- Zaległe zobowiązania kredytowe i pozakredytowe przedsiębiorstw osiągnęły na koniec czerwca 2026 r. niemal 47 mld zł.
- 40 proc. badanych firm przyznaje, że często lub bardzo często opóźnia płatności.
- Handel, przemysł, budownictwo i transport odpowiadają łącznie za 57 proc. zaległego zadłużenia biznesu.
Zaległości firm sięgnęły rekordowych 47 mld zł
Na koniec pierwszego półrocza zaległe zobowiązania przedsiębiorstw z różnych sektorów gospodarki zbliżyły się do 47 mld zł. To nowy rekord – wynika z danych Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor oraz informacji o opóźnionych zobowiązaniach kredytowych z BIK, opublikowanych 18 września.
W porównaniu z czerwcem 2025 r. wartość przeterminowanych zobowiązań zwiększyła się o ponad 1,7 mld zł, czyli o 4 proc. Rok wcześniej roczny wzrost wynosił 833 mln zł i 1,9 proc. Tempo narastania problemu wyraźnie więc przyspieszyło.
Zaległości miało ponad 313,5 tys. podmiotów. Co ciekawe, liczba niesolidnych dłużników w ciągu roku zmniejszyła się o około 4,4 tys. Nie oznacza to jednak poprawy sytuacji. Dług coraz mocniej koncentruje się bowiem w przedsiębiorstwach, które już wcześniej miały problemy ze spłatą zobowiązań.
Średnia wartość zaległości przypadająca na jedną zadłużoną firmę wzrosła do około 150 tys. zł, wobec 142 tys. zł rok wcześniej i 137 tys. zł dwa lata wcześniej.
40 proc. firm często opóźnia płatności
Problemy widać również w deklaracjach przedsiębiorców. Badanie „Skaner MSP” przeprowadzone we wrześniu na próbie 500 mikro, małych i średnich firm sprzedających z odroczonym terminem płatności pokazuje, że 40 proc. przedsiębiorstw często lub bardzo często zwleka z regulowaniem zobowiązań. Kolejne 39 proc. deklaruje, że zdarza im się to rzadko.
Firmy nie traktują przy tym wszystkich kontrahentów jednakowo. Aż 75,2 proc. badanych przyznaje, że na termin płatności wpływa wielkość partnera biznesowego lub długość współpracy. Tylko 21,4 proc. deklaruje, że wszystkie należności traktuje w ten sam sposób.
W praktyce większa firma, strategiczny dostawca albo wieloletni partner ma większe szanse na szybką zapłatę niż niewielki lub nowy kontrahent.
„Mniejsi, nowi lub mniej strategiczni partnerzy częściej trafiają na koniec tej kolejki” – wskazuje Paweł Szarkowski, prezes BIG InfoMonitor.
Problem zaczyna się wtedy, gdy podobnie postępuje wiele przedsiębiorstw. Firma, która nie otrzyma zapłaty za fakturę, może sama nie mieć środków na uregulowanie własnych zobowiązań. W ten sposób opóźnienia przenoszą się na kolejne podmioty i tworzą zatory płatnicze.
Handel i przemysł z największymi zaległościami
Największa wartość zaległych zobowiązań przypada na handel. Firmy z tego sektora mają do oddania 8,9 mld zł.
Tuż za nim znajduje się przemysł z zadłużeniem na poziomie 8,7 mld zł. Kolejne miejsca zajmują budownictwo z 6,2 mld zł oraz transport, spedycja i logistyka z około 3,3 mld zł. Te cztery sektory odpowiadają łącznie za 57 proc. wszystkich zaległości przedsiębiorstw znajdujących się w bazach BIG InfoMonitor i BIK.
Szczególnie mocno pogorszyła się w ostatnich miesiącach sytuacja przemysłu. Jeszcze na koniec marca 2026 r. jego zaległości przekraczały 8,6 mld zł i były aż o 22,7 proc. większe niż rok wcześniej. Problemy miało ponad 26 tys. firm przemysłowych.
Nie wszędzie ryzyko trafienia na niesolidnego kontrahenta jest jednak takie samo. Średnio zaległości ma 4,4 proc. firm. W transporcie i gospodarce magazynowej udział ten sięga 8,6 proc., w gospodarce wodno-ściekowej i odpadowej 7,2 proc., w górnictwie 6,8 proc., a w zakwaterowaniu i gastronomii 5,7 proc.
Firmy coraz szybciej upominają się o pieniądze
Rosnące zaległości zmieniają również podejście przedsiębiorców do windykacji.
Już 27 proc. firm rozpoczyna działania związane z odzyskaniem należności po tygodniu od przekroczenia terminu płatności. Kolejne 22 proc. reaguje najpóźniej po dwóch tygodniach. Oznacza to, że niemal połowa przedsiębiorców podejmuje pierwsze kroki w ciągu maksymalnie dwóch tygodni.
Najpopularniejszą metodą pozostaje rozmowa telefoniczna, stosowana przez 48 proc. firm. E-mail lub SMS wykorzystuje 44 proc., natomiast formalne wezwania do zapłaty stosuje już 40 proc. przedsiębiorstw, o 7 pkt proc. więcej niż rok wcześniej.
Według BIG InfoMonitor firmy coraz rzadziej zakładają więc, że opóźnienie jest wyłącznie chwilowym problemem kontrahenta. Szybsza reakcja ma ograniczać ryzyko, że jedna nieopłacona faktura przerodzi się w problem z płynnością.
Coraz większy dług skupiony w mniejszej grupie firm
Rekordowe 47 mld zł nie oznacza, że gwałtownie przybywa przedsiębiorstw mających problemy finansowe. Dane pokazują inną tendencję: liczba dłużników lekko spada, ale firmy już znajdujące się w trudnej sytuacji mają coraz większe zaległości.
Dr hab. Waldemar Rogowski, główny analityk BIG InfoMonitor, wskazuje, że przedsiębiorcy z wcześniejszymi problemami finansowymi coraz mocniej grzęzną w zadłużeniu. Wśród przyczyn wymienia m.in. koszty energii, paliw, najmu i logistyki, niepewność gospodarczą oraz kontrahentów, którzy sami nie płacą na czas.
To właśnie ten mechanizm może być szczególnie groźny dla mniejszych przedsiębiorstw. Mają one zazwyczaj słabszą pozycję negocjacyjną i mniejsze rezerwy finansowe, więc nawet pojedyncza duża faktura niezapłacona w terminie może odbić się na ich płynności.
Rekordowe zaległości pokazują więc nie tyle masowy napływ nowych dłużników, co pogłębianie się problemów firm, które już wcześniej miały trudności z regulowaniem swoich zobowiązań.
Czytaj także:
Ukraina dostanie kolejne 3,3 mld euro. UE wskazała, na co pójdą pieniądze
Ziemia drożeje dwucyfrowo. Hektar zbliża się już do 100 tys. zł
Najmniej małżeństw i najwięcej intercyz w historii. Polacy zmieniają podejście do ślubu

