• Lindt obniżył prognozę wzrostu sprzedaży w 2026 roku z 4-6 proc. do zaledwie 0-2 proc.
  • Firma wskazuje na rosnącą wrażliwość klientów na ceny po dużych podwyżkach wynikających z rekordowo drogiego kakao.
  • Najsłabszy popyt widać w Niemczech, Austrii i Szwajcarii, a akcje Lindta po komunikacie mocno traciły.

Lindt obcina prognozy po słabszej sprzedaży

Szwajcarski producent czekolady jeszcze niedawno spodziewał się, że w 2026 roku organiczna sprzedaż zwiększy się o 4-6 proc. Najnowsza prognoza zakłada jednak wzrost zaledwie o 0-2 proc.

Oznacza to bardzo wyraźne obniżenie oczekiwań w ciągu roku. Spółka pozostawiła jednocześnie bez zmian prognozę marży EBIT, która ma poprawić się o 20-40 punktów bazowych względem poprzedniego roku. Lindt poinformował o zmianie prognozy w komunikacie z 29 września.

Powodem jest przede wszystkim słabszy popyt w Europie. Konsumenci stali się bardziej wrażliwi na ceny, a liczba zamówień w Niemczech, Szwajcarii i Austrii okazała się niższa od oczekiwań, szczególnie w przypadku produktów sezonowych.

Dodatkowym problemem była wyjątkowo gorąca pogoda. Letnia fala upałów ograniczyła sprzedaż czekolady w całej europejskiej branży. Reuters wskazuje na połączenie wysokich cen, słabszych nastrojów konsumentów i upalnego lata.

Czekolada mocno podrożała przez kakao

Problemy Lindta są w dużej mierze efektem wydarzeń z poprzednich lat. Rekordowo wysokie ceny kakao zmusiły producentów czekolady do kolejnych podwyżek.

Jeszcze w pierwszym półroczu 2026 roku Lindt zwiększył średnie ceny sprzedaży o 11,8 proc. Mimo tego organiczne przychody wzrosły o 4,3 proc., czyli znalazły się przy dolnej granicy ówczesnych oczekiwań firmy. W lipcu Lindt sygnalizował już możliwość selektywnych obniżek cen.

W samej Europie organiczna sprzedaż w pierwszej połowie roku spadła o 2,1 proc. Firma wskazywała wówczas m.in. na słabszy sezon wielkanocny, ostrożność konsumentów oraz mniejszy ruch turystyczny z Azji i Bliskiego Wschodu.

Teraz okazuje się, że problem utrzymał się dłużej, niż zakładano. „Konieczne podwyżki cen wynikające z historycznie wysokich cen kakao (…) doprowadziły do słabszych niż oczekiwano zamówień” – powiedział Adalbert Lechner, prezes Lindt & Sprüngli, w komunikacie spółki. Firma wskazuje wprost na rosnącą wrażliwość cenową konsumentów.

Konsumenci powiedzieli „dość” kolejnym podwyżkom

Jeszcze w 2025 roku Lindt był w stanie przerzucać rosnące koszty surowców na klientów bez poważnego uszczerbku dla przychodów.

W całym 2025 roku organiczna sprzedaż wzrosła aż o 12,4 proc., do około 5,92 mld franków szwajcarskich. Wzrost był jednak napędzany przede wszystkim podwyżkami cen, które wyniosły około 19 proc. Dane roczne spółki pokazują skalę wcześniejszych podwyżek.

W 2026 roku granica akceptacji cenowej zaczęła być coraz bardziej widoczna. Firma już latem zapowiadała, że w niektórych krajach może zastosować promocje, zmienić wielkości opakowań, a nawet selektywnie obniżyć ceny, aby pobudzić sprzedaż.

Nowa prognoza pokazuje, że te działania stały się jeszcze ważniejsze. Reakcja giełdy była gwałtowna. Po publikacji komunikatu akcje Lindt & Sprüngli traciły około 6,5 proc., ponieważ inwestorzy nie spodziewali się aż tak dużego obniżenia prognoz. Rynek mocno zareagował na ostrzeżenie spółki.

Kakao tanieje. Lindt chce dostosować ceny

Dobra wiadomość dla producentów czekolady jest taka, że ceny kakao zeszły już z wcześniejszych rekordowych poziomów.

Lindt liczy, że stopniowe obniżenie kosztów surowców pozwoli dostosować politykę cenową. Firma zapowiada większe inwestycje w marki, nowe produkty, oszczędności oraz zmianę strategii cenowej.

Celem jest powrót do dodatniego wzrostu wolumenu sprzedaży w 2027 roku. Spółka pozostaje bardziej optymistyczna w odniesieniu do innych części świata. W przeciwieństwie do Europy solidny wzrost utrzymuje się w Ameryce Północnej oraz Azji. Lindt podtrzymuje również długoterminowe cele od 2028 roku.

Od tego momentu producent nadal zakłada organiczny wzrost sprzedaży w przedziale 6-8 proc. rocznie oraz coroczną poprawę marży EBIT o 20-40 punktów bazowych.

Droga czekolada zaczyna mieć swoją cenę

Sytuacja Lindta jest dobrym przykładem problemu całej branży spożywczej. Przez pewien czas konsumenci akceptowali wyższe ceny wynikające z gwałtownego wzrostu kosztów surowców. Kolejne podwyżki coraz częściej zaczynają jednak zmieniać ich zachowanie.

W przypadku czekolady problem jest szczególnie widoczny, ponieważ nie jest ona produktem pierwszej potrzeby. Przy pogorszeniu nastrojów konsumenci mogą łatwo ograniczyć zakupy, wybrać tańszą markę lub poczekać na promocję.

Lindt nadal pozostaje jednym z najmocniejszych producentów w segmencie premium, ale obniżenie prognozy z 4-6 proc. do 0-2 proc. pokazuje, że nawet klienci droższych marek mają granicę cenową.

Dla producenta najważniejsze będą teraz spadające ceny kakao. Jeśli pozwolą one na zahamowanie podwyżek lub częściowe obniżenie cen bez utraty marży, w 2027 roku sprzeda

Czytaj także:

Zwrot ws. elektrowni i kopalni węgla. Rząd chce utrzymać je dłużej

Rosja się zbroi. Rekordowe wydatki na wojsko kosztem rosnącego długu

3,31 zł za litr benzyny trafia do państwa. To prawie połowa ceny