- We Wrocławiu cudzoziemcy stanowią 19,5 proc. osób objętych badaniem – to najwyższy udział wśród największych polskich miast.
- W Warszawie mieszka ponad 301 tys. cudzoziemców, czyli 14,5 proc. badanej populacji stolicy.
- W całej Polsce przebywa około 2,3 mln osób bez polskiego obywatelstwa, o niemal 215 tys. więcej niż rok wcześniej.
W liczbach bezwzględnych liderem pozostaje jednak stolica. W Warszawie przebywa około 301,2 tys. cudzoziemców. We Wrocławiu jest ich około 153,8 tys., w Krakowie 101,4 tys., a w Poznaniu blisko 73,9 tys. Migracja coraz wyraźniej zmienia strukturę największych polskich metropolii oraz ich lokalne rynki pracy i mieszkań.
Wrocław wyprzedził pozostałe metropolie
Z badania GUS wynika, że Wrocław ma najwyższy udział cudzoziemców wśród największych polskich miast. Osoby nieposiadające polskiego obywatelstwa stanowią tam 19,5 proc. populacji uwzględnionej w analizie. Oznacza to, że na pięć osób przebywających w mieście przypada już niemal jeden cudzoziemiec.
W kolejnych dużych miastach odsetki również są dwucyfrowe:
- Wrocław – 19,5 proc.,
- Warszawa – 14,5 proc.,
- Szczecin – 13,1 proc.,
- Poznań – 12,5 proc.,
- Kraków – 11,3 proc.
Wrocław wyróżnia się zatem nie tylko na tle całego kraju, gdzie cudzoziemcy stanowią niecałe 6 proc. badanej populacji, lecz także na tle pozostałych metropolii. Ich udział w stolicy Dolnego Śląska jest ponad trzykrotnie wyższy od średniej ogólnopolskiej.
W Warszawie mieszka najwięcej cudzoziemców
Inaczej wygląda zestawienie oparte na liczbach bezwzględnych. Tutaj zdecydowanie prowadzi Warszawa, w której przebywa około 301,2 tys. osób bez polskiego obywatelstwa. Stanowią one 14,5 proc. wszystkich osób przypisanych w badaniu do stolicy.
Drugie miejsce zajmuje Wrocław z liczbą około 153,8 tys. cudzoziemców. To niemal dwa razy mniej niż w Warszawie, ale ze względu na mniejszą populację miasta ich udział jest zdecydowanie wyższy.
W Krakowie przebywa około 101,4 tys. cudzoziemców, którzy stanowią 11,3 proc. analizowanej populacji. W Poznaniu jest ich blisko 73,9 tys., czyli 12,5 proc. Dane dla największych miast zestawił na podstawie raportu GUS także serwis Notes from Poland.
Łącznie w miastach wojewódzkich mieszka ponad 970 tys. cudzoziemców. Oznacza to, że największe ośrodki skupiają ponad 42 proc. wszystkich osób bez polskiego obywatelstwa przebywających w Polsce.
Dolny Śląsk i Mazowsze przyciągają cudzoziemców
Wrocław jest częścią szerszej tendencji widocznej na Dolnym Śląsku. Cudzoziemcy stanowią 9,8 proc. osób przebywających w tym województwie – najwięcej w całej Polsce. Drugie miejsce zajmuje województwo mazowieckie z wynikiem 9,3 proc.
Na przeciwległym biegunie znalazły się województwa podkarpackie i świętokrzyskie, gdzie udział cudzoziemców wynosi po około 2 proc. Różnica pomiędzy Dolnym Śląskiem a regionami o najniższym udziale jest więc prawie pięciokrotna.
Rozmieszczenie cudzoziemców jest silnie związane z dostępnością zatrudnienia. Największe skupiska występują w aglomeracjach, strefach podmiejskich oraz gminach posiadających zakłady przemysłowe, magazyny i centra logistyczne.
W Ustroniu Morskim, Mikstacie, Głownie, Raszynie, Mławie oraz Jelczu-Laskowicach udział cudzoziemców na poziomie gminy sięga od 26 do 30 proc. Na wschodzie i północnym wschodzie Polski często nie przekracza natomiast 1–2 proc.
Ukraińcy stanowią prawie trzy czwarte cudzoziemców
Pod koniec 2025 r. w Polsce przebywało około 2,3 mln cudzoziemców, o niemal 215 tys. więcej niż rok wcześniej. Stanowili oni blisko 6 proc. wszystkich osób objętych analizą.
Największą grupą pozostają obywatele Ukrainy, których udział wynosi 73 proc. Przy wartości 2,3 mln oznacza to około 1,7 mln osób, choć ze względu na zaokrąglenie ogólnej liczby nie jest to precyzyjna wartość urzędowa.
Najwięcej obywateli Ukrainy przebywało w województwie mazowieckim – 346,1 tys. Drugie miejsce zajmował Dolny Śląsk z wynikiem 237,3 tys. Jedynym województwem, w którym pozostałe narodowości łącznie przewyższały liczbę Ukraińców, było podlaskie.
GUS policzył „ślady życia” w urzędowych rejestrach
Badanie nie zostało oparte wyłącznie na danych meldunkowych. GUS połączył informacje z systemu PESEL oraz rejestrów ZUS, NFZ, Ministerstwa Finansów, KRUS, Urzędu do Spraw Cudzoziemców i instytucji odpowiadających za edukację oraz świadczenia społeczne.
Do badanej populacji zaliczono osoby posiadające numer PESEL, których aktywność została potwierdzona w co najmniej jeszcze jednym rejestrze. Takim „śladem życia” mogła być między innymi praca, ubezpieczenie, rozliczenie podatkowe, korzystanie z publicznej ochrony zdrowia, nauka lub pobieranie świadczeń.
W ten sposób zidentyfikowano około 38,8 mln osób przebywających w Polsce. Było ich o blisko 40 tys. więcej niż rok wcześniej.
GUS zastrzega jednak, że wyniki „nie są oficjalnymi statystykami dotyczącymi liczby ludności”. Metoda nie uwzględnia długości pobytu ani wszystkich czasowych nieobecności, dlatego nie należy bezpośrednio porównywać jej rezultatów z tradycyjnym bilansem demograficznym.
Migracja zmienia rynki pracy i mieszkań
Rosnąca liczba cudzoziemców ma coraz większe znaczenie dla funkcjonowania miast. Napływ pracowników może łagodzić niedobory kadrowe oraz częściowo ograniczać skutki starzenia się społeczeństwa. Jednocześnie zwiększa zapotrzebowanie na mieszkania na wynajem, transport publiczny, miejsca w szkołach i przedszkolach oraz opiekę zdrowotną.
Najlepiej widać to właśnie we Wrocławiu. Jeżeli niemal co piąta osoba przebywająca w mieście nie posiada polskiego obywatelstwa, migracji nie można już traktować jako zjawiska marginalnego. Stała się ona jednym z głównych czynników kształtujących rozwój gospodarczy, demografię i rynek nieruchomości największych polskich metropolii.
Czytaj także:
AI zabiera pracę? Często to tylko pretekst zwolnienia
7-Eleven jednak nie wejdzie do Żabki. Japończycy zerwali negocjacje
Biura w Warszawie znów się zapełniają. W centrum zaczyna brakować powierzchni


