- Pod koniec 2025 roku w Polsce przebywało około 2,3 mln cudzoziemców, niemal 215 tys. więcej niż rok wcześniej.
- Imigranci stanowili blisko 6 proc. wszystkich osób przebywających w kraju, a 73 proc. z nich miało obywatelstwo ukraińskie.
- Pod koniec 2025 roku cudzoziemcy odpowiadali już za 7,9 proc. osób objętych ubezpieczeniami emerytalnym i rentowymi w ZUS.
Imigranci stanowią już blisko 6 proc. populacji
Pod koniec 2025 roku w Polsce przebywało około 38,8 mln osób, czyli o blisko 40 tys. więcej niż rok wcześniej. W tej grupie znalazło się około 2,3 mln cudzoziemców, których liczba wzrosła w ciągu roku o niemal 215 tys. Wynika to z eksperymentalnej analizy GUS przedstawionej podczas VI Kongresu Statystyki Polskiej.
Oznacza to, że osoby posiadające obce obywatelstwo stanowiły blisko 6 proc. wszystkich mieszkańców uwzględnionych w badaniu. Aż 73 proc. cudzoziemców stanowili obywatele Ukrainy. Najwyższy udział obcokrajowców odnotowano w województwie dolnośląskim, gdzie sięgnął 9,8 proc., oraz mazowieckim, gdzie wyniósł 9,3 proc. Najniższy poziom, po 2 proc., wystąpił w województwach podkarpackim i świętokrzyskim.
Nowa analiza różni się od tradycyjnych statystyk ludności. GUS wykorzystał dane z rejestrów administracyjnych i tak zwane ślady życia. Do zestawienia zaliczono osoby mające numer PESEL, których aktywność była widoczna również w co najmniej jednym innym rejestrze. Urząd podkreśla, że są to dane eksperymentalne, a nie oficjalny bilans ludności oparty na urodzeniach, zgonach i migracjach.
„Według danych na koniec roku 2025 w Polsce przebywa 38,8 mln osób. W chwili obecnej możemy porównać te dane z rokiem wcześniejszym i okazuje się, że liczba ludności przebywającej w Polsce według śladów życia rok do roku wzrosła o około 40 tys.”, mówiła Joanna Hausman-Czerwińska, dyrektor Departamentu Integracji i Zarządzania Danymi GUS, cytowana przez Strefę Biznesu.
Bez cudzoziemców Polska kurczyłaby się szybciej
Wzrost liczby osób faktycznie przebywających w Polsce nie oznacza odwrócenia negatywnych trendów demograficznych wśród polskich obywateli. Od lat liczba zgonów przewyższa liczbę urodzeń, a kolejne roczniki wchodzące na rynek pracy są coraz mniej liczne.
Napływ cudzoziemców częściowo ogranicza skutki tego procesu. Uzupełnia braki kadrowe, zwiększa liczbę konsumentów i podatników oraz podtrzymuje popyt na mieszkania, transport, handel i usługi. Znaczenie migracji jest szczególnie widoczne w największych miastach. Według danych zaprezentowanych przez GUS w miastach wojewódzkich przebywało ponad 970 tys. cudzoziemców, przy łącznej populacji przekraczającej 8 mln osób.
Skala migracji wciąż pozostaje jednak mniejsza niż w wielu rozwiniętych państwach Europy. Jak wskazuje analiza Forsalu, udział cudzoziemców na poziomie około 5,9 proc. nie umieszcza Polski w europejskiej czołówce. W Austrii, Niemczech, Szwecji czy Irlandii osoby urodzone za granicą lub posiadające obce obywatelstwo stanowią znacznie większą część społeczeństwa. Porównania międzynarodowe należy jednak traktować ostrożnie, ponieważ poszczególne zestawienia stosują odmienne definicje migrantów i rezydentów.
Cudzoziemcy coraz ważniejsi dla rynku pracy i ZUS
Znaczenie imigrantów w polskiej gospodarce najlepiej pokazują statystyki zatrudnienia i ubezpieczeń społecznych. W październiku 2025 roku pracę w Polsce wykonywało 1,139 mln cudzoziemców, o 7,1 proc. więcej niż rok wcześniej. Ponad 441 tys. osób pracowało wyłącznie na podstawie umów zlecenia i pokrewnych, wynika z danych GUS dotyczących cudzoziemców wykonujących pracę.
Jeszcze większą skalę pokazują dane Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Pod koniec grudnia 2025 roku w ZUS było zarejestrowanych około 1,29 mln cudzoziemców objętych ubezpieczeniami emerytalnym i rentowymi. Wśród nich znajdowało się 857,1 tys. obywateli Ukrainy, 138,7 tys. Białorusinów, 26 tys. Gruzinów i 25,1 tys. obywateli Indii.
Cudzoziemcy stanowili już 7,9 proc. wszystkich ubezpieczonych, podczas gdy w 2015 roku ich udział wynosił zaledwie 1,2 proc. Są także przeciętnie młodsi niż ogół osób objętych ubezpieczeniem. To ważne z punktu widzenia systemu emerytalnego, ponieważ większa liczba pracujących i odprowadzających składki częściowo łagodzi skutki starzenia się społeczeństwa.
Polska potrzebuje polityki migracyjnej, a nie tylko pracowników
Dane nie oznaczają, że migracja automatycznie rozwiąże problemy demograficzne Polski. Obecność większej liczby cudzoziemców wymaga sprawnych procedur legalizacyjnych, dostępu do nauki języka, edukacji, mieszkań i usług publicznych. Państwo musi jednocześnie kontrolować legalność zatrudnienia oraz przeciwdziałać wykorzystywaniu zagranicznych pracowników.
Duże znaczenie będzie miała także trwałość migracji. Część obywateli Ukrainy może wrócić do swojego kraju po zakończeniu wojny, a część przenieść się do państw oferujących wyższe wynagrodzenia. Badania Narodowego Banku Polskiego dotyczące migrantów z Ukrainy pokazują, że decyzje o pozostaniu zależą między innymi od sytuacji rodzinnej, perspektyw zawodowych, znajomości języka i przebiegu wojny.
Imigranci są już stałym elementem polskiej gospodarki, a nie wyłącznie krótkoterminową odpowiedzią na niedobory pracowników. Najważniejszym wyzwaniem pozostaje więc stworzenie systemu, który będzie łączył potrzeby rynku pracy i bezpieczeństwo państwa z realną integracją osób planujących dłuższy pobyt w Polsce.
Czytaj także:
Ukraińskie ataki paraliżują Rosję. Kreml zakazuje eksportu diesla i zaczyna import paliw
Drakońskie kary dla deweloperów. Nawet 10 proc. obrotu
AI nadal nie przynosi zysków. Spory zawód wśród polskich firm


