produkujących części i akcesoria samochodowe. W pierwszej połowie 2025 roku zatrudniały one około 144,1 tys. osób. Rok później liczba pracowników spadła do 137,7 tys.
Oznacza to redukcję o około 6,4 tys. etatów, czyli 4,5 proc. w ciągu zaledwie roku. To właśnie producenci komponentów odpowiadają za zdecydowaną większość całego spadku zatrudnienia w polskiej motoryzacji.
Nie wszystkie części sektora zachowują się jednak tak samo. W zakładach produkujących pojazdy i silniki zatrudnienie wyniosło około 35,1 tys. osób i nieznacznie wzrosło. Minimalny, 0,3-procentowy wzrost odnotowano również u producentów nadwozi, przyczep i naczep, gdzie pracowało około 12,1 tys. osób. Dane AutomotiveSuppliers.pl pokazują więc wyraźne rozwarstwienie branży.
Problem producentów części jest szczególnie istotny, ponieważ Polska należy do największych europejskich zapleczy produkcyjnych dla zagranicznych koncernów samochodowych. Kondycja krajowych zakładów jest przez to silnie uzależniona od zamówień napływających z innych państw.
Niemcy kupują mniej. Eksport motoryzacyjny spadł
Jednym z głównych powodów problemów jest pogorszenie sytuacji na najważniejszych zagranicznych rynkach.
W pierwszym półroczu 2026 roku eksport polskiego przemysłu motoryzacyjnego miał wartość 22,8 mld euro, o 4,91 proc. mniej niż rok wcześniej. Aż 84 proc. zagranicznej sprzedaży trafiło do innych państw Unii Europejskiej. Dane z raportu opisuje Interia Biznes.
Najważniejszym klientem pozostają Niemcy, odpowiadające za 33,8 proc. polskiego eksportu motoryzacyjnego. Wartość sprzedaży na ten rynek wyniosła około 7,47 mld euro, ale w ciągu roku zmniejszyła się o ponad 9 proc.
Jeszcze większy spadek odnotowano w eksporcie do Włoch, gdzie sprzedaż skurczyła się o niemal 19 proc.
Problemy niemieckiej motoryzacji szczególnie mocno uderzają więc w firmy produkujące w Polsce części i komponenty. Słabsza sprzedaż samochodów, redukcje kosztów u producentów oraz rosnąca konkurencja ze strony chińskich marek przenoszą się na zamówienia składane u dostawców.
Produkcja warta prawie 118 mld zł, ale wynik spada
Mniejszemu zatrudnieniu towarzyszy osłabienie wartości produkcji. W pierwszej połowie roku produkcja sprzedana firm z sektora pojazdów, przyczep i naczep wyniosła 117,9 mld zł, o 0,5 proc. mniej niż rok wcześniej.
Sytuacja ponownie różniła się w zależności od segmentu. Producenci części i akcesoriów zwiększyli wartość sprzedaży o 1,9 proc., do około 62,9 mld zł. O 13,2 proc. wzrosła również produkcja sprzedana producentów przyczep i naczep.
Znacznie gorzej wypadli producenci samych pojazdów i silników. Wartość ich produkcji zmniejszyła się o 4,3 proc., do 46,7 mld zł. Szczegółowe dane przedstawiono w analizie wyników sektora.
Warto przy tym zauważyć, że w czerwcu eksport motoryzacyjny po raz pierwszy od końca 2025 roku zanotował dodatnią dynamikę. Może to sugerować, że tempo pogorszenia sytuacji zaczyna słabnąć, ale jeden miesiąc nie przesądza jeszcze o odwróceniu trendu.
Zwolnienia pokazują słabość europejskiej motoryzacji
Problemy polskich zakładów wpisują się w szerszy kryzys europejskiego przemysłu samochodowego. Firmy zmagają się z wysokimi kosztami działalności, słabszym popytem w Europie, transformacją w kierunku samochodów elektrycznych oraz szybko rosnącą konkurencją producentów z Chin.
Dla Polski szczególnie istotny jest los producentów komponentów. To właśnie w tej części przemysłu znajduje się zdecydowana większość krajowych miejsc pracy związanych z produkcją samochodową.
Spadek zatrudnienia do 192,6 tys. osób, czyli poziomu sprzed dziewięciu lat, pokazuje, że problemy przestały mieć charakter wyłącznie przejściowy. Jeśli słabość rynku niemieckiego i innych kluczowych odbiorców będzie się utrzymywać, presja na dalszą redukcję etatów w polskich fabrykach części może pozostać wysoka.
Czytaj także:
Zwrot ws. elektrowni i kopalni węgla. Rząd chce utrzymać je dłużej
Rosja się zbroi. Rekordowe wydatki na wojsko kosztem rosnącego długu
3,31 zł za litr benzyny trafia do państwa. To prawie połowa ceny



