- Projekt Lewicy zakłada uzależnienie podatku od wartości nieruchomości, przy czym wyższe stawki mają dotyczyć trzeciego i kolejnych mieszkań oraz domów.
- W pierwszym roku stawka dla trzeciej i następnych nieruchomości ma wynosić 0,5 proc. wartości, a następnie rosnąć do maksymalnie 1,5 proc.
- Projekt ma numer druku sejmowego 2848 i został skierowany do I czytania, ale nie znalazł się w porządku obrad Sejmu na 15-18 września.
Podatek katastralny od trzeciego mieszkania. Projekt jest już w Sejmie
Projekt został złożony przez grupę posłów Lewicy 20 marca 2026 roku. Jak wynika z informacji Sejmu dotyczących druku nr 2848, dotyczy on zmiany zasad opodatkowania budynków jednorodzinnych i lokali mieszkalnych oraz zróżnicowania stawek w zależności od liczby posiadanych nieruchomości. Projekt został skierowany do I czytania na posiedzeniu Sejmu.
Choć rozwiązanie jest często określane jako forma podatku katastralnego, formalnie projekt przewiduje przebudowę obecnego podatku od nieruchomości. Kluczowa różnica polega na odejściu w przypadku mieszkań od opodatkowania opartego przede wszystkim na powierzchni i powiązaniu daniny z wartością nieruchomości.
Pierwsze i drugie mieszkanie mają być traktowane inaczej niż kolejne. Po zmianach zaproponowanych w autopoprawce właściciel ma otrzymać bezterminową ochronę przed wzrostem obciążenia dla dwóch pierwszych nieruchomości. Stawka wynosząca 0,02 proc. wartości nie mogłaby doprowadzić do podatku wyższego niż ten wyliczony na obecnych zasadach.
Od trzeciego mieszkania nawet 1,5 proc. wartości rocznie
Znacznie większe obciążenia przewidziano dla osób posiadających trzy lub więcej mieszkań albo domów. Według opisanej przez Interię autopoprawki dla trzeciej i każdej kolejnej nieruchomości stawka w pierwszym roku obowiązywania nowych zasad miałaby wynosić 0,5 proc. jej wartości. Następnie rosłaby o 0,2 pkt proc. rocznie, aż do maksymalnego poziomu 1,5 proc. wartości nieruchomości.
Skala różnicy może być znacząca. Przy mieszkaniu o wartości 600 tys. zł stawka 0,5 proc. oznaczałaby 3 tys. zł podatku rocznie. Przy docelowej stawce 1,5 proc. byłoby to już 9 tys. zł rocznie. To wyłącznie przykład pokazujący mechanizm działania proponowanych stawek, ostateczne obciążenie zależałoby od sposobu ustalenia wartości nieruchomości oraz lokalnych współczynników.
Przy określaniu liczby nieruchomości mają być uwzględniane mieszkania i domy, których podatnik jest właścicielem lub współwłaścicielem w Polsce. Projekt przewiduje jednak wyjątki. Zgodnie z autopoprawką do liczby nieruchomości nie byłyby zaliczane m.in. udziały we współwłasności uzyskane w drodze dziedziczenia oraz udziały mniejsze niż połowa nieruchomości.
Gminy miałyby wpływ na ostateczną wysokość podatku
Nowe przepisy dawałyby również większe możliwości samorządom. Rady gmin mogłyby stosować współczynniki korygujące podatek, uwzględniając takie elementy jak lokalizacja, rok budowy, powierzchnia budynku i działki czy inne cechy wpływające na wartość nieruchomości.
Autorzy projektu argumentują, że wyższe opodatkowanie kolejnych mieszkań ma ograniczyć traktowanie nieruchomości przede wszystkim jako lokaty kapitału, przedmiotu szybkiego obrotu lub źródła dochodu z najmu. W uzasadnieniu wskazują m.in. na inwestycyjne zakupy mieszkań oraz flipping. Oficjalny opis projektu potwierdza, że stawki miałyby być uzależnione od liczby nieruchomości należących do podatnika.
Nie przesądza to jednak o skutkach dla rynku. Ewentualny wpływ na ceny mieszkań, podaż lokali na sprzedaż czy stawki najmu będzie zależał zarówno od ostatecznego kształtu ustawy, jak i reakcji właścicieli nieruchomości.
Projekt nie trafił jeszcze pod pierwsze czytanie
Pierwotnie projekt miał znaleźć się w porządku obrad przed letnią przerwą parlamentarną, jednak tak się nie stało. Rzecznik Lewicy Łukasz Michnik zapewnił w rozmowie z Interią: „Projekt nie został zarzucony i wróci na jednym z najbliższych posiedzeń Sejmu”.
Na 17 września 2026 roku oficjalny status projektu wskazuje, że został on skierowany do I czytania na posiedzeniu Sejmu. Jednocześnie druku nr 2848 nie ma w porządku 65. posiedzenia Sejmu odbywającego się w dniach 15-18 września. Termin pierwszego czytania pozostaje więc otwarty.
Dopiero dalsze prace parlamentarne pokażą, czy projekt uzyska większość potrzebną do uchwalenia oraz w jakim kształcie przejdzie przez komisje i kolejne czytania. Na obecnym etapie jest to projekt poselski, a nie obowiązujące prawo, dlatego właściciele kilku mieszkań nie są jeszcze objęci nowymi stawkami.
Czytaj także:
Biedronka i Lidl walczą o pracowników. Nawet 650 zł różnicy na start
Skarbówka prześwietla konta Polaków. Podatek sięga nawet 75 proc.
Żołnierze sami kupią sobie sprzęt. MON uruchomi zieloną listę


