• Eksperci pracują nad propozycją obowiązku przeznaczania 1-1,5 proc. kosztów większych inwestycji budowlanych na dzieła sztuki.
  • Pieniądze mogłyby finansować m.in. murale, rzeźby, instalacje i artystyczne elementy przestrzeni wspólnych.
  • Deweloperzy ostrzegają, że przy dużych osiedlach oznaczałoby to milionowe koszty, które mogą przełożyć się na ceny mieszkań.

Deweloperzy mieliby przeznaczać do 1,5 proc. kosztów na sztukę

Nad zmianami pracuje konsorcjum trzech organizacji przedsiębiorców: Pracodawców RP, Konfederacji Lewiatan i Polskiej Rady Biznesu. Inicjatywa rozwijania prywatnego mecenatu kultury funkcjonuje pod patronatem marszałek Senatu Małgorzaty Kidawy-Błońskiej. Jak opisuje „Puls Biznesu”, wypracowane propozycje mają zostać przełożone na projekt przepisów, który planowany jest jako inicjatywa senacka na początek 2027 roku.

Jedną z najbardziej kontrowersyjnych propozycji jest mechanizm określany jako „percent for art”.

Eksperci proponują, aby przy większych inwestycjach budowlanych od 1 do 1,5 proc. całkowitego kosztu inwestycji było przeznaczane na zakup, zamówienie lub wykonanie dzieł sztuki dostępnych w przestrzeniach wspólnych.

Mogłyby to być rzeźby, murale, instalacje przestrzenne, autorski design lub artystyczne elementy małej architektury. Dzieła miałyby pojawiać się m.in. w lobby, na dziedzińcach, placach przed budynkami i w ogólnodostępnych częściach nowych projektów.

Przy dużym osiedlu w grę wchodzą miliony złotych

Wysokość proponowanego udziału sprawia, że w przypadku dużych inwestycji nie chodziłoby o symboliczne kwoty.

Przykładowo przy inwestycji o koszcie budowy wynoszącym 200 mln zł, 1 proc. oznaczałby 2 mln zł na sztukę, a 1,5 proc. już 3 mln zł. Przy projekcie wartym 500 mln zł górna granica odpowiadałaby 7,5 mln zł.

Branża deweloperska obawia się, że koszt zostałby uwzględniony w ekonomice projektu.

„W przypadku dużego osiedla obowiązek przeznaczenia od 1 do 1,5 proc. kosztów inwestycji na sztukę oznaczałby budżet artystyczny liczony w milionach złotych” – mówi Tomasz Kaleta, dyrektor zarządzający ds. sprzedaży i marketingu w Develii, cytowany przez „Puls Biznesu”. Jego zdaniem dodatkowe obciążenie przy wysokich kosztach gruntów, materiałów i wykonawstwa może zwiększać presję na ceny mieszkań.

Na obecnym etapie jest to jednak propozycja przygotowywana do dalszych prac, a nie obowiązujące prawo ani uchwalony projekt ustawy.

Deweloperzy: sztuka tak, ustawowy nakaz nie

Przedstawiciele branży nie kwestionują samego pomysłu wprowadzania sztuki do nowych inwestycji. Część firm robi to już dobrowolnie.

Dawid Wrona, prezes Archicomu, podkreśla, że prywatny kapitał może wspierać artystów i jednocześnie wpływać na jakość przestrzeni. Jego firma rozwija projekty, w których pojawiają się dzieła uznanych twórców. Wątpliwości dotyczą jednak przymusowego charakteru rozwiązania.

Prezes Archicomu ocenia, że lepszym sposobem mogłyby być dobrowolne zachęty podatkowe, które premiowałyby inwestorów świadomie angażujących się we współpracę z artystami. Ostrzega też, że każde obowiązkowe obciążenie kosztów inwestycji ma wpływ na rynek i nabywców mieszkań.

Jeszcze bardziej krytycznie propozycję ocenia Mateusz Bromboszcz, wiceprezes Atalu. Jego zdaniem nakładanie kolejnego kosztu na rynek mieszkaniowy w momencie silnej presji cenowej może skutkować wzrostem cen. Jednocześnie zaznacza, że atrakcyjna architektura, części wspólne, tereny zielone i mała architektura już dziś mają znaczenie dla sprzedaży projektów.

Zwolennicy wskazują na zachodnie rozwiązania

Pomysł ma jednak także zwolenników. Joanna Polus, założycielka Your Art Maison Gallery, zwraca uwagę, że rozwiązania typu „percent for art” funkcjonują jako standard w części państw Europy Zachodniej.

Jej zdaniem taki mechanizm może jednocześnie wspierać artystów i zwiększać jakość nowych przestrzeni. Deweloper otrzymuje wyróżniający element inwestycji, a mieszkańcy przestrzeń o większej wartości estetycznej i kulturowej.

Obowiązkowy udział deweloperów w finansowaniu sztuki jest przy tym tylko jednym elementem znacznie szerszej koncepcji.

Wśród przygotowywanych propozycji są również zwiększenie odpisów PIT i CIT na kulturę, ułatwienia podatkowe dla prywatnych mecenasów, stworzenie nowego rodzaju fundacji z kapitałem żelaznym, uproszczenie zasad międzynarodowego obrotu dziełami oraz rozwój partnerstwa publiczno-prywatnego w kulturze.

Czy nowe przepisy podniosą ceny mieszkań?

Na tym etapie nie można przesądzić, że ewentualny obowiązek automatycznie podniósłby ceny mieszkań dokładnie o 1 czy 1,5 proc. Cena lokalu zależy od znacznie większej liczby elementów, m.in. kosztu gruntu, finansowania, materiałów, robocizny, podatków, lokalizacji oraz sytuacji popytowej.

Nie ma jednak wątpliwości, że obowiązkowy budżet artystyczny byłby dodatkową pozycją kosztową projektu. To właśnie dlatego przedstawiciele Archicomu, Atalu, Develii i Profbudu opowiadają się raczej za zachętami niż ustawowym nakazem.

Ostateczny kształt rozwiązania może się jeszcze znacząco zmienić. Grupa inicjatywna dopiero przekłada wypracowane założenia na konkretne przepisy, a projekt ma trafić do procesu legislacyjnego najwcześniej w 2027 roku.

Dopiero wtedy będzie wiadomo, jakie dokładnie inwestycje obejmowałby mechanizm, od jakiej wartości miałby działać i czy udział 1-1,5 proc. pozostanie w projekcie w obecnej formie.

Czytaj także:

Zwrot ws. elektrowni i kopalni węgla. Rząd chce utrzymać je dłużej

Rosja się zbroi. Rekordowe wydatki na wojsko kosztem rosnącego długu

3,31 zł za litr benzyny trafia do państwa. To prawie połowa ceny