- NOAA ocenia prawdopodobieństwo wystąpienia bardzo silnego El Niño jesienią 2026 r. na 81 proc.
- Największe ryzyko dotyczy ryżu, cukru, oleju palmowego, kakao i kawy robusta.
- Wzrost cen surowców może z opóźnieniem przełożyć się na rachunki w polskich sklepach.
Dla polskich konsumentów największym zagrożeniem nie są bezpośrednie anomalie pogodowe, lecz możliwe straty w rolnictwie w Azji, Afryce i Ameryce Południowej. Susze, fale upałów i powodzie mogą ograniczyć zbiory, wywołać zakazy eksportu oraz podnieść światowe ceny produktów trafiających również do Polski.
El Niño może należeć do najsilniejszych w historii pomiarów
El Niño powstaje, gdy powierzchniowe wody środkowego i wschodniego Pacyfiku stają się wyraźnie cieplejsze niż zwykle. Zmiana wpływa na cyrkulację atmosferyczną, temperatury i rozkład opadów na wielu kontynentach.
Według Climate Prediction Center należącego do NOAA El Niño będzie umacniało się do końca 2026 r. Z prawdopodobieństwem wynoszącym 97 proc. utrzyma się co najmniej do początku wiosny 2027 r.
Najnowszy tygodniowy wskaźnik temperatury w regionie Niño 3.4 wzrósł w połowie lipca do 2,1 stopnia Celsjusza powyżej normy. Większość modeli analizowanych przez International Research Institute for Climate and Society prognozuje przekroczenie progu 2 stopni, oznaczającego bardzo silny epizod.
Określenie „Super El Niño” nie jest formalną kategorią naukową. Stosuje się je potocznie wobec wyjątkowo intensywnych zjawisk. NOAA wskazuje, że obecny epizod może znaleźć się wśród największych od początku porównywalnych pomiarów w 1950 r. Nie oznacza to jednak, że będzie najpotężniejszy od 150 lat, jak sugerują niektóre nagłówki.
„Nawet najsilniejsze epizody El Niño nie prowadzą wszędzie do typowych skutków” – zastrzega NOAA.
Ryż, cukier i olej palmowy szczególnie zagrożone
Największe ryzyko dotyczy południowej i południowo-wschodniej Azji. El Niño często przynosi w tym regionie susze, wysokie temperatury oraz słabsze opady monsunowe. Zagrożone są uprawy ryżu i trzciny cukrowej w Indiach, oleju palmowego w Indonezji i Malezji oraz kawy robusta w Wietnamie.
Allianz Research wskazuje, że najwyższe ryzyko cenowe dotyczy cukru, oleju palmowego i ryżu. Problemy mogą objąć również kakao oraz kawę robusta. Zapasy części z tych surowców są już niższe od historycznych poziomów, dlatego nawet niewielkie pogorszenie zbiorów może wywołać gwałtowną reakcję rynków.
Szczególne znaczenie mają Indie, odpowiadające za około 40 proc. światowego handlu ryżem. W 2023 r. władze tego kraju ograniczyły eksport, aby chronić rynek wewnętrzny. W ciągu kilku tygodni ceny referencyjne tajskiego ryżu wzrosły o ponad 20 proc.
Podobny mechanizm może wystąpić ponownie. Susza obniża zbiory, rządy ograniczają eksport, a importerzy zaczynają gromadzić zapasy. W efekcie wpływ decyzji politycznych bywa większy niż początkowe straty w produkcji.
Skutki odczują również polskie sklepy
Polska nie jest dużym producentem ryżu, kawy, kakao czy oleju palmowego. Surowce te oraz wytwarzane z nich składniki muszą być sprowadzane z zagranicy. Wzrost cen na światowych giełdach może zatem przełożyć się na koszty producentów żywności, cukierni, piekarni i sieci handlowych.
Olej palmowy jest wykorzystywany między innymi w słodyczach, margarynach, lodach, gotowych daniach i kosmetykach. Kakao wpływa na ceny czekolady, ryż na koszty podstawowych produktów spożywczych, a cukier trafia do ogromnej części przetworzonej żywności.
Według szacunków przytoczonych przez Allianz Research typowy epizod El Niño podnosi światowe ceny żywności o około 5 proc. w ciągu roku. Skala dla Polski będzie zależała od kursu złotego, kosztów transportu, zawartych wcześniej kontraktów oraz tego, jaką część podwyżek producenci i sklepy przeniosą na klientów.
Nie należy oczekiwać, że ceny wszystkich produktów wzrosną jednocześnie. Między pogorszeniem zbiorów a zmianą cen na sklepowych półkach może minąć kilka lub kilkanaście miesięcy.
Nie wszystkie surowce muszą podrożeć
El Niño nie oznacza jednak jednolitego załamania światowego rolnictwa. Większa ilość opadów może poprawić warunki dla soi i kukurydzy w części Brazylii, Argentyny i Stanów Zjednoczonych. Lepsze zbiory mogą ograniczyć wzrost cen pasz i niektórych produktów spożywczych.
Allianz Research ocenia, że soja, kukurydza oraz kawa arabica mogą nawet znaleźć się pod presją spadkową. Najbardziej prawdopodobny jest więc nie ogólny brak żywności, ale silne różnice między poszczególnymi surowcami.
Dla polskich konsumentów oznacza to przede wszystkim ryzyko kolejnej fali podwyżek wybranych produktów. Najwcześniejszymi sygnałami będą dane o monsunie w Indiach, zapasach oleju palmowego w Indonezji i Malezji oraz zbiorach kakao w Afryce Zachodniej.
Czytaj także:
Gospodarka rośnie, ale firmy przestają zatrudniać. Rynek pracy nie rozpieszcza
Rosji brakuje paliwa nawet na Syberii. Zakaz eksportu do końca roku
Co piąty mieszkaniec Wrocławia jest cudzoziemcem. Polskie miasta coraz bardziej multikulturowe



